Monday, 29 June 2015

Wibo : Red Rose Lips Satynowa pomadka do ust w kolorze "4".

Do szafy Wibo zajrzałam w celu zakupu Diamond Illuminator. I oczywiście musiałam dojrzeć nowość - Wibo Red Rose Lips (Satynowa pomadka do ust z kompleksem odżywczym). Ponieważ uwielbiam tego typu produkty do ust, oraz cena 7.99 zł zachęcała do zakupu, wybrałam odcień numer 4 - zgaszony średni róż, najbardziej dla mnie naturalny z czterech dostępnych odcieni.  Właściwie to nie spodziewałam się niczego wyjątkowego po tym produkcie.
Wibo Red Rose Lips "4"
Wibo tak opisuje swój produkt:
"Pomadka do ust w formie kredki. Satynowa tekstura umożliwia łatwą i precyzyjną aplikację na ustach zapewniając maksymalny komfort. Odżywia i zapewnia trwały i intensywny kolor."
Wibo Red Rose Lips "4"
Pomadka ma postać kredki, którą niestety trzeba ostrzyć. Sztyft pomadki jest dość miękki (bardziej miękki niż kredek Maybelline Color Drama), ale nie sprawia problemu przy ostrzeniu. Pomadkę bardzo łatwo na usta się aplikuje, nie muszę nic korygować, sztyft ma bardzo wygodny kształt. Wystarczy jedna warstwa, by pokryć usta kolorem. Trwałość pomadki jest bardzo dobra, 2 - 3 godziny bez poprawek, po czym zaczyna równomiernie blaknąć i zanikać. Pomadkę rzeczywiście bardzo komfortowo się na ustach nosi, po aplikacji czuć przyjemne nawilżenie.

Wibo Red Rose Lips "4"
Spodziewałam się przeciętnego produktu, a okazało się, że jest naprawdę niezły. Kredka mogłaby być wykręcana, ale w sumie mi to nie przeszkadza. Wibo Red Rose Lips to świetny produkt w niskiej cenie! Polecam wypróbować.

👍 czy 👎? 

Monday, 22 June 2015

Barry M : Gelly Hi - Shine Nail Paint "Sugar Plum".

Barry M Gelly Hi - Shine Nail Paint "Sugar Plum"
Kiedy ostatnio otworzyłam moje pudełko z lakierami do paznokci, stwierdziłam, że wieje tam nudą. Nic ciekawego, większość lakierów i kolorów mi się znudziła. Dlatego, kiedy zobaczyłam w szafie Barry M promocję na lakiery, sięgnęłam po 3. Dzisiaj chcę Wam pokazać mojego zdecydowanego ulubieńca, lakier z serii Gelly Hi Shine w kolorze "Sugar Plum".
Barry M Gelly Hi - Shine Nail Paint "Sugar Plum"
Seria Gelly Hi Shine, jak już wspomniałam nie raz, należy do mojej ulubionej. Lakiery na paznokciach pięknie lśnią i dają efekt żelowych paznokci. Bardzo mi tez odpowiada pędzelek tych lakierów, który jest bardzo poręczny i wygodny. Konsystencja lakieru Sugar Plum jest kremowa, i jedna grubsza warstwa lakieru wystarcza na pokrycie paznokci bez prześwitów. Trwałość na moich miękkich paznokciach to standardowo dwa dni.

Jak się Wam podoba?

Wybaczcie pionowe nierówności na paznokciach, zazwyczaj je lekko wygładzam polerką, ale taki "zabieg" niestety dodatkowo sprawia, że moje i tak cienkie i giętkie paznokcie są jeszcze bardziej cienkie. Postanowiłam zatem na jakiś czas takie wygładzanie sobie odpuścić..

Tuesday, 16 June 2015

Mac : Wash & Dry, High-light Powder "Freshen Up".

