Thursday, 30 July 2015

KOBO : Cień do powiek ♥ 205 Golden Rose.

Kiedy pokazywałam Wam cień do powiek Mac w odcieniu Expensive Pink, wspominałam, że jestem w trakcie poszukiwania swojego idealnego cienia - różu ze złotem. Cień KOBO w odcieniu Golden Rose miałam już kiedyś, ale postanowiłam go kupić ponownie i przypomnieć sobie, jaki jest. Mogłam go kupić w promocji -40%, więc tym bardziej byłam zachęcona do zakupu. 
KOBO Cień do powiek ♥ 205 Golden Rose
Na opakowaniu cienia można przeczytać, że cień zapewni "niezwykle trwały, intensywny i wyrazisty kolor oraz piękny, metaliczny połysk."
KOBO Cień do powiek ♥ 205 Golden Rose
Golden Rose to przepiękny chłodny róż ze złotym połyskiem. Jest dość nietypowy, opalizujący. Nie ma też suchej konsystencji, a lekko wilgotną (jak np cienie Sleek czy Urban Decay z paletek Naked). Pigmentacja cienia jest niesamowita, kolor jest bardzo intensywny, ale bardzo łatwo się rozciera. Lubię ten cień aplikować na całą powiekę lub akcentować jedynie jej środek, lub podkreślać powiekę dolna. Na razie przy mojej cieplej tonacji skóry latem, kolor wygląda na powiece bezpiecznie.  Nie wiem jednak, jak będzie wyglądał na powiece, kiedy zimą moja cera zmieni się na chłodną i jaśniejszą. Zobaczymy :)
KOBO Cień do powiek ♥ 205 Golden Rose
Wspomnieć jeszcze warto, że cień świetnie się również sprawdza w roli różu do policzków! Mimo swojej "mokrej" konsystencji cień świetnie się rozciera na skórze, a kolor wygląda na policzkach cudownie.

Czy znalazłam swój róż ze złotem? Nie wiem, jakoś szkoda mi zaprzestać poszukiwań. 
Znacie ten cień? A może inny fajny złoty róż?

Wednesday, 29 July 2015

Inglot : Soft Matte, Oddychający lakier do paznokci ♥ 508.

Jesli chodzi o paznokcie, to lubię je mieć na wysoki połysk. Najbardziej podoba mi żelowy efekt. Dlatego też moimi ulubionymi lakierami do paznokci są lakiery Barry M z serii Gelly Hi Shine, które dają żelowy efekt jaki lubię. Ewentualnie lubię nakładać na lakier top coat, który ma za zadanie sprawić, że paznokcie będę wyglądać jak żelowe. Podczas mojej majowej krótkiej wizyty w Polsce, zajrzałam na stoisko Inglot i w oczy rzuciła mi się nowa (wtedy) seria matowych lakierów do paznokci. W sumie nawet nie chodziło mi o matowy efekt, a same przepiękne kolory tych lakierów. Stwierdziłam jednak, że mat paznokciach jest nie dla mnie, i nie kupiłam żadnego. Następnego dnia już w samolocie żałowałam, że nie wzięłam jednego i obiecałam sobie kupić ten lakier  następnym razem. I tak się stało :) Wybrałam dwa kolory, a dziś pokażę Wam jeden z nich, w odcieniu 508.
Inglot Soft Matte, Oddychający lakier do paznokci ♥ 508
Opis producenta : "Lakier do paznokci O2M SOFT MATTE to nowa formuła "oddychającego" lakieru, nadająca subtelne, aksamitnie matowe wykończenie. Kolekcja dostępna jest w 8 pastelowych, doskonale kryjących odcieniach, inspirowanych najnowszymi trendami kolorystycznymi. Nowy pędzelek, specjalnie dostosowany do formuły, zapewnia szybką i równomierną aplikację."
Inglot Soft Matte, Oddychający lakier do paznokci ♥ 508
Lakier na przyjemną kremową konsystencję, i już dwie cienkie warstwy całkowicie i równomiernie pokryją paznokieć. Nic się na boki nie rozlewa podczas malowania. Zaskoczona jestem szybkością schnięcia lakieru. Dwie warstwy lakieru na paznokciach schną błyskawicznie.  Oczywiście w przypadku tego lakieru nie nakładam na koniec lakieru wysuszającego, który by zepsuł cały matowy efekt. 

