Thursday, 30 April 2015

Garnier : Oil Beauty, Oil - Infused Nourishing Lotion.



Garnier Oil Beauty Oil - Infused Nourishng Lotion

Nie przepadam za balsamami do ciała. Nie radzą one sobie z moją wiecznie suchą skórą, i dlatego wolę sięgać po oliwki, olejki i masła do ciała. Na Garnier Oil Beauty Oil - Infused Nourishng Lotion skusiłam się jednak z ciekawości. Ciekawiło mnie jego działanie na moją skórę, gdyż zawiera w składzie kilka olejkow.

Balsam do ciała przeznaczony jest do skóry bardzo suchej. Ma zapewnić głębokie nawilżenie skóry i promienny wygląd. Ma lekką nietłustą i nieklejącą się formułę. Zawiera 4 olejki : arganowy, macadamia, migdałowy oraz różany. Ja wybrałam od razu wersję 400ml. Bardziej się opłacało. Opakowanie zawiera bardzo poręczna pompkę. Bardzo mi to ułatwia życie. Butelka stoi sobie na półce, i w każdej chwili mogę sobie zadozowac porcję balsamu. Bez odkręcania, wyciskania, psikania.

Garnier Oil Beauty Oil - Infused Nourishng Lotion
Konsystencja balsamu jest lekka i przyjemna, ale nie wodnista. Taka raczej konkretna. Przyjemnie pachnie olejkami! Jest nietłusta, wchłania się w skórę natychmiast. Jeśli chodzi o działanie, to jestem pozytywnie zaskoczona. Balsam bardzo dobrze nawilża moją skórę. Wnika w nią i pielęgnuje. Nie jest to chwilowe uczucie nawilżenia. Skóra pozostaje długo nawilżona, miękka i przyjemna w dotyku. Dodatkowo balsam nie podrażnia mi obszarów skóry objętych egzema. Mam obecnie na plecach i karku ogniska egzemy, jednak balsam nie powoduje szczypania i pieczenia skóry w tych miejscach. Wprawdzie nie koi i nie goi tych miejsc, ale nie takie jest jego zadanie. Balsam jest bardzo wydajny. Wcale go sobie nie żałuję, i mam wrażenie, że on się nigdy nie skończy. Stoi na polce koło umywalki w łazience, więc często też sięgam po niego po umyciu rąk, by je nakremować (pompka... jak łatwo!).

Kupię z pewnością kolejne opakowanie! Cena opakowania 400ml to £6.99 (w cenie regularnej) i £4.99 za opakowanie 250ml. Widzialam tez w drogeriach, ze sa nowe wersje tego balsamu w roznych wersjach zapachowych i roznych kombinacjach olejkow ;) skusze sie!

Sklad : AQUA / WATER, PETROLATUM, GLYCERIN, PARAFFINUM LIQUIDUM / MINERAL OIL, CETEARYL ALCOHOL, DIMETHICONE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER / SHEA BUTTER, ARGANIA SPINOSA OIL / ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, CAPRYLYL GLYCOL, CARBOMER, CI 14700 / RED 4, CI 19140 / YELLOW 5, GLYCERYL STEARATE, MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL, PALMITIC ACID, PEG-100 STEARATE, PHENOXYETHANOL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL / SWEET ALMOND OIL, ROSA RUBIGINOSA SEED OIL, SODIUM HYDROXIDE, STEARIC ACID, TOCOPHEROL, PARFUM / FRAGRANCE
.


Wednesday, 29 April 2015

Mac : Nail Lacquer "Quiet Time".

Dzisiaj kolejny nudziak na paznokciach. Bohaterem dzisiejszego posta jest lakier do paznokci Mac w odcieniu Quiet Time o wykonczeniu Creme. Jest to szaro brązowy kolor, przez który przebija się czasem troche fioletu (zależy od światła).
Mac Nail Lacquer "Quiet Time"
Właściwości samego lakieru są super. Był to mój pierwszy lakier Mac, który dostałam od mamy. Lakier ma kremowa konsystencję, która nie smuży podczas aplikacji. Latwo się go nakłada poręcznym i wygodnym pędzelkiem, jaki ten lakier ma. Do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy lub jedna grubsza. Czasu schnięcia nie znam, ponieważ zawsze używam topu wysuszającego lakier. Trwałość lakieru na moich miękkich (naprawdę miękkich, widać na zdjęciu poniżej) to dwa trzy dni i lakier odpryskuje z końcówek. Ale to wina moich paznokci, ponieważ lakier na paznokciach mojej mamy się utrzymuje spokojnie dni pięć (a moja mama się nie oszczędza w obowiązkach domowych).
Mac Nail Lacquer "Quiet Time"
Mac Nail Lacquer "Quiet Time"
Lubię bardzo ten lakier za kolor i łatwość aplikacji. Nudziaki to moje ulubione odcienie na paznokciach.