To mój drugi i ostatni już produkt Mac z kolekcji Wash & Dry, na który się skusiłam. Róż Hipness stał się od razu moim ulubieńcem. A jak to jest w przypadku High-light Powder w odcieniu Freshen Up? Zastanawiałam się, czy w ogóle go kliknać. Ogladałam mnóstwo zdjęć w sieci, bardzo mi się podobał, ale czy byłby przeze mnie w ogóle używany? Przecież mam już rozświetlacze... Postanowiłam go jednak zamówić, a jeśli zmienię zdanie, zawsze go mogę odesłać spowrotem, prawda? No i ponieważ to limitowanka, trzeba było brać, póki dostępna.
Mac Wash & Dry High-light Powder "Freshen Up"
Wspominałam już przy okazji różu Hipness, że szata graficzna tej limitowanki średnio mi się podoba. Ale jakoś z tymi kolorami daję radę żyć :)

Mac tak opisuje swój produkt :
"Nasz nowy puder High-Light Powder zapewnia wyjątkową kombinację trzech odcieni w jednym opakowaniu: od pastelowego banana przez puszystą brzoskwinię do korala. Końcowy efekt to idealnie wygładzona skóra delikatnie muśnięta kolorem. Łatwo stapia się ze skórą. Puder ozdobiony wypukłym wzorem i perłowym połyskiem jest idealnym produktem dla kolekcjonera. Kosmetyk w specjalnie zaprojektowanym opakowaniu."

Mac Wash & Dry High-light Powder "Freshen Up" (ze złotkiem na wierzchu / po usunieciu)
Puder ma ładne tłoczenie. Kojarzy mi się z powierzchnia morza. Produkt składa się z trzech kolorowych pasków : pastelowej żółci, brzoskwini i koralu. Oryginalnie powierzchnia pudru miała złoty shimmer, który starł się od razu przy pierwszym ruchu pędzlem po pudrze. Także do urzytku mam trzy soczyste lekko mieniące się paski.
Tak samo jak Mac Philip Treacy Hihlight Powder Nude Pink, Freshen Up nie jest typowym rozświetlaczem jak np. Lightscapade czy Soft & Gentle. Jest za mało błyszczący. Zawiera wprawdzie lekki złoty shimmer, ale efekt na skórze jest delikatny, satynowy. Puder bardziej sprawdza się w roli różu do policzków. Na mojej cerze zmieszane wszystkie trzy kolory pudru dają ciepły brzoskwiniowy odcień, który bardzo ładnie ożywia twarz. Jest to świetna kombinacja kolorów do podkreślania policzków ;) Kolory można łączyć ze sobą w rózny sposób, uzyskując różne efekty, co też jest zdecydowanie zaleta produktu. Jeśli szukacie typowego błyszczącego rozświetlacza, będziecie Freshen Up rozczarowane. Mi jednak efekt jest jak najbardziej na rękę. Aczkolwiek nazwa produktu, High-light Powder jest myląca.... 
Mac Wash & Dry High-light Powder "Freshen Up" (ze złotkiem)
Mac Wash & Dry High-light Powder "Freshen Up" (po usunięciu złotka)
Puder ma średnio miekką konsystencję. Łatwo się go nabiera pędzlem, ale jednocześnie puder wcale nie pyli i nie osypuje się. Bardzo fajnie się na policzkach rozprowadza i rozciera. Trwałość jest świetna, całodzienna, a produkt pozostaje na twarzy tam, gdzie został zaaplikowany, nigdzie nie wędruje.
Mac Wash & Dry High-light Powder "Freshen Up"
Podoba się Wam ten puder? Ja jestem zadowolona bardzo, i obecnie mam wypas tego typu "upiększających produktów" na ho ho i dłużej :)

"Puder ozdobiony wypukłym wzorem i perłowym połyskiem jest idealnym produktem dla kolekcjonera" - sugeruje producent! Jak można mieć w domu taki kosmetyk i go nie używać? 


 


Sunday, 14 June 2015

Mac : Playland, Lipstick "Toying Around".

Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak to się stalo, że zupełnie zapomniałam o tej pomadce. Myślałam, że wiem gdzie jest każda z moich szminek, i zdziwiłam się bardzo, gdy pomadkę Mac w odcieniu Toying Around znalazłam w kieszonce dawno nieużywanej kosmetyczki.... I nie wiem, dlaczego nie zauważyłam, że jej nigdzie nie mam, w końcu towarzyszyła mi również minionego lata!
Mac Playland Lipstick "Toying Around"
Toying Around pochodzi z zeszłorocznej limitowanej kolekcji Mac Playland. Ma wykończenie Amplified i Mac ją opisywał jako "hot coral pink". Nie mogę się nie zgodzić - to ciepły intensywny koral.
Mac Playland Lipstick "Toying Around"
Pomadka jest bardzo mocno napigmentowana i równomiernie pokrywa usta kolorem. Kolor jest z tych wrzerających się w usta, więc usta pozostają lekko zabarwione kolorem po zejściu z ust pomadki. Konsystencja pomadki jest kremowa i miękka. Na ustach kolor lekko lśni. Trwałość u mnie to ok 3-4 godziny, i niestety kolor nie schodzi z moich ust równomiernie, najpierw znika środek.
Mac Playland Lipstick "Toying Around"
Jak się cieszę, że odnalazłam tą pomadkę! Co o niej myślicie? Według mnie jest ładniejsza niż Costa Chic, Sunny Seoul i RelentlesslyRed.




Friday, 12 June 2015

Isa Dora : Twist Up Matt Lips "50 Naked".

Kiedy pokazywałam Wam na blogu kredki Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte, wspominałam, że z chęcią kupiłabym jeszcze jedną z tej serii, ale w jakimś bardziej stonowanym naturalnym kolorze, najchętniej różowym nude. Dlatego podczas mojej niespodziewanej wizyty w Polsce, poszłam do drogerii, z nadzieją, że Astor poszerzył asortyment tych matowych pomadek. No niestety, dostępne były jedynie trzy kolory, które już wcześniej kupiłam.
Isa Dora Twist Up Matt Lips "50 Naked"
W Douglasie jednak zatrzymałam się na dłużej przy stoisku Isa Dora. Chciałam sobie zobaczyć matowe pomadki w kredce Twist Up Matt Lips Satin Soft Feel. Z trzech dostępnych w sklepie odcieni (choć na stronie formowej Isa Dora jest ich 6) spodobał mi się kolor 50 Naked.  Nudziak ze złotym shimerem. Przed zakupem wstrzymywała mnie jedynie cena. 57 zł to dość sporo, kiedy na rynku są dostępne tańsze pomadki tego typu (np Rimmel, Catrice czy Astor). Dodatkowo wydawało mi się w świetle sklepowych lamp, że pomadka ma bardziej nuty beżowe niż różowe. Chciejstwo moje jednak wygrało i do domu wróciłam z pomadką.

Producent tak opisuje swój produkt.
"Matowa pomadka w sztyfcie
• Delikatne, matowe i długotrwale nawilżone usta  z satynowym wykończeniem
• Komfort noszenia − nie pozostawia grubej warstwy
• Zawiera składniki ochronne i nawilżające:  ekstrakt z papai i ekstrakt z kwiatu orchidei
Nieperfumowane. Testowane klinicznie."

Isa Dora Twist Up Matt Lips "50 Naked"
Pomadka ma postać tradycyjnej wykręcanej grubej kredki ze ściętym skośnie sztyftem. Naked okazał się jednak różowym nadziakiem ze złotym shimerem. Kiedy zaaplikowałam tą pomadkę na usta zakochałam się w tym kolorze natychmiast.
Nie zgadzam się z producentem, że jest to pomadka matowa. Powiedziałabym, że nie jest to pomadka lśniąca po prostu. Efekt jest piękny satynowy. Konsystencja pomadki jest idealna. Nie za sucha i nie za miekka. Sztyft przyjemnie sunie po ustach, a ścięty czubek dodatkowo ułatwia aplikacje. Kolor rozprowadza się równomiernie, nie muszę się wspomagać pędzelkiem czy poprawiać patyczkiem kosmetycznym. Efekt na ustach wyjątkowo mi się podoba. Wiecie o co chodzi, wiele pomadek mi się podoba, wiele pomadek lubię, ale Naked po prostu skradł moje serce po pierwszej aplikacji na usta.