Kolor tak się prezentuje na moich paznokciach. Jest to pastelowy rozbielany lawendowy fiolet. 
Inglot Soft Matte, Oddychający lakier do paznokci ♥ 508
Efekt na paznokciach nie jest typowo matowy. Mam porównanie do matowych lakierów Barry M i efektu uzyskanego na paznokciach dzięki topom matującym lakiery. Tutaj efekt jest bardziej satynowy. Według mnie naprawdę przyjemny. Trwałość lakieru na moich miękkich i cienkich paznokciach to standardowo 2 dni i lakier odpryskuje z końcówek. Raz przetrzymałam lakier na paznokciach 4 dni, i zaskoczona byłam, że efekt matu/satyny nie ściera się. Przy lakierach matowych Barry M czy topach matujących lakiery, mat z paznokci się ściera i paznokcie od codziennych czynności polerują się i zaczynają lśnić. Tutaj tego nie ma, i po 4 dniach efekt satyny/matu się nadal utrzymywał. Dodać jeszcze muszę, że lakier jest zaopatrzony w szeroki wygodny pędzelek, którym szybko można paznokcie pomalować.

Lakier kosztuje 40 złotych, ale jest zdecydowanie wart tych pieniążków, oczywiście jeśli lubicie taki efekt. Buteleczka jest duża i w tej cenie dostajemy aż 11ml produktu.

Monday, 27 July 2015

Floslek : Re Vita C, Rewitalizacja, koncentrat witaminowy pod oczy, na szyję i dekolt.

Flos Lek Re Vita C, Rewitalizacja, koncentrat witaminowy pod oczy, na szyję i dekolt
Floslek Re Vita C Rewitalizacja to koncentrat witaminowy pod oczy, na szyję i dekolt. Zawiera witaminę C, retinol roślinny oraz Fucogel. Jest przeznaczony do pielęgnacji dojrzałej (40+)  skóry wokół oczu, szyi i dekoltu ze skłonnością do spadku jędrności i elastyczności oraz nadmiernej utraty wody. Efektem działania serum ma być nawilżona, elastyczna i jędrna skóra, bez głębokich zmarszczek, cieni i worków pod oczami. Koncentrat należy nanieść na skórę wokół oczu, szyi i dekoltu oraz delikatnie wklepać i pozostawić do wchłonięcia. Stosować na dzień i/lub na noc 3-4 razy w tygodniu.  Witamina C stymuluje syntezę kolagenu, głęboko regeneruje skórę i zabezpiecza ją przed fotostarzeniem. Retinol roślinny poprawia elastyczność i jędrność skóry, redukuje zmarszczki, cienie i worki pod oczami. Fucogel zapewnia silne i długotrwale nawilżenie oraz zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci.
Floslek Re Vita C, Rewitalizacja, koncentrat witaminowy pod oczy, na szyję i dekolt
Koncentrat jest zamknięty w małej szklanej buteleczce z pipetką. Dodatkowo buteleczka była zapakowana w kartonik, na którym widnieją wszystkie potrzebne informacje o produkcie. Otrzymujemy 15ml produktu. Koncentrat jest bezbarwny, wodnisty i lejący się. Pipetka działa bezproblemowo i można nią zadozowac intersującą nas ilość koncentratu. Ja zawsze pipetka nakapuję trochę na dłoń i z niej aplikuje koncentrat pod oczy. Koncentrat pachnie jakoś tak jak aptecznie, ale zapach mi w niczym nie przeszkadza i po aplikacji ulatnia się. Zaaplikowany produkt szybko się wchłania nie pozostawiając nic na skórze (lepkiej warstwy czy silikonowej gładkości). Używam tego koncentratu od marca i jedynie na okolice oczu. Szkoda mi go po prostu na razie na używać na większą powierzchnię skóry. Aplikuję go jednak codziennie wieczorem, zamiast kremu pod oczy, czyli częściej niż zaleca producent. Na dzień nadal stosuję mój nie do końca lubiany krem soraya, który nie radzi sobie z nawilżeniem mojej skóry pod oczami, tak jakbym chciała. Działanie tego koncentratu uzupełnia jednak braki kremu ma dzień. Efekty wprawdzie zaczęły się pojawiać z czasem, nie od razu, przy regularnym stosowaniu produktu. Śmiało mogę powiedzieć, że koncentrat świetnie sobie radzi z nawilżeniem skóry, przez to wygładziła się też skóra pod oczami a moja zmora, worki pod oczami, zdecydowanie są mniejsze. Wydaje mi się również, że moje opadające powieki i nadmiar skóry nad powieką też nie są już takie "puffy" jak były. Nie jest to ogromna różnica jeśli chodzi o worki i opadającą powiekę, ale ja ją widzę i efekt bardzo mi się podoba. Działanie tego koncentratu nie dało powalającego efektu wow, ale koncentrat działa na swój sposób i zauważyłam poprawę w wyglądzie mojej skóry, która stała się jędrniejsza i bardziej elastyczna. Przydała mi się bardzo taka kuracja po zimie. 

