Sunday, 31 May 2015

St Ives : Invigorating Apricot Facial Scrub.

Jeśli chodzi o drogerie w Angli, to nie ma tutaj dużego wyboru peelingów do twarzy. Dlatego do wielu lat stosuję jeden peelingi morelowe St. Ives. Dostępne są  trzy wersje tego peelingu, które kupuję naprzemiennie, a dziś chcę Wam przedstawić wersję Invigorating Apricot Facial Scrub. Jest ona moją ulubioną. 
St Ives Invigorating Apricot Facial Scrub
Opis produktu brzmi :

" St Ives Invigorating Apricot Facial Scrub. Uk's No. 1 Scrub Brand. Only St. Ives captures the secrets of naturally beautiful and healthy looking skin in this deep cleansing formula that gently exfoliates, removing dull, dead skin cells to instantly reveal smooth, radiant, healthy looking skin
  • Gently exfoliates dull surface cells to instantly reveal smooth radiant skin
  • Contains more than 90% naturally derived ingredients, including Swiss glacial water and Swiss botanicals.
  • All St. Ives formulas are dermatologist tested in Switzerland.
  • Promotes healthier-looking, glowing skin in just 7 days."
St Ives Invigorating Apricot Facial Scrub
Opakowanie to szeroka tubka mieszcząca 150ml produktu. Zamykana na zatrzask. Sam peeling ma śrdnio gęstą konsystencję, którą łatwo wycisnąć z opakowania. Zapach peelingu jest przyjemny, morelowy. Jest to peeling gruboziarnisty. Peelingujące drobinki są dość spore i konkretnie działają. Złyszczanie naskórka jest dość mocne, aczkolwiek nigdy nie odczułam podrażnienia czy dyskomfortu. Po zastosowaniu peelingu skóra jest wyrażnie gładsza i przyjemniejsza w dotyku, ale nie ściągnięta. 

St Ives Invigorating Apricot Facial Scrub to bardzo dobry drogeryjny peeling do twarzy w przystępnej cenie około £3.50. Nie znalazłam nic fajniejszego i bardziej skutecznego w tej cenie.
Wydaje mi się, że Soraya ma podobny morelowy peeling, ale się tylko domyślam, że podobny, ponieważ nigdy go nie miałam i nie porównywałam obydwu.

Ingredients AQUA (WATER), JUGLANS REGIA (WALNUT) SHELL POWDER, GLYCERYL STEARATE, PROPYLENE GLYCOL, SODIUM LAURYL SULFATE , ZEA MAYS (CORN) KERNEL MEAL, CETEARYL ALCOHOL, CETYL ALCOHOL, LINOLEAMIDE DEA, LANOLIN OIL, PEG-100 STEARATE, PRUNUS ARMENIACA (APRICOT) KERNEL OIL, CHAMOMILLA RECUTITA (MATRICARIA) FLOWER EXTRACT, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) EXTRACT, PRIMULA VERIS EXTRACT, SAMBUCUS NIGRA FLOWER EXTRACT, SORBITOL, CETEARETH-20, CARBOMER, METHYLPARABEN, POLYSORBATE 60, TRIETHANOLAMINE ETHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, PHENOXYETHANOL,METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, METHYLISOTHIAZOLINONE, CITRONELLOL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, PARFUM (FRAGRANCE), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).

Saturday, 30 May 2015

Mac : Lipstick "Costa Chic".


Mac Lipstick "Costa Chic"
Dawno nie było na moim blogu pomadki Mac, więc czas nadrobić zaległości. Pomyślałam, że pokażę Wam moją propozycję koloru na zbliżające się letnie gorące dni, bowiem pomadka Mac w kolorze Costa Chic towarzyszyła mi właśnie zeszłego lata. Podchodziłam do tego koloru kilka razy zanim kupiłam. Mogę jednak powiedzieć, że był to świetny zakup i z przyjemnością pomadkę używałam w makijażu na dzień. 
Mac Lipstick "Costa Chic"
Costa Chic to zmrożony jasny koral, ma wykończenie Frost. Zawiera srebrny shimmer. Jeśli chodzi o właściwości pomadki, to do najlepszych nie należą. Musiałam nauczyć się ta pomadką obsługiwać. W jej przypadku mogę powiedzie, że " less is more" , czyli lepiej jest nałożyć jej mniej niż więcej, ponieważ kolor potrafi się zbierać w załamaniach ust i rozprowadzać nierównomiernie. Przy odpowiedniej aplikacji tego problemu nie mam. Trwałość pomadki jest zadowalająca, 3 godzinna, po czym kolor równomiernie zanika. Bardzo mi się podobał ten kolor na ustach, kiedy twarz była opalona. Kolor wyglądał tak soczyście i apetycznie! Ożywiał twarz i robił po prostu za cały makijaż. 
Mac Lipstick "Costa Chic"
Jak się Wam podoba?

Friday, 29 May 2015

Golden Rose : Velvet Matte Lipstick "4".