Isa Dora Twist Up Matt Lips "50 Naked"
Usta wyglądają na pełniejsze. Odcień pomadki wydaje się bardzo twarzowy, i niby taki delikatny różowy nudziak, ale ożywia pięknie twarz. Kredka jest zupełnie bezzapachowa. Jeśli chodzi o trwałość to 2-3 godziny wytrzymuje na ustach bez problemu. Ściera się z ust równomiernie,  ale pomadka nie należy do tych pomadek, których kolor wżera się w usta (np Rimmel czy Astor). Pomadka nie wysusza moich ust, po całym dniu noszenia jej na ustach nie czuję "zmęczenia" nią, a usta są w bardzo dobrej kondycji.

Czy jest warta 57 złotych? Moim zdaniem tak. Kolor pomadki bardzo mi się podoba. Uwielbiam połączenie różu ze złotym shimerem, a dodając do tego satynowe wykończenie uzyskuję mój ulubiony efekt na ustach na codzien! Świetna jakość i efekt na ustach :)

A jak się Wam podoba? Zapewne zdania będą podzielone :) 👍 czy 👎?

Wednesday, 10 June 2015

Barry M : Matte Me Up Lip Crayon "Dress Rehearsal".

Pomadek w kredce ciąg dalszy. Naprawdę bardzo bardzooo lubię pomadki w takiej formie! Dlatego, kiedy zobaczyłam  w szafie Barry M Matte Me Up Lip Crayons, nie mogłam się oprzeć pokusie (jak zwykle..). Wybrałam odcień Dress Rehearsal.
Barry M Matte Me Up Lip Crayon "Dress Rehearsal"
Producent tak opisuje swój produkt:
"Matte Me Up Crayons are handbag essential for every fashionista. In 5 catwalk inspired shades, their creamy, velvet matte texture glides on smoothly to provide colour packed finish."
Barry M Matte Me Up Lip Crayon "Dress Rehearsal"
Dress Rehearsal to różowy ciepły mauve. Na moich ustach daje efekt ciepłych "my lips, but better".
Barry M Matte Me Up Lip Crayon "Dress Rehearsal"
Pomadka ma postać wykręcanej kredki. I tutaj brawa dla Barry M, ponieważ rok temu wypuścili oni inne kredki, serię Gelly Hi Shine, które trzeba temperować. Tym razem poszli nam na rękę i mamy kredkę wykręcaną. Ufff. Konsystencja pomadki jest w sam raz. Nie za miękka i pomadka się nie mazia, ale też nie za twarda i z łatwością się ją aplikuje nie drapiąc sobie ust. Tutaj również brawa, ponieważ seria kredek Gelly Hi Shine jest miękka i topi się i paćka w cieple... Efekt na ustach jest satynowy. Bardzo przyjemny, a wspólnie z kolorem Dress Rehearsal bardzo twarzowy. Trwałość oceniam na dobra, 2 godziny w porywach do 3. Kolor jednak schodzi z ust równomiernie i nie jest z tych wrzynających się, które sprawiają, że usta sa nadal zabarwione nawet po zejściu z ust pomadki. Tutaj kolor schodzi całkowicie. Pomadka sprawia, że usta są satynowe i miekkie. W żaden sposób nie pogorszyła stanu moich ust, nie wysuszyła ich. Jest bardzo komfortowa w noszeniu. 

Fajny produkt w cenie 5 funtów (w cenie regularnej), ale nie planuję kupna innych odcieni. Jeśli macie mozliwość i chęć, to polecam wypróbować.
Matte Me Up Lip Crayons are a handbag essential for every fashionista. In 5 catwalk-inspired shades, their creamy, velvet-matte texture glides on smoothly to provide a colour-packed finish. - See more at: https://www.barrym.com/product/Matte-Me-Up-Lip-Crayons#sthash.UWrs2UbV.dpuf
Matte Me Up Lip Crayons are a handbag essential for every fashionista. In 5 catwalk-inspired shades, their creamy, velvet-matte texture glides on smoothly to provide a colour-packed finish. - See more at: https://www.barrym.com/product/Matte-Me-Up-Lip-Crayons#sthash.UWrs2UbV.dpuf
Matte Me Up Lip Crayons are a handbag essential for every fashionista. In 5 catwalk-inspired shades, their creamy, velvet-matte texture glides on smoothly to provide a colour-packed finish. - See more at: https://www.barrym.com/product/Matte-Me-Up-Lip-Crayons#sthash.UWrs2UbV.dpuf

Monday, 8 June 2015

Avon : Skin So Soft Endless Touch Soothing Dry Oil.