Planuję nadal systematycznie używać tego koncentratu, jednak już tak jak zaleca producent 3-4 razy w tygodniu. Produkt jest mega wydajny. Wprawdzie ja go używam od 3 miesięcy tylko pod oczy, to zużycie jest niewielkie. Koncentrat jest ważny 12 miesięcy od otwarcia, więc nie uda mi się go zużyć pod oczy w tym czasie. Dlatego bliżej daty ważności zacznę go stosować też na szyję i dekolt.

Czy kupię go ponownie? Zdecydowanie!! Jeśli będzie on nadal w sprzedaży to nie zawaham się. Koncentrat kupiłam w Hebe na promocji za 19 złotych. 
Floslek Re Vita C, Rewitalizacja, koncentrat witaminowy pod oczy, na szyję i dekolt

Saturday, 25 July 2015

Mac : Patentpolish Lip Pencil ♥ Kittenish.

Mac Patentpolish Lip Pencil ♥ Kittenish
Swoją pierwszą kredkę Patentpolish dostałam w prezencie od mamy już jakiś czas temu. Była to wtedy kolekcja limitowana i zanim się zorientowałam, została wycofana ze sprzedaży. Żałowałam, że nie udało mi się kupić choć jeszcze jednej, w innym kolorze. Dlatego kiedy Mac wprowadził ponownie do sprzedaży kredki Patentpolish, tym razem już do stałej oferty, bardzo się ucieszyłam. W mojej kosmetyczne pojawiła się natychmiast nowa kredka, w kolorze Kittenish. I mam teraz ochotę na kolejną! 
Mac Patentpolish Lip Pencil ♥ Kittenish
Producent tak opisuje swój produkt :
"M•A•C Patentpolish Lip Pencil, to Twoja magiczna różdżka do ust, która powraca. Za pomocą jednego pociągnięcia natychmiast uzyskasz soczysty połysk. Łatwa aplikacja kosmetyku, wysuwanego metodą twist-up, pozwala utrzymać nienaganną czystość bez konieczności temperowania. Ciesz się gamą olśniewających kolorów w 14 odcieniach, które pozostają żywe i prawdziwe."

Kittenish to bardzo naturalny róż. Zdarzyłyście już chyba zauważyć, że lubuję się w takich bezpiecznych kolorach. Kolor na ustach wyglada delikatnie, ale sprawia, że usta pięknie lśnią i są ładnie zaróżowione. Efekt na ustach jest po prostu ... soczysty! 
Mac Patentpolish Lip Pencil ♥ Kittenish
Pomadka ma postać grubej wykręcanej kredki. Sztyft jest zaaokrąglony, co przy moich małych ustach nie do końca się sprawdza i wolałabym tradycyjne ścięcie, ale można to później przecież skorygować w trakcie używania kredki. Konsystencja sztyftu jest idealna, nie za miekka, a jednocześnie sztyft przyjemnie sunie po ustach bez oporu pokrywając je lśniącą warstwą koloru. Kredka przyjemnie usta nawilża, sprawia, że są miękkie i gładkie. Ponieważ kredka daje lśniące wykończenie, trwałość nie jest jej mocną stroną. W moim przypadku kolor trwa 2 godziny, po czym zjada się równomiernie. Nie jest to jednak kredka matowa czy longlasting, więc się nie czepiam. Zapach kredki jest przyjemny, typowy dla produktów do ust Mac.