Tuesday, 28 April 2015

Mac : Pro Longwear Foundation "NW18".

"Trwały podkład, który utrzymuje się do 15 godzin w każdych warunkach. Lekki i kremowy, równomiernie się rozprowadza zapewniając krycie od lekkiego do średniego. Nawet, gdy jest gorąco i wilgotno, kontroluje wydzielanie się sebum i utrzymuje świeży, naturalny wygląd cery. Posiada filtr SPF 10" - czytamy na stronie Mac.
Mac Pro Longwear Foundation "NW18"
Brzmi jak idealny podkład dla mnie! A jak jest naprawdę?

Mam tłustą cerę, która łatwo się zanieczyszcza, pory często stroją focha i potrafią się powiększyć parokrotnie. Mam też na twarzy pozostałości po trądziku w postaci blizn (wgłębienia w skórze, "dziury" po prostu). Na codzien walczę z  wydzielaniem się sebum w strefie T. Nie obce mi są również pojawiające się bolące wulkany na policzkach, po których zazwyczaj muszę usuwać /tuszować czerwone przebarwienia.
 
Pro Longwear Foundation jest zamknięty w szklanej buteleczce, która była oryginalnie jeszcze zapakowana w kartonik. Buteleczka ma pompkę, która działa bez zarzutu. W opakowaniu jest tylko 30ml podkładu.
Mac Pro Longwear Foundation "NW18"
Podkład ma średnio gęsta konsystencję. Niektórym nie odpowiada dość ostry zapach podkładów Mac, mnie jednak on nie drażni. Podkład najlepiej mi się aplikuje pędzlem Hakuro H50. Uzyskuję tym duetem całkiem niezle krycie i ładne wykończenie podkładu na twarzy. Po aplikacji podkład lekko zastyga, ale nie tworzy suchej maski. Podkład bardzo ładnie stapia się ze skóra, nie podkreśla porów ani niedoskonałości. Ładnie wyrównuje kolor cery i ukrywa przebarwienia. Jednocześnie wygląda na twarzy naturalnie, nie tworzy maski. Mój odcień to NW18. Idelanie pasuje do mojej cery. Nie jest za żółty, a jednocześnie nie jest różowy.

Jeśli chodzi o trwałość podkładu, to w moim przypadku nie mogę powiedziec, że jest 15 godzinna, tak jak obiecuje producent. 5 godziny bez problemu w świetnym stanie wytrzymuje, potem muszę się "odoliwić" w strefie T. Po całym dniu noszenia, kiedy podkład jest już naprawdę wynoszony i wymęczony na twarzy, potrafi się zebrać w bliznach i większych porach. Jednak znam i mam podkłady, które taki efekt na mojej twarzy już dają po 2-3 godzinach od aplikacji, więc wydaje mi się, że podkład po całym dniu noszenia na twarzy, wymieszany z kurzem i sebum,może już faktycznie inaczej wyglądać wieczorem. Wydajność podkładu jest na plus, ponieważ wystarcza i dwie trzy male pompki, by pokryć podkładem całą twarz i uzyskać satysfakcjonujące mnie krycie.

Moja cera jest daleka od ideału, ale nakładając ten podkład bardzo często słyszę od koleżanek, że "masz dziś taka ładna i gładką cerę"!  I tylko to słyszę, mając właśnie ten podkład na twarzy;) Jestem bardzo zadowolona z tego podkładu. Wg mnie jest wart swojej ceny i będę do niego regularnie wracać.

Sunday, 26 April 2015

Vichy : Normaderm Night Detox.

Od dawna szukam "swojego" kremu na noc i na dzień. Metodą prób i błędów doszłam do wniosku, że moja skóra bardzo dobrze reaguje na kremy Tolpa oraz Vchy Normaderm.

Vichy Normaderm Night Detox
Dzisiaj chcę Wam napisać kilka słów o Detoksykującym kremie na noc przeciw niedoskonałościom Vichy Normadem Night Detox. Krem Vichy Normaderm Night Detox jest przeznaczony dla dorosłych kobiet o skórze z niedoskonałościami. Ten detoksykujący krem na noc, reguluje produkcję sebum w nocy i hamuje rozwój toksyn, jednocześnie nawilżając skórę.
Vichy Normaderm Night Detox
Krem jest zamknięty w zielonej miękkiej tubce zakończonej wąskim dziubkiem. Dodatkowo tubka była zapakowana w kartonik. Zakrętka jest koloru srebrnego i można na niej krem bez problemu postawić. Opakowanie zawiera 40ml produktu. Krem ma wodnistą postać i jest koloru białego. Lekko, ale przyjemnie pachnie. Konsystencja jest lekka, krem bardzo szybko sie wchłania.