Bardzo lubię wszelakie olejki do ciała, dlatego, kiedy dostałam w swoje ręce Avon Skin So Soft Endless Touch Soothing Dry Oil, ucieszyłam się. Szczególnie, że olejek jest zamknięty w małej buteleczce z psikaczem, co w moich myślach miało umilać i ułatwiać aplikację.
Avon Skin So Soft Endless Touch Soothing Dry Oil
Na ulotce znalazłam taki opis produktu:
"Jedwabisty olejek do ciała wzbogacony olejkiem arganowym. Pozostawia skórę rozkosznie miękką i piękną. Olejkien należy spryskać obficie całe ciało i wmasować w skórę po kąpieli, prysznicu lub zawsze, gdy zachodzi taka potrzeba. UWAGA ŁATWOPALNE."

Szczerze mówiąc,szkoda mi czasu na pisanie o tym produkcie. Spodziewałam się przyjemnie pachnącego olejku w sprayu. Liczyłam się z tym, że nie jest to olejek naturalny. Ale.. Tymczasem olejek capi niemiłosiernie alkoholem i zwyczajnie nie da się go uzywać. Samo ostrzeżenie na produkcie napisane dużymi literami, UWAGA ŁATWOPALNE, mówi samo za siebie. Do kosza marsz! I żebym Cię więcej nie widziała....

Avon Skin So Soft Endless Touch Soothing Dry Oil





Thursday, 4 June 2015

Mac : Lipstick "Sunny Seoul".

Niedawno pokazywałam Wam pomadkę Mac w kolorze Costa Chic, która mi towarzyszyła minionego lata. Dzisiaj chcę Wam pokazać moją kolejną towarzyszkę tamtych dni, w bardzo podobnym klimacie kolorystycznym, a mianowicie pomadkę Mac w odcieniu Sunny Seoul. 
Mac Lipstick "Sunny Seoul"
Sunny Seoul ma wykończenie Cremesheen. Jest to ciepły róż, przez który przebija koral.
Mac Lipstick "Sunny Seoul"
Przepięknie wygląda przy opalonej cerze. Sunny Seoul, tak samo jak Costa Chic ,może się zbierać w załamaniach ust i rozprowadzać nierównomiernie, ślizgać się po powierzchni ust, dlatego muszę ją aplikować z umiarem. Kolor jednak schodzi z ust równomiernie. Sunny Seoul w porównaniu do Costa Chic jest bardziej lśniąca i mniej kryjąca. Sam kolor rewelacyjnie ożywia twarz i robi cały makijaż. Uwielbiam ten kolor!
Mac Lipstick "Sunny Seoul"
Co myślicie? W tym roku mam zamiar wrócić do obu pomadek (Sunny Seoul i Costa Chic), ale w przyszłości chciałabym jeszcze wypróbować Coral Bliss :)

Tak prezentują się obie pomadki. Szkoda tylko, że obie sprawiają kłopoty przy aplikacji. Mam sporo pomadek Mac i ten problem, nierównomiernego rozprowadzania koloru i ślizgania się po powierzchni ust (maziania), mam tylko z nimi.  
Mac Lipstick "Sunny Seoul"

Wednesday, 3 June 2015

Bielenda : Anti Age Super Power Mezo Serum aktywne serum nawilżające.

Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po serum do twarzy, od tamtej pory nie wyobrażam sobie pielęgnacji mojej cery bez tego kosmetyku. Przez moje ręce przewinęło się już sporo tego typu kosmetyków i najlepiej sprawdzają się te z kwasem hialuronowym, który bardzo dobrze działa na moją przetłuszczającą się cerę.
Bielenda Anti Age Super Power Mezo Serum aktywne serum nawilżające
Bielenda Anti Age Super Power Mezo Serum aktywne serum nawilżające używam od początku marca, zdarzyłam sobie też o nim wyrobić zdanie, więc czas się podzielić moimi wrażeniami.