Dzisiejszy post będzie o pomadce Golden Rose Velvet Matte w odcieniu 4, który jest jaskrawym koralowym różem. Niestety aparat nie uchwycił jak intensywny ten kolor jest na ustach. Szkoda.
Golden Rose Velvet Matte Lipstick "4"
Pomadki Golden Rose Velvet Matte bardzo lubię. Mam ich kilka w swoim "zbiorze". Początkowo skusiłam się na neutralne kolory, po czym postanowiłam trochę zaszaleć ;)
Golden Rose Velvet Matte Lipstick "4"
Jeśli chodzi o właściwości samej pomadki, to jak pewnie wszystkie wiecie, pomadka daje wykończenie satynowe na ustach. Nie jest to typowy suchy mat. Pomadka nigdy nie wysuszyła mi ust i nosi się na ustach bradzo komfortowo. Kolor numer 4, o którym dziś mowa, dodatkowo wrzera się w usta tak, że usta są zabarwione jeszcze wtedy, kiedy pomadka się starła. Niestety ten kolor nie schodzi z moich ust równomiernie, najpierw ściera się środek. Jednak nie czepiam się, ponieważ już wywnioskowałam jakiś czas temu, że to wina budowy moich ust. Przyjemny zapach szminki bardzo umila jej stosowanie.
Nie do końca odpowiada mi wgłębienie w skośnym ścieciu sztyftu. Moje usta są za małe i przez to pomadką maluję też skórę wokół ust. Dlatego muszę do aplikacji używać pędzelka, bo jest to przecież odcień wymagający precyzji w aplikacji. 

Tak prezentuje się na ustach.
Golden Rose Velvet Matte Lipstick "4"
 Jak się Wam podoba? Wydaje mi się, że przypomina trochę Mac Viva Glam Miley Cyrus, jednak ma zupełnie inne wykończenie.



Thursday, 28 May 2015

Rimmel : Brow This Way Styling Gel "Mid Brown".

Rimmel Brow This Way Styling Gel kupiłam z rozmachem, jak tylko zobaczyłam go w drogerii. Pomyślałam sobie, że ze względu na rodzaj szczoteczki, produkt może będzie lepszy niż mój ulubieniec, Maybelline : BROWdrama, Sculpting Brow Mascara. 
Rimmel Brow This Way Styling Gel
Producent tak opisuje swój produkt : "Dial up your brow look from natural to intense for a brow statement! The Long lasting formula also feels lightweight and comfortable on eyebrows all day long. Precision brush defines eyebrows evenly for perfected and defined eyebrow-look. Smudge proof, Fade Proof, stays fixed all day!"
Rimmel Brow This Way Styling Gel

Produkt jest dostępny obecnie w trzech odcieniach, plus dodatkowo mamy żel bezbarwny, więc możemy wybierać spośród 4. Ja skusiłam się na Dark Brown, ciemny brąz, dość chłodny. Szczoteczka ma postać średniej wielkości spiralki. Wyglada na prostą w obsłudze i bardzo poręczną. Wadą tej spiralki jest to, że osadza mi się na niej zbyt duża ilość produktu z opakowania. Zawsze muszę ze spiralki usunać jego nadmiar, np w chusteczkę. Ale jak się domyślacie, to marnowanie kosmetyku. Po tej czynności aplikacja maskary na brwi jest prosta i przyjemna. Można wtedy szczoteczką bezproblemowo zaaplikować produkt na brwi i je na koniec wyczesać. Efekt końcowy jest w porzadku. Tusz na brwiach utrzymuje swój kolor, oraz włoski na miejscu cały dzień. Produkt oczywiście nie sprawdzi się, jeśli potrzebujecie swoje brwi wypelnić. Brow This Way, tak jak i inne tego typu podukty, najlepiej sprawdza się przy pełnych brwiach wymagajacych jedynie przyciemnienia czy nadania koloru. Moje brwi nie są bujne, i wymagają wypelnienia kredką, nie są też całe w tym samym odcieniu (od góry są jaśniejsze i wygląda jakby włosków tam w oógle nie było), ale jeśli mi się zwyczajnie nie chce, to samo podkreślenie tego typu tuszami do brwi daje ogromną różnice, dlatego lubię mieć tego typu produkty w kosmetyczce i często po nie sięgam.

Czy kupię ten produkt ponownie? Nie, nie kupię. Denerwuje mnie to zbieranie nadmiaru produktu ze spiralki. Muszę naprawdę uważać, by nie obkleić sobie tym produktem brwi. Jeśli miałabym wybierać, Rimmel : Brow This Way Styling Gel  czy Maybelline : BROWdrama, Sculpting Brow Mascara, zdecydowanie wybrałabym Maybelline. Ten produkt nie sprawdził się również u mojej mamy, która stwierdziła, że Maybelline : BROWdrama, Sculpting Brow Mascara wygląda na brwiach bardziej naturalnie, i że spiralka Rimmel nabiera za dużo produktu i można sobie niechcący przedobrzyć.

Regularna cena Brow This Way Styling Gel to £3.99.

Wednesday, 27 May 2015

Mac : Wash & Dry, Blush "Hipness".

Ostatnio moje dwa róże Mac dobiły denka, więc kiedy zobaczyłam, że w nowej kolekcji Mac Wash & Dry są dwa przepiękne róże, postanowiłam uzupełnić swoje zapasy "różowe" i wybrałam odcień Hipness.
Mac Wash & Dry Blush "Hipness"
Cała kolekcja Wash & Dry ma bardzo kolorową szatę graficzną, w typowo letnich kolorach. Nie przypadły mi do gustu opakowania, są za pstrokate, no ale zdarza się :)
Mac Wash & Dry Blush "Hipness"
Róż Hipness jest opisany jako "light peach", z czym się zgadzam całkowicie. To ciepły średni koralowo brzoskwiniowy odcień. Ma wykończenie Frost, więc zawiera bardzo deliktany shimmer. To mój pierwszy róż Mac o tym wykończeniu. Konsystencja różu jest dość twarda, i najlepiej mi się go nabiera i aplikuje średnio miękkim pędzlem. Róż przy aplikacji nie pyli, ale bardzo łatwo się na policzkach rozciera. Wystarczy tylko niewielka ilość nabrana na pedzel, by uzyskać ładny rumieniec na policzkach, więc domyślam się, że produkt będzie bardzo wydajny. Trwałość różu jest wyśmienita, tak jak każdy inny róż Mac, Hipness utrzymuje się cały dzień. Widać go na policzkach nawet wtedy, kiedy po podkładzie na twarzy nie ma już śladu. 
Mac Wash & Dry Blush "Hipness"
Hipness wpisuje się idealnie w mój wakacyjny gust jeśli chodzi o kolor na policzkach, i mimo, że w UK jeszcze nawet na dobre się nie rozkręciła wiosna, jest szaro i ponuro, to zdarzyłam się z tym różem bardzo polubić.