Jeśli chodzi o działanie kremu, to bardzo pozytywnie mnie ten krem zaskoczył. Już po pierwszym użyciu, pamiętam dokladnie, bo bardzo się wtedy zdziwiłam,  moja skóra była wyraźnie wygładzona. Chodzi mi tutaj o takie podskórne grudki, wyczuwalne głównie pod palcami. Mnóstwo ich miałam. Już po pierwszej nocy, nierówności pod palcami były mniejsze, a z czasem zdecydowana ich większość zniknęła. Pory nie są tak widoczne, a niespodzianki wyskakują rzadziej. Jeśli sie już pojawią, dużo szybciej znikają.

Obawiałam się, że krem nie poradzi sobie dobrze z nawilżeniem mojej skory. Niepotrzebnie, ponieważ nawilżenie jakie mi ten krem daje, jest zadowalające. Rano skóra po przebudzeniu jest miekka i delikatna (tak, okazało się że moja tłusta gruba skóra może być miła w dotyku). Przy innych kremach, jakie stosowałam wczesniej na noc, rano budziłam się z tłustym filmem na czole. Po użyciu Night Detox tego "efektu" nie mam, skóra na czole nie jest zalana sebum. Mam uczucie czystej skóry po prostu.

Krem Night Detox nigdy mnie nie zapchał, nie podrażnił, nie uczulił. Moja skóra naprawde bardzo dobrze na niego reaguje, i świetnie z nim współpracuje. Mogę śmiało napisać, że odkąd używam tego kremu, stan mojej cery zdecydowanie się polepszył. Oczywiście nie mam cery idealnej, ale obecnie jest w całkiem niezłej kondycji. Jestem pewna, że to zasługa kremu Night Detox.

Krem kosztuje £15, jednak produkty Vichy można dostać często w ofercie "3 for 2", takze można kupic go taniej.


sklad:
INGREDIENTS : AQUA • GLYCERIN • ALCOHOLDENAT. • HYDROXYETHYLPIPERAZINEETHANESU

LFONICACID •ISONONYLISONONANOATE • ISOPROPYL LAUROYL SARCOSINATE • PENTAERYTHRITYLTETRAETHYLHEXANOATE • PEG-20 STEARATE • DIMETHICONE • CETYLALCOHOL • SILICA • ZEAMAYS STARCH • CI 19140 • CI 42090 • GLYCERYLSTEARATE • TRIETHANOLAMINE • SALICYLICACID • SODIUMPOLYACRYLATE • PERLITE • POLOXAMER 338 • TOCOPHERYLACETATE • AMMONIUMPOLYACRYLDIMETHYLTAURAMIDE • CAPRYLOYLSALICYLICACID • TETRASODIUMEDTA • EPERUAFALCATABARKEXTRACT • XANTHANGUM • DEXTRIN • PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYLHYDROXYHYDROCINNAMATE • ACRYLATES/C1 0 - 30ALKYLACRYLATECROSSPOLYMER • ACRYLATES COPOLYMER • PARFUM

Friday, 24 April 2015

Bourjois : Rouge Edition Velvet Lipstick "10 Don`t Pink Of It".



Bourjois Rouge Edition Velvet Lipstick w odcieniu 10 Don`t Pink Of It wpadła w moje ręce dzięki uprzejmości Kingi :*

Bourjois Rouge Edition Velvet Lipstick "10 Don`t Pink Of It"
Don`t Pink Of It to najbardziej bezpieczny i stonowany odcień w całej serii. Śliczny nienachalny średni róż. Uwielbiam takie odcienie na moich ustach!