Czy warto zainwestować w tą kredkę aż £17.50 (84zł), kiedy w drogeriach jest wiele tańszych odpowiedników? Na to pytanie musicie sobie same odpowiedzieć :) 

Tańsze odpowiedniki produktów do ust w kredce warte uwagi to np.:
Isa Dora : Twist Up Matt Lips "50 Naked" 


 








Thursday, 23 July 2015

Essence : Quick & easy sponge nail polish remover.

Essence Quick & easy sponge nail polish remover
Essence Quick & easy sponge nail polish remover to po prostu zmywacz do paznokci, w którym jest zanurzona gąbka. Gąbka nasiąka zmywaczem i wystarczy włożyć palec w gąbkę i chwilkę pokręcić żeby usunąć z paznokcia lakier. Na pewno większość z Was już się spotkała z takim wynalazkiem. Ja lubię zabierać ze sobą zmywacz do paznokci w takiej formie na wyjazdy. Moje paznokcie u stóp trzymają na paznokciach lakier w stanie świetnym nawet do dwóch tygodni. Niestety paznokcie na palcach dłoni mam miękkie i  cienkie, a przez to już po dwóch dniach lakier nadaje się do zmycia z paznokci i muszę je malować na nowo. Na wyjazdach taki zmywacz z gąbka sprawdza się idealnie, ponieważ mogę szybko i skutecznie zmyć lakier z paznokci, bez bawienia się wacikami. 
Essence Quick & easy sponge nail polish remover
Niestety Essence Quick & easy sponge nail polish remover w ogóle nie spełnia moich oczekiwań. Nie radzi sobie ze zmyciem lakierów w kolorze nude, a nie mówiąc już o żywych jaskrawych kolorach czy czerwieniach. Bardzo ciężko jest usunąć lakiery z okolic skórek, lakiery rozmazują się w koło. Zmycie lakieru nie jest ani proste, ani szybkie. A znam tego typu produkty, które radzą sobie świetnie i nawet potrafią zmyć lakiery brokatowe czy piaskowe. Essence Quick & easy sponge nail polish remover tego typu lakierów nawet nie ruszy. Dodatkowo zmywacz bardzo wysusza mi skórki wokół paznokci. 
Znam dużo lepsze tego typu produkty w podobnej cenie (np. Maybelline). Nie polecam.

Wednesday, 22 July 2015

Lovely : Eyeliner Matte ♥ granatowy.

Zachciało mi się koloru na powiekach. Jednak, ponieważ nie czuję się dobrze w kolorowych cieniach, postanowiłam kupić kolorowy eyeliner. Miałam nadzieję, że znajdę coś fioletowego. W szafie Lovely do wyboru było kilka różnych kolorów eyelinerów, ale kiedy nie znalazłam fioletu, sięgnęłam po kolor granatowy .
Lovely Eyeliner Matte ♥ granatowy
 Trochę się obawiałam, że przy moim sposobie robienia kresek (pokazywałam Wam przy okazji prezentacji Rimmel : Glam Eyes Professional Liquid Eyeliner), kolor będzie zupełnie niewidoczny. Ale za 8 złotych postanowiłam zaryzykować. 
Lovely Eyeliner Matte ♥ granatowy
Eyeliner ma poręczny pędzelek, ktorym bez problemu mogę namalować cieniutką kreskę wzdłuż linii rzęs. Tak jak lubię. Pigmentacja i nasycenie koloru są wręcz idealne. Nie trzeba paćkać, dokładać i poprawiać, ponieważ kolor rozprowadza się równomiernie bez prześwitów. Za jednym pociągnięciem. Super! 
Lovely Eyeliner Matte ♥ granatowy
Kolor okazał się jednak widoczny. Jest zdecydowanie zauważalny, nawet przy tak cienkiej kresce. Z daleka natomiast może nie widać już idealnie koloru, ale widać, że na powiekach się coś dzieje kolorowego. Dodatkowo odcień ładnie wydobywa kolor moich brązowych oczu. Trwałość eyelinera jest wyśmienita. Kolor nie blaknie i nie ściera się. Dodatkowo Eyeliner ma matowe wykoczenie. Kolor na powiece zasycha i zamienia się w matowy.