Jak Wam się podoba? Macie już swoje typu na wiosnę i lato?

Tuesday, 26 May 2015

Azjatyckie pędzle z Ebay : moje typy - część 1.

 
Azjatyckie pędzle z Ebay

Z azjatyckimi pędzlami mam już styczność od dość dawna. Niektóre pędzle się sprawdziły bardziej, inne mniej. Jednak moje ogólne doświadczenie z azjatyckimi pędzlami jest jak najbardziej pozytywne i z przyjemnością po nie sięgam. Dlatego też zdarza mi się jeszcze zaglądać na ebay w poszukiwaniu czegoś ciekawego.  Dzisiaj chcę Wam zaprezentować kilka moich ulubionych pędzli. Mam nadzieję, że Was coś zainteresuje.
Azjatyckie pędzle z Ebay
Na pierwszy ogień idzie duży pędzel, opisywany jako pędzel do brązera. Na rączce widnieje napis "ecotools". Mam ten pędzel już z 5 lat, używam go regularnie i w ogole nie jest zniszczony. Nic się z nim nie dzieje. Pędzel rewelacyjnie się czyści. Używam go do aplikacji pudru. Zależy mi na tym, aby puder matujący dociskać do skóry, a włosie oraz gęstość włosia tego pędzla, idealnie się do tego nadaje. Pędzel wyglądał identycznie jak oryginalny pędzel Ecotools do brązera. Obecnie Ecotools ma nową ulepszoną wersję tego pędzla, który różni się wyglądem, ale jeszcze kilka lat temu oba pędzle wygladały identycznie. Porównywałam z kolezanką jej oryginalny pędzel z moim, i nie znalazłyśmy żadnej róznicy - nawet włosie i ich ilość była identyczna. Oryginalny pędzel Ecotools kosztuje £9.99, a ja za swój zapłaciam wtedy £1.25 (przesyka darmowa).
Azjatyckie pędzle z Ebay
Kolejny pędzel ma na sobie tylko numerek - 217. Wydaje mi się, że chyba każdy się domyśli, jakiego pędzla jest to odpowiednik. Pędzel już używam prawie 3 lata i zniszczenia na nim nie widać. Bardzo przyjemnie się go używa, włosie jest w dotyku miłe i nie drapie powieki. Pędzel łatwo się czyści, i nigdy nie zgubił nawet jednego włoska. Używam go głównie do rozcierania i nakładania cienia na całą powiekę. Kosztował mnie £0.99 z przesyłką.
Azjatyckie pędzle z Ebay
Inny, niemal identyczny do wcześniejszego pędzelka, jest pędzelek na którym widnieje napis Emily Make Up Brush 217. Tutaj pędzelek jest tylko delikatnie bardziej spłaszczony i włosków jest wiecej, ale rodzaj włosia jest identyczny jak pędzelka pokazanego wyżej. Mam go również 2 lata i jest nadal w świetnym stanie. Nie wiem który z nich jest bardziej podobny do Macowego 217. Kosztował mnie £0.99 z przesyłką.
Azjatyckie pędzle z Ebay
Następny fajny pędzel ma na sobie napis Emily Make Up Brush 222. Jest identyczny jak Hakuro H74 (akurat Hakuro H74 posiadam). Pędzel jest w świetnym stanie mimo, że używany jest już dwa lata. Włosie jest miekkie, nie drapie powieki. Nigdy też nie wypadł z niego choć jeden włosek. Kosztował mnie £0.99 z przesyłką.
Azjatyckie pędzle z Ebay
Moim dosyć nowym nabytkiem jest ten pędzel bez nazwy. Wykonany jest z syntetycznego włosia i sama główka pędzla jest dosyć mała. Co mi się spodobało w tym pędzlu, to "dziura" w środku włosków. Sugerowane jest wypełnienie jej podkładem. U mnie ten pędzel nie nadaje się do każdego podkładu. I jest też troche za mały, wolę większe pędzle. Spisuje się za to świetnie do rozprowadzania korektora pod oczami. Włosie jest miękkie, przyjemne i nie drapie. Koszt to £1.80 z przesyłką. Wydaje mi się, że pomysł na ten pędzel zostal zaczerpnięty od pędzla Bare Minerals, choć już na pierwszu rzut oka widać między nimi różnicę.
Azjatyckie pędzle z Ebay
Innym nowym nabytkiem jest ten oto szeroki, ale płaski pędzel. Nie ma żadnej nazwy. Szukałam czegoś do konturowania twarzy i tak przez przypadek trafiłam na ten pędzel. Wykonany jest z włosia synstetycznego i naprawdę się świetnie nadaje do konturowania! Włosie jest miękkie, ale wystarczające gęste. Nie drapie. No i ten kształt, idealnie trafia w miejsce pod kością policzkową i ją podkreśla. Ja oczywiście wypróbowałam go do innych rzeczy również i obecnie uwielbiam nim nakładać podkład. No rewelacyjna jest ta wielka miotła. Podkład (każdy, ktory mam) ładnie się rozprowadza bez smug i stapia ze skórą. Cena pędzla to  £1.80 z przesyłką. Pędzel jest troche nierówno ściety, ale to mi w niczym nie przeszkadza. 
Azjatyckie pędzle z Ebay
Dwa ostatnie pędzle maja napis Real Techniques Base Shadow Brush by Sam & Nic Chapman. Kosztował mnie każdy £0.99 z przesyłką. Włosie niczym się nie różni od włosia pędzli oryginalnych RT, które posiadam. Są bardzo przyjemne w używaniu, choć mam je dopiero od miesiąca.