Bourjois Rouge Edition Velvet Lipstick "10 Don`t Pink Of It"
Pomadka ma przyjemnie miękką aksamitną konsystencję, która otula usta warstwą koloru. Rozprowadza się równomiernie i trzyma ust nie wylewając się poza ich kontur. Pomadka na ustach zastyga dając aksamitne wykończenie.  Moje usta nie mają tendencji do przesuszania się, i pomadka ich również nie wysusza. Pomadka nosi się komfortowo i nie czuje dyskomfortu ściągnięcia skóry ust. Kolor schodzi z moich ust w miarę równomiernie, choć czasami zostają mi delikatne obwódki koloru na ustach. Nie jest to jednak bardzo widoczne przy takim naturalnym kolorze pomadki. Ostatnio w komentarzach pod postem u Kosmetycznej Hedonistki doczytałam, że czasami to, że pomadka zostawia obwódki na ustach i najpierw zjada się środek ust, może wynikać z budowy ust i tego, jak się wargi o siebie ocierają. To w sumie ma sens :-) Bardzo mi odpowiada aplikator pomadki. Jest poręczny, wygodny i łatwo mi nim obrysować moje małe usta.
Bourjois Rouge Edition Velvet Lipstick "10 Don`t Pink Of It"
Świetna pomadka. Bez dwóch zdań! Wadą   jest oczywiście wysoka cena, ale można ją upolować taniej.

Wednesday, 22 April 2015

Rimmel : 60 Seconds Super Shine By Rita Ora "498 Rain Rain Go Away".

Dzisiaj będzie kolejny post lakierowy. Nie tak dawno pokazywałam Wam dwa lakiery w wiosennych/letnich kolorach od Rimmel z serii Rita Ora. Został mi jeszcze jeden kolor do zaprezentowania, więc zapraszam do poczytania o kolorze 498 Rain Rain Go Away.
Rimmel 60 Seconds Super Shine By Rita Ora "498 Rain Rain Go Away"

Rain Rain Go Away to bardzo ładny nudziakowy kolor. Taki szarawo beżowy z fioletowymi tonami. Nienachalny, schludny. Takich kolorów nigdy za wiele w mojej kosmetyczce, ponieważ pasują do wszystkiego i na kazda okazję. Jesli chodzi o właściwości lakieru, to są identyczne jak przy dwóch innych, które mam z tej serii. Zaczynam podejrzewać, że albo ta seria jest wyjątkowo dobra, albo miałam szczęście, i tym razem wybrałam fajne dobre kolory.
Rimmel 60 Seconds Super Shine By Rita Ora "498 Rain Rain Go Away"

Rimmel 60 Seconds Super Shine By Rita Ora "498 Rain Rain Go Away"
Rain Rain Go Away ma fajny gruby poręczny pędzelek (choc nie wiem jak się on będzie sprawował na malej płytce paznokciowej), konsystencja lakieru jest kremowa i się nie smuży, a dwie warstwy idealnie kryją paznokieć i szybko wysychają. Trwałość tradycyjna - 2 dni (to wina moich paznokci, nie lakieru). Zmywa się bez problemu i nie barwi okolic paznokci.
Rimmel 60 Seconds Super Shine By Rita Ora "Rain Rain Go Away" & "Wild-er-ness" & "Sweet Rereat"

Jestem bardzo zadowolona z lakieru, w sumie to ze wszystkich 3 które mam z tej serii. Podejrzewam, ze skusze się na kolejne, ponieważ są bardzo tanie w cenie regularnej, a można je również jeszcze taniej dorwać na promocjach!

Monday, 20 April 2015

Mac : Julia Petit, Lipstick "Boca".

Tak, moje polowanie na produkty z limitowanych kolekcji Mac zaczyna przybierać martwiącą mnie formę. Zaczyna to być uzależniające... Zdarzyć kupić, zanim inni wykupią. Tak to wygląda. 
Mac Julia Petit Lipstick "Boca"
Pomadki z limitowanej kolecji Julia Petit zostały wyprzedane w ciągu godziny online, i w ciągu kilku godzin w sklepach stacjonarnych. Ja upolowałam swoją na polskiej stronie Mac, z konta mojej mamy, która tą pomadkę wysłała z kolei do mnie.
Mac Julia Petit Lipstick "Boca"
Pomadka Boca, jest jedną z trzech pomadek z kolekcji Julia Petit. Ma wykończenie Satin i jest to delikatny różowy beż. Dokładnie tak, jak deklaruje producent. Dodatkowo zawiera delikatny shimmer.

Wykończenie Satin pomadek Mac należy do moich ulubionych. Pomadka przyjemnie się na ustach rozprowadza, równomiernie pokrywa kolorem i nie wylewa się poza ich kontur. Aplikuje ją bezpośrednio na usta, bez użycia pędzelka. Kolor schodzi z ust równomiernie. Trwałość pomadki jest wyśmienita, kilkugodzinna. Pomadka oczywiście nie wysusza moich ust, bardzo komfortowo mi się ją na ustach nosi. Dodatkowo pomadka pachnie tradycyjnie budyniem waniliowym, co bardzo umila jej używanie.