Na buteleczce widnieje konkretna informacja o produkcie, jednak na stronie internetowej Bielenda, znalazłam rozszerzoną wersję:
"Profesjonalny kosmetyk do każdego rodzaju cery, również suchej, odwodnionej i wrażliwej.
Zawiera maksymalną 100% dawkę koncentratu KWASU HIALURONOWEGO
SKUTECZNOŚĆ POTWIERDZONA BADANIAMI
Odczuwalna poprawa nawilżenia 98%
Wyraźnie młodszy wygląd skóry 83%
Testy IN VIVO przeprowadzone pod nadzorem lekarzy dermatologów na grupie 25 kobiet przez okres 6 tygodni wykazały, że stosowanie serum w połączeniu z kremem powoduje cofnięcie biologicznego wieku skóry o 10 lat!
● Silne nawilżenie 24 h
● Ukojenie skóry po zabiegach medycyny estetycznej

Działanie : Aktywne serum nawilżające skutecznie podnosi jakość skóry, poprawia jej jędrność, elastyczność, nawilżenie, strukturę oraz koloryt. Skutecznie opóźnia powstawanie zmarszczek, błyskawicznie koi skórę po zabiegach medycyny estetycznej, doskonale wygładza, dodaje cerze blasku.

Mocno skoncentrowane serum zawiera maksymalną dawkę 100% koncentratu KWASU HIALURONOWEGO, jednej z najmocniejszych substancji nawilżających – dzięki czemu silnie i wyjątkowo długotrwale nawilża skórę, przeciwdziałając powstawaniu zmarszczek oraz skutecznie koi naskórek np. po zabiegach medycyny estetycznej.
BIOMIMETYCZNE PEPTYDY pobudzają produkcję nowego kolagenu, odżywiają, ujędrniają i rewitalizują skórę, poprawiają jej strukturę i sprężystość, zapobiegają wiotczeniu.
KWAS MLEKOWY silnie nawilża, normalizuje procesy złuszczania naskórka. Stymuluję produkcję ceramidów w skórze, których brak powoduje powstawanie zmarszczek – skóra starzeje się szybciej.

Efekt : Skóra wygląda na młodszą – jest doskonale nawilżona, gładka, jędrna, pełna blasku, aksamitna w dotyku – po prostu ładniejsza. Cera sucha i wrażliwa jest mocniejsza i ukojona, podrażnienia zredukowane.

Stosowanie : Kilka kropli serum wmasuj codziennie rano i wieczorem w oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Stosuj samodzielnie lub jako bazę pod Aktywny krem nawilżający SKIN CLINIC PROFESSIONAL. Serum doskonale się wchłania. Dla osiągnięcia maksymalnego efektu – cofnięcia biologicznego wieku skóry o 10 lat rekomendujemy łączne stosowanie serum i kremu z linii SKIN CLINIC PROFESSIONAL."

 

Cuda wianki obiecane :)

Z poprzedniego serum, które stosowałam (Dermedic : Hydrain3, Serum nawadniające twarz, szyję i dekolt) byłam zadowolona. Jednak lubię testować nowości, więc postanowiłam sięgnąć po coś innego. Nie rozczarowałam się. Ale po kolei :)
Bielenda Anti Age Super Power Mezo Serum aktywne serum nawilżające
Serum jest zamknięte w szklanej przeźroczystej buteleczce mieszczącej 30ml produktu. Do aplikacji mamy pipetke, którą łatwo można zaaplikować odpowiednią ilość serum. Serum jest bezbarwne i pachnie tak jak wszystkie produkty tego typu, jest to jednak zapach przyjemny. Faktycznie, zaaplikowane serum na skórę błyskawicznie się wchłania i stanowi świetną bazę pod następnie nakładane kosmetyki - w moim przypadku krem na dzień lub na noc, gdyż serum traktuję jako dodatek do pielęgnacji i nie zastąpi on mi kremu. W czasie stosowania serum używam kremów Vichy (Vichy : Normaderm Anti-Age Anti-Imperfection Anti-Wrinkle Resurfacing Care oraz Vichy : Normaderm Night Detox), z którymi się świetnie dogaduje i współgra  z nimi.