Tak oto się przentuje moja mała kolekcja azjatyckich podróbek. Wpadło Wam coś w oko?





Monday, 25 May 2015

Superdrug : Vitamin E Dual Phase Cleansing Oil.

Nie lubię pisać o produktach, które się u mnie nie sprawdziły. Głównie piszę o kosmetykach, które lubię i podobają mi się. Dzisiaj jednak swój czas i energię poświęcej produktowi, który negatywnie mnie zaskoczył swoim działaniem. Ale to moja wina, że go kupiłam, a właściwie capnęłam na szybko w przelocie, potem użyłam i ... mam za swoje.
Superdrug Vitamin E Dual Phase Cleansing Oil
Superdrug Vitamin E Dual Phase Cleansing Oil chwyciłam w przelocie, idąc już do kasy. Pomyślałam jedynie, że wypróbuję sobie taki dwufazowy olejek do demakijażu twarzy. Ten dwufazowy olejek ma specjalną formułę, by delikatnie zmyć makijaż i usunąć zanieczyszczenia pozostawiając skórę miękką i czystą. Dodatkowo jest bogaty w naturalną witaminę E. Jest przeznaczony do skóry suchej i normalnej. Olejek jest zamknięty w plastikowej buteleczce o pojemności 150ml. Przed użyciem buteleczkę należy wstrząsnąć i wylać wymieszany produkt na wacik, a następnie przetrzeć nim całą twarz i oczy w celu demakijażu i oczyszczenia skóry.

Kiedy pierwszy raz użyłam tego olejku, byłam bardzo wdzięczna sobie, że zaczęłam demakijaż od twarzy, a nie od oczu. Myślałam, że ten produkt wypalał mi skóre! Cała twarz mnie piekła i zaczerwieniła się. Musiałam natychmiast zmyć ten olejek z twarzy. Nie wiem, co by się działo, gdybym próbowała tym olejkiem najpierw zrobić demakijaż oczu?! Aż boję się pomyśleć! Dawałam temu produktowi szanse jeszcze dwa razy, i za każdym razem był ten sam efekt pieczenia. Dwufazowy oleku, mówię Ci stanowczo NIE! A ja mam nauczkę, kolejny raz, by nie znosić do domu przypadkowych kosmetyków....
Superdrug Vitamin E Dual Phase Cleansing Oil




Sunday, 24 May 2015

Rimmel : Lasting Finish Lipstick "Airy Fairy".

Zastanawiałam się, czy w ogóle pokazywać tą pomadkę na blogu, bo chyba już każda z Was ją zna, albo nawet posiada. Ale ponieważ ta pomadka, Rimmel Lasting Finish Lipstick w odcieniu "Airy Fairy", jest ze mną od wielu lat nieprzerwanie (mam już chyba 4 sztukę), wydaje mi się, że zasłużyła na swoje 5 minut na moim blogu :)
Rimmel Lasting Finish Lipstick "Airy Fairy"
Po raz pierwszy tą pomadke kupiłam laaata temu w prezencie dla.. babci. To były czasy, kiedy byłam totalnie zakochana w błyszczykach, a o pomadkach nawet nie chciałam myśleć. Potem wiele miesięcy pózniej, kiedy moje gusta się zmieniły i zaczęłam się też interesować pomadkami,  zapytałam babcię co ona ma na ustach. Jakie było moje zdziwienie, kiedy powiedziała, że to przecież pomadka ode mnie! Pognałam wtedy do sklepu po swoją sztukę, i tak już ze mną jest ten Airy Fairy od tego czasu. Myślę, że zostanie na zawsze :)

Rimmel Lasting Finish Lipstick "Airy Fairy"
Airy Fairy to przepiękne połączenie różu ze złotym shimerem. Uwielbiam taką kombinacje na ustach.  Świetnie się w nim czuję o każdej porze roku, przy różnych kolorach włosów, przy każdym humorze. To jedna z moich pomadek, na każdą okazje. 
Rimmel Lasting Finish Lipstick "Airy Fairy"
Przyjemny zapach szminki umila aplikację, a jej konsystencja sprawia, że rozprowadza się ona na ustach bajkowo. Moje małe usta wyglądają w tej pomadce na pełniejsze. Bardzo podoba mi się ten efekt. Trwałość pomadki na moich ustach jest standardowa, 3 godzinna, po czym pomadka zaczyna równomiernie zanikać. Pomadka nigdy nie wysuszyła moich ust. Bardzo lubię tą pomadkę ze względu na kolor. Niestety nie jest ona dostępna w UK, dlatego zaopatruję się w nią w Polsce, gdzie często jest ona w promocyjnej cenie. Z Polski też przywiozłam ją dla połowy dziewczyn z którymi pracowałam w mojej ostatniej pracy! 