Efekt bardzo mi się podoba. Jestem zadowolona. Ja z niebieskim kolorem na powiekach. Kto by pomyślał? :)

Monday, 13 July 2015

Barry M : Gelly Hi Shine Nail Paint "Lychee"

Dzisiaj będzie lakierowo! Barry M Gelly Hi Shine Nail Paint w odcieniu Lychee  to jeden z moich ulubionych odcieni na codzień. Lychee jest to taka rozbielona oliwka.
Barry M Gelly Hi Shine Nail Paint "Lychee"
Lakiery Barry M z serii Gelly Hi Shine należą do moich ulubionych. Mają bardzo poręczny i wygodny pędzelek, kremową konsystencję a do pełnego krycia potrzeba 2 warstwy lakieru. Czasu schnięcia nie sprawdzałam, ponieważ zawsze używam na wierzch lakieru przyspieszającego schnięcie. Niestety apartatem nie potrafiłam ująć lśniącego żelowego fektu jaki ten lakier daje, ale musicie mi wierzyć na słowo :) Trałość na moich miękkich paznokciach to 2 dni i lakier zaczyna odpryskiwać z końcówek. Ale to wina moich paznokci, a nie samego lakieru.
Barry M Gelly Hi Shine Nail Paint "Lychee"
Co myślicie o takim kolorze na paznokciach?




Friday, 10 July 2015

Inglot : Ołówek do ust matowy numer 24.

Na stoisko Inglot poszłam w celu obejrzenia pudrów do konturowania. Ale jak to bywa w moim przypadku, musiałam też zerknąć w stronę produktów do ust. Spodobały mi się dwa, a zdecydowałam się wziąć tylko jeden z nich : Matowy Ołówek do ust w odcieniu numer 24.
Inglot Ołówek do ust matowy numer 24
"Ołówek w postaci szerokiej kredki, doskonały do precyzyjnego podkreślenia ust. Intensywne i trwałe kolory pozostawiają idealnie matowe wykończenie. Zawarta w zestawie temperówka pozwala na dowolne ostrzenie wysuwanego rysika." - możemy przeczytać o produkcie.
Inglot Ołówek do ust matowy numer 24
Ołówek ma postać grubej wykręcanej konturówki (ale jest smuklejsza niż tradycyjne wykręcane pomadki w kredce). Wygląda bardzo estetycznie, opakowanie konturówki jest wykonane z czarnego matowego plastiku. W końcówce mamy też ukrytą temperówkę. Kredka jest wprawdzie wykręcana, ale można dzięki temperówce nadać sztyftowi wygodny szpiczasty kształt. Konsystencja kredki jest dość sucha (tak jak przy konturówkach do ust). Łatwo się nią jednak obrysowuje i wypełnia kolorem usta. Efekt ma ustach jest matowy. Nie miękki satynowy, a typowy suchy mat. Jak dla mnie nawet za suchy, dlatego pod kredkę aplikuję pomadkę nawilżającą i wtedy efekt na ustach jest bardziej łagodny, i poprawia się przez to też komfort ust. Trwałość kredki jest wyśmienita, wielogodzinna! Kolor na ustach trwa i trwa, a po kilku godzinach schodzi z ust równomiernie. Mimo swojej suchej konsystencji, nie udało się jej jeszcze przesuszyć moich ust ;) Kredka jest bezzapachowa.
Inglot Ołówek do ust matowy numer 24
Mój kolor, numer 24, to bardzo naturalny chłodny róż, dający efekt "my lips, but better". Jest bardzo zbliżony do mojego naturalnego koloru ust. Kredkę używam jako konturówki lub pomadki. Bardzo mi się efekt i kolor na ustach podoba. Jestem zadowolona, ale nie planuję kupna innych kolorów.