Bielenda Anti Age Super Power Mezo Serum aktywne serum nawilżające
Generalnie nie mam temu serum nic do zarzucenia. Świetnie się wchłania, bardzo dobrze nawilża moją skórę, nie podrażnia mnie, nie powoduje wysypu nieprzyjaciół. Spisuje się wzorowo. Sprawia, że cera jest nawilżona. Choć nie mogę powiedzieć, że krem Vichy, który stosuję na dzień, z nawilżeniem mojej skóry sam sobie nie radzi, bo radzi. Jednak serum sprawia, że to nawilżenie jest bardziej wyczuwalne. Cera rzeczywiście lepiej i ładniej wygląda, kiedy je używam. Na wyjazdy go zazwyczaj nie zabieram ze sobą i widzę różnicę w stanie cery, kiedy go nie używam. Nie zauważyłam, żeby ubyło mi jakiś zmarszczek, ale ogólnie cera wygląda na ładniejsza, gładszą. Mam ponad 30 lat, zależy mi już też na poprawie jędrności skóry i smiało powiedzieć mogę, że jędrność skóry się poprawiła, stała się bardziej napięta. Podkreślę tylko, że mam przetłuszczającą się cerę, więc nie wiem, jakby to serum się sprawowało na cerze suchej, która jednak potrzebuje nawilżenia w innej dawce.

Myślę, że  Anti Age Super Power Mezo Serum było świetnym zakupem i z przyjemnością mogłabym sięgnąć po niego ponownie w przyszłości. Tymczasem w kolejce na użycie czeka serum innej firmy, o którym na pewno się dowiecie za jakiś czas ;)

Skład: Aqua, Betaine, Glycerin, Palmitoyl-Tripeptide-5, Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Sodium Hyaluronate, Panthenol, Lactic Acid, Hydroxyethylcellulose, Disodium EDTA, Polysorbate 20, DMDM Hydantoin, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional



Tuesday, 2 June 2015

Golden Rose : Velvet Matte Lipstick "13".

Od dawna bardzo podoba mi się pomadka Mac w kolorze Girl About Town, przepięknym fuksjowym kolorze. Zuza, bohaterka serialu "Przyjaciółki", również lubi ten kolor i wygląda w nim obłednie. A ja się tego koloru boję. Jeszcze do niedawna sięgałam jedynie po naturalne odcienie do makijażu ust, i dopiero kilka miesięcy temu odważyłam się na bardziej jaskrawe kolory na ustach niż tylko "różowe nude". Z fuksja mam jednak nadal problem i nie wiem czy się przekonam do niej, czy bedę podziwiać jedynie na ustach innych. Dlatego z zakupem Girl About Town się wstrzymuję i próbuję się przekonać do fuksji dzięki dwóm drogeryjnym pomadkom. Dzisiaj będzie post własnie o jednej z nich : Golden Rose Velvet Matte w odcieniu numer 13, który jest prawdziwą piękną fuksją.
Golden Rose Velvet Matte Lipstick "13"
Właściwości pomadek Golden Rose Velvet Matte bardzo mi odpowiadają. Konsystencja, zapach, trwałość jest na plus. Velvet Matte nie wysuszają moich ust i są bardzo komfortowe w noszeniu. Fuksja jest jednak dość trudna w aplikacji na moje niewielkie usta, dlatego muszę używać w tym celu pędzelka, konturówki i często jeszcze wspomóc się patyczkiem kosmetycznym. Takie mam właśnie umiejętności ;) 
Golden Rose Velvet Matte Lipstick "13"
Wgłębienie w ścietym sztyfcie w moim przypadku małych ust jest również zbyteczne, ponieważ zawsze przez nie, kiedy próbuję zaaplikować pomadkę bez użycia pędzelka, obmaluję sobie też wszystko wokół ust. Kolor schodzi z moich ust nierównomiernie, ale jak wspominałam już nie raz, ciemne lub intensywne kolory na moich ustach właśnie mają taką właściwość prawdopodobnie przez moją budowę ust i tego, jak się o siebie usta ocierają podczas mówienia. 

Golden Rose Velvet Matte Lipstick "13"

Odcień jest przepiękny, ale ja się dużo lepiej czuję w kolorach jaśniejszych. Fuksja ponoć mi pasuje, ale jakoś nie potrafię się przemóc... Co o niej myślicie?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...