A Wy co o niej myślicie?
👍 czy 👎? :)



Saturday, 23 May 2015

Rimmel : Oh My Gloss Lipgloss "Snog".

hej! Dzisiaj będzie o kolejnym produkcie do ust :)

Błyszczyk Oh My Gloss namiętnie reklamuje Rita Ora. Przyznam szczerze, że bardzo długo omijałam te błyszczyki z daleka.
Rimmel Oh My Gloss Lipgloss "Snog"
"New Oh My Gloss! Lip Gloss from Rimmel London. Non sticky, lightweight formula that provides a cushion soft feel giving true colour and high shine that lasts up to 6 hours. Lip loving formula with Argan Oil and Vitamin E." - można przeczytać o nowych produktach do ust Rimmel. Dostepnych jest aż 14 soczystych kolorów, plus jeden bezbarwny. Są wersje z shimmerem, z drobinkami i bez drobinek. Jest w czym wybierać!

Stało się jednak tak, że w końcu obejrzałam te błyszczyki z bliska, i kiedy zobaczyłam kolor "Snog", zwyczajnie nie mogłam go nie kupić.
Rimmel Oh My Gloss Lipgloss "Snog"
Błyszczyk jest zamknięty w przezroczystym "obkręconym" opakowaniu, z poręcznym ścietym z dwóch stron aplikatorem. Snog to badzo naturalny kolor. Średni mauve, który podbija naturalny kolor moich ust. Nie daje intensywnego koloru. Zawiera srebrny shimmer. Jeśli chodzi o właściwości błyszczyka to moim pierwszym zaskoczeniem było to, jaką lekką i przyjemną ma on formułę. Błyszczyk otula usta jak balsam. Sprawia, że są niesamowicie miekke i przyjemne i rewelacyjnie nawilżone. Błyszczyk w ogóle się nie klei, nic a nic! Więc jeśli szukacie błyszczyka niekleika, to kupujcie Oh My Gloss śmiało. Błyszczyk daje efekt megalśniących ust. Zapach błyszczyka jest bardzo przyjemny, słodki, ale nie drażniący. Snog bez problemu się aplikuje na usta w ciemno, bez użycia lusterka. Trzyma się ust i nie wędruje poza ich kontur. Efekt na ustach, jeśli chodzi o mój kolor, jest półtransparentny. Nie jest to mocny kryjący kolor. Co do trwałości, to nie jest ona w moim przypadku 6 godzinna, tak jak deklaruje producent. Dwie trzy godziny ładnie na ustach wygląda, po czym zaczyna tracić swoj blask i stopniowo zanika w całości. 
Rimmel Oh My Gloss Lipgloss "Snog"

Myślę, że to naprawdę świetny błyszczyk za niewielką cenę. Ja swój błyszczyk kupiłam w promocyjnej cenie £3. Cena regularna to £5.49. Mamy do wyboru wiele apetycznych odcieni oraz wykończeń, i co najważniejsze, błyszczyk się nie klei!

Co myślicie o tej serii błyszczyków? Znacie już Oh My Gloss?



Friday, 22 May 2015

Vichy : Normaderm Anti-Age Anti-Imperfection Anti-Wrinkle Resurfacing Care.

O swoim ulubionym kremie na noc, Vichy Normaderm Night Detox pisałam tutaj Obecnie jestem przekonana, że niezły stan mojej cery jest jego zasługa, jednak krem o którym będzie dzisiejszy post, Vichy Normaderm Anti-Age Anti-Imperfection Anti-Wrinkle Resurfacing Care, jest według mnie świetnym uzupełnieniem mojego kremu na noc.

Vichy Normaderm Anti-Age
Krem Vichy Normaderm Anti-Age nie jest nowością w mojej kosmetyczce. Zużyłam już kilka opakowań tego kremu w przeszłości i używam go od dłuższego czasu. Kiedy zużyję opakowanie, zaczynam przygodę z innym kremem (lubię odskocznie, i testowanie nowości), następnie wracam ponownie do Vichy Normaderm Anti-Age. Po prostu jest to dobry, sprawdzony krem, do którego wracam regularnie.

Vichy Normaderm Anti-Age
to krem przeciwzmarszczkowy dla osób, które chciałyby jednocześnie walczyć z niedoskonałościami skóry i redukować pierwsze oznaki starzenia. Jest to przeciwzmarszczkowy krem zwalczający niedoskonałości skóry z LHA, kwasem glikolowym i pochodna witaminy C, i jest on odpowiedni nawet do skóry wrażliwej. Krem zawiera wod
ę termalna Vichy. W wielu przypadkach konsystencje kremów przeciwzmarszczkowych są zbyt bogate i zbyt ciężkie, aby mogły być stosowane przez osoby o skórze mieszanej lub tłustej. Dlatego też Vichy stworzyło świeżą, nietłustą konsystencję, która nawilża skórę i odmienia ją każdego dnia.
Vichy Normaderm Anti-Age
Krem jest zamknięty w plastikowej tubce koloru zielonego. Szkoda, że opakowanie nie ma dziubka, tylko zwykły otwór. Dodatkowo tubka była zapakowana w kartonik. Krem jest koloru jasnozielonego, przyjemnie delikatnie pachnie. Konsystencja kremu jest lekka, ale nie lejąca się. Krem błyskawicznie się wchłania pozostawiając skórę matową. Jeśli chodzi o właściwości kremu, to znalazłam tutaj odpowiednie nawilżenie mojej skóry w ciagu dnia pod matującymi podkładami, która jednocześnie pozostaje dłużej matowa (w porównaniu z innymi kremami na dzień, które używałam - również matujące i nawilżające), działanie antyzmarszczkowe (tak deklaruje producent, a ja mam lat 30 plus) oraz jednoczesne zwalczanie niedoskonałości. Trzy w jednym, jak nie więcej ;)