Co do koloru, to wygląda moim zdaniem rewelacyjnie! Tak się prezentuje na moich ustach.
Mac Julia Petit Lipstick "Boca"
Bardzo się cieszę, że udało mi się zdobyć tą pomadkę, jest zdecydowanie warta całego zachodu....

Sunday, 19 April 2015

Avon : Planet Spa, Bali Botanica Face Mask.

Jak już wspominałam nie raz, często mam możliwość kupienia produktów Avon w okazyjnej cenie. Dlatego, kiedy jest "okazja" kupna maseczki do twarzy za jeden lub dwa funty, zawsze sobie jakąś zamawiam. Szczególnie upodobałam sobie maseczki z serii Planet Spa. 
Avon Planet Spa, Bali Botanica Face Mask
Tym razem w moje ręce wpadła odświeżająca maseczka Planet Spa Bali Botanica z wyciągiem z kwiatu frangipani i trawy cytrynowej. Kwiaty frangipani słyną z upajającego, świeżego zapachu, a ich esencja pielęgnuje skórę, łagodzi podrażnienia i ma właściwości gojące. Natomiast trawa cytrynowa  nawilża, koi i oczyszcza skórę oraz normalizuje pracę gruczołów łojowych.
Avon Planet Spa, Bali Botanica Face Mask
Maseczka jest zamknięta w miękkiej plastikowej tubce, zamykanej na zatrzask. Tubka ma przyjemny turkusowy kolor, jednak maseczka ma kolor biały. Konsystencja maseczki jest gęsta i kremowa. Nałożona na twarz nie spływa, a po okolo 10min zasycha. Zmywa się bez problemu. Zapach maseczki bardzo umila jej stosowanie.

Jeśli chodzi o działanie maseczki to jestem zadowolona. Oczywiście nie daje ona efektu wow, ale po zastosowaniu cera jest oczyszczona, odświeżona, a skóra jest miękka. Po użyciu maseczki czuję lekkie ściągniecie skóry, dlatego po maseczce nakładam od razu krem nawilżający lub olej kokosowy. Tutaj obietnica nawilżenia w moim przypadku się nie sprawdza. Pory jednak są ściągnięte, i przez następne dwa trzy dni moja cera jakby mniej sie przetłuszcza w strefie T. Po tym czasie stosuję maseczkę ponownie. Używam jej co dwa trzy dni regularnie.

Jestem zadowolona z działania tej maseczki. Jeśli będę mieć okazję, to kupię ją ponownie. Za cenę £2 naprawdę warto ;) Znacie maseczki z serii Planet Spa?

Saturday, 18 April 2015

Essence : Lipliner "13 Transparent".

Kiedy pokazywałam Wam niedawno bezbarwną konturówkę do ust Rimmel Moisture Renew Universal Transparent Lipliner, wzbudziła ona wśród Was zainteresowanie. Postanowiłam wybadać zatem, czy jest więcej tego typu produktów na rynku. Daleko szukać nie musiałam, ponieważ już w moich dzielnicowych drogeriach znalazłam dwie inne bezbarwne konturówki - z Essence oraz Make Up Academy.

Dzisiaj chcę Wam napisać kilka słów o Essence Lipliner "13 Transparent". Powinnyście już kojarzyć tą serię konturówek. Pewnie same je macie, a ja 3 odcienie pokazywałam Wam tutaj.
Essence  Lipliner "13 Transparent"
Konturówka ma postać ołówka, który trzeba temperować. Sztyft jest nieco miękki, ale nie stwarza problemu przy obrysowywaniu ust. Szybko się jedynie zużywa.

Generalnie kredka jest w porządku. Jeśli chodzi o pomadki zwykle, to sprawdza się bardzo dobrze. Pilnuje, by się one nie wylewały poza kontur ust. Konturówka problem jedynie sprawia przy pomadkach matowych. Pomadka matowa nałożona na usta potraktowane tą konturówka, staje się na ustach nie matowa. Zaczyna lekko lśnić! Tak, jak pomadkę matowa nakłada się na usta posmarowane balsamem nawilżającym.  Gubi się ten matowy / satynowy efekt. Przy konturówce Rimmel, tego "zjawiska" nie ma.

Podsumowując szału nie ma. Nie polubiłam się z nią tak do konca, i wolę sięgać po konturówki kolorowe z tej serii. Nie polecam :(

Friday, 17 April 2015

Bourjois : Rouge Edition Aqua Laque liquid lipstick "02 Rose on the rocks".