Krem świetnie sprawdza się pod wszelakimi podkładami (nawet longlasting i matującymi), kremami bb oraz cc, czy minerałami. Nic się na nim nie roluje, a podkłady dobrze się "trzymają". Krem nigdy mnie nie zapchał, nie podrażnił i nie uczulił. Kremy Vichy Normaderm Night Detox oraz Anti-Age wzajemnie się uzupełniają i stanowią w moim przypadku zgrany duet, który dba o dobrą kondycję mojej cery. Obecnie nie znalazłam nic lepszego.

Thursday, 21 May 2015

Revlon Ultra HD Lipstick "Rose".

W kwietniu jak na złość pokończyło mi się wiele produktów, a ponieważ nie mam zwyczaju trzymania zapasów w domu, wybrałam się na większe zakupy do drogerii. Kiedy w koszyku miłam już wszystko, czego potrzebowałam, postanowiłam zerknąć do szaf z kolorówką, i zobaczyć "co nowego". Z pośrod całej gromady nowych produktów do ust (ponieważ w każdej szafie było coś nowego wiosennego), moją uwagę przykuły nowe pomadki Revlon Ultra HD Lipstick. Dostępnych było aż 14 soczystych kolorów, a mi bardzo spodobał się kolor 830 Rose. Do domu wróciłam bez pomadki, ale pognałam po nią spowrotem kilka dni póżniej...

Revlon Ultra HD Lipstick "Rose"
Producent tak opisuje swój produkt :
"Break free of dull, muted shades and lace your lips in high-definition colour with NEW Revlon Ultra HD Lipstick. This advanced new lipstick formulated with Revlon’s wax-free high-definition gel technology allows for true colour clarity in one smooth coat. The secret is in the clear gel base that provides a weightless feel with a smoother, more even application than traditional wax-based lipsticks. Just one coat of the deliciously scented, silky, moisturising formula and lips are instantly enriched in weightless colour.
KEY FEATURES:
- True colour clarity without the heavy feel
- Clear gel base allows for a smoother, more even application vs a conventional lipstick
- Weightless feel
- Irresistible scent of whipped vanilla and creamed mango
- 14 trend-setting shades
- Upgrade to higher-definition clarity and colour with Revlon Ultra HD Lipstick"

Revlon Ultra HD Lipstick "Rose"
Pomadka jest zamknięta w mało ciekawym opakowaniu. Przypomina opakowanie masełek Revlon, ale tutaj skuwkę mamy przeżroczystą.  Co mnie zaskoczyło po otwarciu pomadki w domu (była zabezpieczona taśma), to to, że sam sztyft pomadki jest naprawdę krótki. Same zobaczcie na zdjęciu! Zapach pomadki i jej smak jest bardzo słodki. Przypomina mi zapach i smak Smakersów do ust. Konsystencja pomadki jest żelowa i bardzo lekka. Przyjemnie sunie po ustach pokrywając je warstwą koloru. Mój odcień, Rose, nie jest intensywny. Jest to ciepły średni róż. Bardzo uroczy i dziewczęcy. Gdyby nie intensywny zapach i smak pomadki, powiedziałabym, że ze względu na swoją lekką żelową formułę jest na ustach niewyczuwalna. Ale zapach i smak utrzymuje się długo, i po całym dniu mam go już serdecznie dość. Pomadka nie wysusza mi ust, ma bardzo przyjemną i nawilżającą konsystencję. Bardzo komfortowo się ją nosi (poza zapachem...), a usta wygladają na zadbane, nawilżone i miękkie. Trwałość pomadki jest całkiem niezła jak na żelową formułę. 2 godziny wystarczą na krótkie wyjście z domu. Schodzi z ust równomiernie, nigdzie się nie zbiera.

Revlon Ultra HD Lipstick "Rose"

Według mnie pomadka ma taką samą lość plusów, jak i minusów. Same oceńcie, czy jest warta aż £7.99? Nie czuję się skuszna na więcej kolorów, ale jednocześnie nie żałuję zakupu odcienia Rose.



Wednesday, 13 May 2015

Astor : Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "023 Vivid Divine".

Ostatnią pomadką w kredce Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte, którą posiadam, jest odcień 023 Vivid Divine. Wcześniej mogłyście już zobaczyć z tej serii "027 Elegant Nude" oraz "025 Cheeky Girl".
Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "023 Vivid Divine"
Vivid Divine to chłodny ciemniejszy róż wpadający w fuksję.
Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "023 Vivid Divine"
Pomadka ma ładny budyniowo waniliowy zapach. Do jej aplikacji muszę używać pędzelka (konturówka jest też mile widziana) lub korygować niedociągnięcia w aplikacji patyczkiem kosmetycznym. Moje usta są małe i dość płaskie, bardzo łatwo mi wyjechać pomadką poza ich kontur. Pędzelkiem jednak łatwo się rozprowadza na ustach i równomiernie je pokrywa kolorem. Efekt jest bardziej satynowy, niż suchy i matowy. Trwałość pomadki jest kilkugodzinna, ale z moich ust nie schodzi równomienie, najpierw się ściera środek. Ale jak już wspominałam nie raz, to zapewne wina moich ust (ich budowy), niż samej pomadki. Pomadka nie wysusza moich ust, ale jakoś też specjalnie ich nie pielęgnuje. Usta jednak wygladają ładnie, a kolor jest na ustach również intensywny. Pomadkę bardzo przyjemnie się na ustach nosi, nie daje ona uczucia sciągnięcia.
Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "023 Vivid Divine"