Kiedy Kinga wspomniała mi, że sa nowe produkty do ust Bourjois Rouge Edition Aqua Laque, nie wywarło to na mnie najmniejszego wrażenia. Kiedy jednak będąc w drogerii kątem oka zobaczyłam w szafie Bourjois tą serię, podeszłam bliżej się przyjrzeć. Od razu wpadł mi w oko odcień 02 Rose on the rocks. I to na tyle, że wylądował od razu w moim zakupowym koszyczku.
Bourjois Rouge Edition Aqua Laque liquid lipstick "02 Rose on the rocks"
Dopiero w domu wzięłam się za doczytanie informacji o tym produkcie. Opis producenta jest następujący:

"Mirror-like shine, intense colour & 10hr hydration.
The non-sticky formula glides on easily, creating a water-light sensation on the lips. And what's more, it contains Nymphaea extract to smooth and moisturise.
Available in 8 mouth-watering shades, from soft nudes to statement brights
THE AQUA FACTOR? Once applied, it doesn't run or feather so no need for a lip liner!"

Bourjois Rouge Edition Aqua Laque liquid lipstick "02 Rose on the rocks"
Rose on the rocks to oczywiście mój ulubiony ever różowy mauve. Jest cieplejszy niż Rouge Edition Velvet numer 10 Pink Of It All, ale jaśniejszy niż numer 07 Nude-ist!. Opakowanie produktu jest podobne do opakowań serii Rouge Edition Velvet. Właściwie różni się jedynie napisem oraz zakrętką. Tutaj mamy ją lśniącą i "metaliczna". Aplikatory Rouge Edition Velvet i Rouge Edition Aqua Laquer są identyczne.
Bourjois Rouge Edition Aqua Laque liquid lipstick "02 Rose on the rocks"
Mój odcień nie jest na ustach bardzo widoczny. Raczej jedynie podbija mój kolor ust. Taki kolejny odcień "my lips, but better". Nadaje ustom lekki połysk. Lakier ma lekką wodnistą kremową konsystencję, ale nie lejącą się. Aplikator pozwala na łatwą i przyjemną aplikację. Kolor równomiernie pokrywa usta, które według mnie od razu wyglądają na większe i pełniejsze. Lakier na ustach lekko zastyga, a może bardziej wżera się w usta. Dzieki temu lakier trzyma się ust i nie wędruje poza ich kontur. Lakier daje na ustach uczucie balsamu, jest miękki i otulający. Trzyma się na ustach ładnie kilka godzin i schodzi z nich równomiernie. Po czym usta są nadal miękkie i nawilżone. Zapach produktu jest wyczuwalny, słodki i przyjemny, ale nie do końca potrafię określić co mi przypomina.
Bourjois Rouge Edition Aqua Laque liquid lipstick "02 Rose on the rocks"
Słysząc słowo "lakier", od razu kojarzy mi się ono z intensywnym kolorem i wysokim połyskiem. Przy moim Rose on the rocks nic takiego nie ma miejsca. Mój odcień jest delikatny i naturalny, daje lekki połysk. Nie wiem, jak to jest w przypadku innych, intensywnych odcieni. Rose on the rocks jest dla mnie jak przyjemny balsam do ust, który podkreśla delikatnie moje usta.  Bardzo polubiłam ten produkt do ust głównie za kolor, ale nie wiem jednak czy sięgnę po więcej odcieni.

Cena regularna to £8.99

O innym "lakierze" do ust, Maybelline Color Elixir, który jakoś nie specjalnie wpisał się w moje gusta, pisałam tutaj.

Tuesday, 14 April 2015

Soap & Glory : Super Colour Fabulipstick Satin Finish "The Missing Pink".

Pomadka Soap & Glory Super Colour Fabulipstick Satin Finish jest dostępna obecnie w 6 odcieniach: Guavarama, Mantrap, Naked Beige, Prefect Day, Red My Lips oraz The Missing Pink.  Ja w swoim zbiorze posiadam obecnie The Missing Pink.
Soap & Glory Super Colour Fabulipstick Satin Finish "The Missing Pink".
Producent tak opisuje swoj produkt:
"Featuring ULTIMELT™ lip shine & shaping technology, 3-D PLUMP™ peptide complex, Shea Butter, Monoi Butter & Vitamin E. Hyaluronic acid and Ceramide 2 (for aging repair and visible wrinkle reduction) help to give a soft, smooth, dewy, plump colour-fill pout."


Soap & Glory Super Colour Fabulipstick Satin Finish "The Missing Pink"


The Missing Pink to naturalny róż z delikatnym shimmerem. Bardzo przyjemny kolor na dzień.