To byłoby na tyle jeśli chodzi o moje pomadki Astor z serii Soft Sensation Lipcolor Butter Matte. Szkoda tylko, że nie ma wśród nich ładnego średniego nudziaka z różowymi tonami, coś jaśniejszego niż Elegant Nude. Wszystkie 3 kolory są na ustach dosyć intensywne. Brakuje mi tutaj czegoć neutralnego. Generalnie są to bardzo przyjemne matowe pomadki w formie wykręcanych kredek, o intensywnych kolorach. Są one świetna alternatywą dla pomadek matowych w kredce od Revlon, których miętowy zapach nie przypadł do gustu każdemu. Tutaj mamy przyjemny waniliowo budyniowy zapach (przypomina zapach pomadek Mac).
Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte
Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte
Tak prezentują się wszystkie trzy odcienie. Który przypadł Wam najbadziej do gustu?

Tuesday, 12 May 2015

Avon : Planet Spa Amazonian Treasures Creamy Body Scrub.

Chyba już zdarzyłyście zauważyć, że lubię produkty Avon z serii Planet Spa. Sprawdzają się u mnie z tej serii zarówno maseczki do twarzy (np. Avon : Planet Spa, Bali Botanica Face Mask), masła do ciała (np. Avon : Planet Spa, Silky Body Souffle with African Shea Butter & chocolate truffle), jak i peelingi do ciała.
Avon Planet Spa Amazonian Treasures Creamy Body Scrub
Na stronie Avon możemy przeczytać o peelingu  -" Kremowy peeling do ciała złuszcza i wygładza skórę, abyś dłużej mogła cieszyć się piękną opalenizną. Benefity: złuszcza, odświeża i pozostawia skórę jedwabiście gładką. Jak działa: Peeling z ekstraktem z palmy Acai i jagód. Złuszcza i fantastycznie wygładza – latem to niezbędny zabieg, byś mogła dłużej cieszyć się opalenizną. Idealnie przygotowuje ciało do nałożenia kosmetyku nawilżającego. Łatwo się spłukuje. Jak stosować: Nałóż małą ilość peelingu na dłoń i delikatnie wmasuj w ciało. Następnie spłucz wodą." 
Avon Planet Spa Amazonian Treasures Creamy Body Scrub
Avon Planet Spa Amazonian Treasures Creamy Body Scrub jest zamknięty w plastikowym odkręcanym opakowaniu. Opakowanie zawiera 200ml produktu. Peeling ma przepiękny fioletowo jagodowo śmietanowy kolor. Zapach jest trudny do opisania, ale jest obłędny i najchętniej chciałoby się cały peeling po prostu zjeść, jak deser. Wyczuwam tutaj kokos, jagody, drzewo sandałowe. Cudowna mieszanka zapachów. Peeling ma kremową konsystencję. Jeśli chodzi o działanie peelingu, to jeżeli szukacie ostrego zdzieraka do ciała, to będziecie rozczarowane. Peeling jest delikatny, ale radzi sobie bardzo dobrze ze złuszczeniem martwego naskórka. Wygładza skórę i nawilża. Peeling nie pozostawia na skórze żadnej warstwy. Zmywa się całkowicie. Bardzo mi to odpowiada, bo większość peelingów do ciała zostawia na skórze taką "nawilżająca" warstwę. Ja tego nie lubię.

Bardzo lubię używać ten peeling, ze względu na zapach, kolor oraz przyjemne działanie. Obecnie kończę swoje drugie opakowanie, ale już mam zamówione następne ;) Na razie peeling ze mną zostaje na dłużej!


Skład nie powala na kolana, ale póki peeling sprawdza się i nie robi mi krzywdy, nie czepiam się. 


INGREDIENTS: WATER/EAU, MINERAL OIL/HUILE MINERALE, POLYETHYLENE, CETEARYL ALCOHOL, CETYL ALCOHOL, GLYCERIN, EUTERPE OLERACEA, PALM HEART EXTRACT, BUTYROSPERMUM PARKII, (SHEA) BUTTER, TOCOPHERYL ACETATE, DIMETHICONE, PARFUM/FRAGRANCE, SODIUM, LAURETH SULFATE, CARBOMER, POLYSORBATE 60, PEG-150 STEARATE,SORBITAN OLEATE, VACCINIUM, MACROCARPON (CRANBERRY) SEED, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, MORUS NIGRA FRUIT EXTRACT, TRIETHANOLAMINE, STEARETH-20, PROPYLENE GLYCOL, SD ALCOHOL 40-B
METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, METHYLISOTHIAZOLINONE, RED 33/CI 17200, BLUE 1/CI 42090.

Monday, 11 May 2015

Astor : Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "025 Cheeky Girl".

Dzisiaj chcę Wam pokazać kolejną pomadkę w kredce Astor z serii Soft Sensation Lipcolor Butter Matte.Tym razem w kolorze 025 Cheeky Girl.
Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "025 Cheeky Girl"
Pomadka ma postać wykręcanej kredki. Bardzo ładnie pachnie, budyniowo waniliowo.
Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "025 Cheeky Girl"
Cheeky Girl to dość jaskrawy koralowy odcień. Pomadkę musze nakładać pędzelkiem, lub poprawiać niedociagnięcia patyczkiem kosmetycznym. Jest to kolor, który wymaga precyzji w nakładaniu na moje małe usta. Trwałość pomadki jest świetna, kilkugodzinna. W moim przypadku pomadka schodzi z ust równomiernie, ale Cheeky Girl to kolor, który wżera się w usta i jest widoczny na ustach nawet po starciu się samej pomadki z ust. Nie wygląda to jednak nieestetycznie. Pomadka nie wysusza moich ust, jest bardzo komfortowa w noszeniu. Efekt na ustach nie jest suchym matem, lecz ładny satynowy.
Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "025 Cheeky Girl"
Cheeky Girl to świetny koralowy odcień na zbliżające się lato. Na żywo jest bardziej jaskrawy, ale nie potrafiłam tej jaskrawości uchwycić aparatem.  Jak się Wam podoba?

Jeśli jeszcze nie widziałyście, to tutaj możecie zobaczyć Astor : Soft Sensation Lipcolor Butter Matte w odcieniu Elegant Nude.

Sunday, 10 May 2015

Inglot : Moja paletka trzech cieni - 395, 319 oraz 344.

Jeszcze do niedawna miałam w swojej kosmetyczce więcej inglotowych cieni. Ponieważ uwielbiam na codzień stosować cienie z paletek Urban Decay Naked Basic i Basic 2, oraz stosunkowo niedawno dopiero odkryte cienie Mac, postanowiłam zostawić sobie tylko te cienie Inglot, po które siegam najczęściej i najbardziej lubie. Pozostałe oddałam jednej z Was, w akcji "oddam".
Inglot : Moja paletka cieni numer 395, 319 oraz 344
Zostawiłam zatem tylko 3 cienie : 395, 319 oraz 344. 
Inglot : Moja paletka cieni numer 395, 319 oraz 344
395 ma wykończenie perłowe. Jest to taki żółty szampański odcien. Lubie go używać do rozświetlania wewnetrznego kącika oka lub nakładać na sam środek powieki. 319 jest o wykonczeniu matowym. Jest to jasny chłodny róż. Jest to cień, który nakładam na całą powiekę. Wygląda całkiem nieżle z moimi brązowymi oczami. 344 ma również matowe wykończenie. Jest to średni chłodny szary brąz. Lubie go nakładać na cała powiekę, lub w załamaniu powieki i zewnatrznym kąciku oka (kiedy na całą powiekę nakładam jakiś jasny cień).
Inglot : Moja paletka cieni numer 395, 319 oraz 344
Cienie Inglot chyba każda z Was ma i zna, więc nie będe się o nich rozpisywać. Chciałam Wam jedynie pokazać kolory, które mam.

Wpadło Wam coś w oko?

Saturday, 9 May 2015

Astor : Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "027 Elegant Nude".



Podczas mojego krótkiego pobytu w Polsce, mój zbiór pomadek powiększył się o kilka egzemplarzy. Na stoisko Astor nie planowałam zaglądać w ogóle. Zużyłam dwie pomadki w kredce Astor w poprzednim roku, ale na razie nie miałam zamiaru do nich wracać. Jednak kiedy w gazecie wypatrzyłam notkę o nowych matowych pomadkach w kredce Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte, już następnego dnia byłam w drogerii, z nadzieją, że znajdę jakich fajny odcień dla siebie. W Superpharm były dostępne trzy odcienie, a ja najpierw zdecydowałam się na najbardziej naturalny z nich - 027 Elegant Nude.
Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "027 Elegant Nude"
 Producent tak opisuje swoj produkt:

"Wielozadaniowa szminka w kredce Soft Sensation Lipcolor Butter Matte łączy kolor i wygodę klasycznej szminki, głębokie nawilżenie balsamu i precyzję kredki do ust - teraz dodatkowo w modnym, matowym wykończeniu!

* Aksamitne, matowe wykończenie

* Długotrwały kolor szminki i wygoda noszenia

* Nawilżenie balsamu do ust

* Pielęgnuje przesuszone usta

* Ścięta końcówka dla łatwej aplikacji

Pomadka ma wygodną postać ściętej kredki. Bardzo lubię produkty w takiej formie. Sztyft się wykręca. Sama pomadka bardzo ładnie pachnie, tak budyniowo-waniliowo.

Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "027 Elegant Nude"
027 Elegant Nude to najprościej mówiąc różowy beżyk. Mauve. Najbardziej lubię nałożyć jedną warstwę tej pomadki i rozetrzeć palcem. Taki efekt i kolor na ustach mi odpowiada. Czasami jednak wolałabym, żeby kolor był trochę jaśniejszy. Pomadka nie daje suchego wykończenia, raczej satynowe. Łatwo się na ustach rozprowadza. U mnie na ustach daje efekt "my lips, but better". Jeśli chodzi o właściwości pomadki to jestem zadowolona. Pomadka ma świetną trwałość, schodzi z ust równomiernie, nie wysusza. Nie wierzyłabym jednak w obietnice " Nawilżenie balsamu do ust" oraz " Pielęgnuje przesuszone usta". Producent trochę chyba z obietnicami zaszalał :)

Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte "027 Elegant Nude"
Cena 26 złotych w regularnej cenie za taki całkiem fajny produkt do ust jest do przyjęcia. Myślę, że pomadki w kredce Astor są świetna alternatywa dla tych, komu nie odpowiadają mentolowe pomadki w kredce Revlon. Szkoda jednak, że z Astor mamy tylko 3 odcienie do wyboru, ale, jak się pewnie już domyślacie, wróciłam do drogerii po pozostałe dwa kolory (w Rossmannie była promocyjna cena).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...