Soap & Glory Super Colour Fabulipstick Satin Finish "The Missing Pink"
Pomadka zamknięta jest w klasycznym czarnym lśniącym opakowaniu. Dodatkowo była zapakowana w kartonik, o charakterystycznej dla produktow S&G szacie graficznej. Pomadka ma bardzo przyjemny zapach wanilii. Konsystencja pomadki jest gęsta i bardzo kremowa. Przyjemnie aplikuje się ją na usta, sztyft bezproblemowo się rozprowadza. Pomadka jest kryjąca, jedna warstwa pomadki kryje wyśmienicie, nadając ustom piękny kolor i wygląd. Właściwości pomadki są również świetne. Trzyma się świetnie na miejscu, nie wychodzi poza kontur ust. Dodatkowo mam wrażenie, że usta są po aplikacji pomadki nawilżone i wygładzone. Po całym dniu noszenia tej pomadki, usta są w świetnym stanie. Pomadka nie daje lśniącego koloru, raczej tak jak deklaruje producent, jest to efekt satynowy. Jak wspomniałam wczesniej, pomadka jest kryjąca i już jedna warstwa pozwala ładnie podkreślić usta, pomadka zatem jest bardzo wydajna.  Trwałość jest bardzo dobra. Wprawdzie producent nie obiecuje trwałej pomadki do usta, a jedynie podkreśla jej walory pielęgnacyjne  ( z którymi się zgadzam całkowicie), pomadka spokojnie w idealnym stanie są na ustach prze jakies 3 godziny, po czym zaczyna się równomiernie ścierać.

Pojemnosc: 3.5g

Cena: £9


Sklad: Octyldodecanol, Triisostearin, Diisostearyl Malate, Dipentaerythrityl Hexahydroxystearate, Polybutene, Cera Microcristallina (Microcrystalline Wax), Polyethylene, Paraffin, VP/Hexadecene Copolymer, Caprylic/Capric Triglyceride, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Ozokerite, Mica, Stearalkonium Bentonite, Phospholipids, Ethyl Vanillin, Propylene Carbonate, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Tocopheryl Acetate, Silica, Hydrogenated Coconut Oil, Sodium Chondroitin Sulphate, Hyaluronic Acid, Saccharomyces Cerevisiae Extract, Tocopherol, Tripeptide-29, Gardenia Tahitensis Flower (+/- CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 15850 (Red 6, Red 7, Red 7 Lake), CI 42090 (Blue 1 Lake), CI 75470 (Carmine), CI 15895 (Yellow 6 Lake))

Sunday, 12 April 2015

Soap & Glory : Sexy Mother Pucker Gloss Stick 3D Volume Shine, Super Moisturising Lip Gloss Crayon "Bashful".

Produkt dostępny jest obecnie w 5 soczystych kolorach: Bashful, Fuchsia Ristic, Nudist, Plum Jam oraz Raplumzel. Ja posiadam Bashful.

Producent tak opisuje produkt:  
"This super-light, ultra-hydrating lip crayon glides effortlessly onto lips, leaving behind an unmissably pretty sweep of creamy, moisture-rich colour & shine, thanks to the GLOSS-FIX™ FINISH and ULTIMELT™ Lip Shine & Shaping Technology".
Soap & Glory Sexy Mother Pucker Gloss Stick 3D Volume Shine, Super Moisturising Lip Gloss Crayon "Bashful"
Soap & Glory Sexy Mother Pucker Gloss Stick 3D Volume Shine, Super Moisturising Lip Gloss Crayon "Bashful"

Produkt ma postać grubej kredki do ust. Sztyft kredki łatwo i bezproblemowo wykręca się. Konsystencja kredki jest miękka i delikatna, jednak wystarczająco sztywna, by kredka nie maziala się. Przyjemnie sunie po ustach, ładnie pokrywa usta, aplikacja jest łatwa i przyjemna. Kredka ładnie pachnie wanilią, co dodatkowo uprzyjemnia aplikacje i stosowanie kredki. Kredka nie jest kryjącą, przynajmniej mój odcień Bashful daje na ustach efekt lekkiego różowego błyszczyka. Właściwości produktu są rewelacyjne! Kredka świetnie usta nawilża i pielęgnuje. Nałożona sprawia, że usta pięknie lśnią, wyglądają soczyście i apetycznie. Kredka otula usta jak balsam. Można bez problemu zaaplikować ją bez pomocy lusterka. Nic się poza kontur nie wylewa, a delikatny różowy kolor rozkłada się na ustach równomiernie. Trwałość nie jest powalająca, jednak należy wziąć pod uwagę, że producent super trwałości nie obiecuje, a skupia się na właściwościach nawilżających i pielęgnujących produktu, co oczywiście jest spełnione. Kredka trzyma sie na ustach 2 godziny, po czym stopniowo równomiernie znika.
Soap & Glory Sexy Mother Pucker Gloss Stick 3D Volume Shine, Super Moisturising Lip Gloss Crayon "Bashful"
Nie wiem jak jest w przypadku innych kolorów, ale w przypadku mojego Bashful, to jeśli szukacie głębokiego intensywnego koloru, to będziecie rozczarowane. Bashful daje efekt błyszczyka na ustach, a nie kryjącej pomadki.

Pojemnosc: 2.72g
Cena: £8

Sklad: Polybutene, Hydrogenated Polyisobutene, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Octyldodecanol, Polyethylene, Squalane, Dimer Dilinoleyl Dimer Dilinoleate, Synthetic Wax, Diisostearyl Malate, Dicalcium Phosphate, Dipentaerythrityl Hexahydroxystearate, Disteardimonium Hectorite, Alcohol, Ethyl Vanillin, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Synthetic Fluorphlogopite, Phospholipids, Aqua (Water), Sodium Chondroitin Sulfate, Saccharomyces Cerevisiae Extract, Hyaluronic Acid, Tocopherol, Tripeptide-29, (+/- (May Contain) Mica, CI 45410 (Red 28 Lake), CI 19140 (Yellow 5 Lake), CI 73360 (Red 30 Lake), CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77491 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides), CI 15850 (Red 7 Lake), CI 75470 (Carmine)

Saturday, 11 April 2015

Avon : Ultra Color Indulgence Lipstick "Garden Rose".

Do zakupu pomadki Avon Ultra Color Indulgence skusiłam się po obejrzeniu filmików o tej serii pomadek na youtube. Kolor Garden Rose rzucił mi się od razu w oczy, ponieważ jest to typ różu, po który najchętniej sięgam na codzien. Korzystając z ceny promocyjnej, kupiłam pomadkę.
Avon Ultra Color Indulgence Lipstick "Garden Rose"
Avon tak opisuje swoja serię pomadek:
"Szminka o unikalnej, żelowej formule i soczystym kolorze. 9/10 kobiet pokochało uczucie nawilżenia i zmysłowej gładkości*. Zawiera filtr SPF 15.
  • wyjątkowo skutecznie nawilża usta
  • zapewnia soczysty, pełen blasku kolor
  • efekt od średnio do mocno kryjącego
Jak działa:
Nawilżająca, lekka żelowa formuła bez dodatku wosków zapewnia nawilżenie i uczucie zmysłowej gładkości podczas aplikacji. Czyste pigmenty koloru zamknięte w nawilżającym żelu dają efekt soczystego, świeżego i pełnego blasku koloru. Ochrona SPF 15.
Jak stosować:
Nałóż szminkę równomiernie na usta, zaczynając od środkowej części ust. Za pomocą chusteczki delikatnie usuń nadmiar szminki.
Jeśli masz bardzo suche, popękane usta, przed malowaniem wykonaj delikatny peeling ust miękką szczoteczką. Możesz także zacząć od wyznaczenia konturów ust konturówką w neutralnym kolorze, zanim nałożysz szminkę."

Garden Rose to chłodny, średni, zgaszony róż. Nie zawiera drobinek.
Avon Ultra Color Indulgence Lipstick "Garden Rose"
Pomadka ma inne opakowanie niż tradycyjne Avonowe. Jest bardziej smukłe, wg mnie ciekawsze. Konsystencja pomadki jest żelowa. Bardzo lekka, nie czuć jej na ustach w ogóle. Pomadka łatwo się rozprowadza na ustach, a pokrywa je poltransparentnym kolorem i ładnym połyskiem. Daje efekt błyszczyka na ustach. Trzyma się ust i nie wylewa poza ich kontur. Zjada z ust równomiernie. Jeśli chodzi o trwałość, to jestem rozczarowana. Rozumiem, że pomadka ma lekką żelową formułę, ale właściwie po godzinie nie jest ona juz widoczna na moich ustach! To bardzo kiepski wynik... Zapach pomadki jest dość intensywny i sztuczny. Przypomina mi hmmm... arbuza! Pomadka nie wysusza mi ust, ale też specjalnie ich nie pielęgnuje.
Avon Ultra Color Indulgence Lipstick "Garden Rose"
Kolor pomadki bardzo mi się podoba, ale co z tego, skoro pomadka nie jest w stanie przetrwać na moich ustach spaceru z moim małym M. czy wypadu do sklepu? Szkoda, oj szkoda....
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...