Kredka kosztuje 30 zł. 👍 czy 👎? :)


Wednesday, 8 July 2015

Ives Rocher : Malaysian Coconut eau de toulette.

Ives Rocher kokosowa woda toaletowa
Uwielbiam latem używać wód toaletowych i mgiełek pachnących kokosem. Przez moje ręce przewinęło się już sporo tego typu produktów, ale tylko jedna woda toaletowa jest moim ulubieńcem od lat i kupuję ją niezmiennie od kilku lat regularnie. Jest to kokosowa woda toaletowa Ives Rocher. 
Ives Rocher kokosowa woda toaletowa
Butelka jest dość spora, ponieważ zawiera aż 100 ml wody toaletowej i zazwyczaj zużywam rocznie jedną taką butelkę. Woda toaletowa zawiera składnik pochodzenia roślinnego jakim jest orzech kokosowy z Malezji. 

Zapach po prostu uwielbiam. Jest cudowny. Przepiękny zapach kokosa! Jest to zapach dość słodki, ale dla mnie zupełnie niemeczący. Trwałość wody na mnie jest wyśmienita. Zazwyczaj w ciągu dnia ponawiam aplikacje tej wody dla podtrzymania i odświeżenia intensywności zapachu, ale jeśli tego nie zrobię, to podczas wieczornej prysznica nadal wyczuwam zapach na skórze. Rewelacja!

Lubicie latem pachnieć kokosem?

Monday, 6 July 2015

Mac : Mac is Beauty, Beauty Powder "Alpha Girl".

Kolekcja Mac is Beauty spodobała mi się głównie ze względu na przepiękne kolory pomadek. Pomadkę Call The Hairdresser, której się nie mogłam doczekać w UK i zamówiłam jej z polskiej strony Mac,  miałyście okazję już zobaczyć. Kiedy w końcu, dwa miesiące później kolekcja Mac is Beauty pojawiła się w UK, skusiłam się jeszcze na jedną pomadkę, w odcieniu Make Me Gorgeus i Beauty Powder w kolorze Alpha Girl. Dzisiejszy post jest jednak o upiększającym pudrze. 
Mac, Mac is Beauty, Beauty Powder "Alpha Girl"
Zawsze zastanawiało mnie, do czego służy Beauty Powder. W końcu to nie jest ani róż do policzków, ani rozświetlacz. Więc co to jest ten upiększający puder. Okazuje się, że to bardzo uniwersalny kosmetyk :) Na stronie Mac znajdziemy taki opis produktu: "Jedwabisty puder nadający delikatne perłowe wykończenie. Nakładaj na twarz jako rozświetlacz, delikatny róż lub jako wykończenie makijażu." 
Mac, Mac is Beauty, Beauty Powder "Alpha Girl"
Kolor Apha Girl jest opisany jako "soft peachy pink with gold". Dokładnie. Jest to ciepły koralowy róż ze złotym shimmerem. 
Mac, Mac is Beauty, Beauty Powder "Alpha Girl"
Puder jest dość twardy, dlatego najlepiej mi się go nabiera zbitym i twardym pędzlem. Puder jest nie do końca dobrze napigmentowany, jak np tradycyjne róże Mac. Kolor można na policzkach trochę zbudować, ale na mojej już lekko opalonej cerze efekt jest i tak bardzo delikatny. Szczerze mówiąc ten Beauty Powder nie znajduje u mnie zastosowania takiego, jakiego się spodziewałam. Jako róż jest zbyt delikatny do mojego odcienia cery (choć myślę, że na jasnych karnacjach byłby już widoczny, więc może sięgnę po niego zimą), jako rozświetlacz jest również za delikatny i mało błyszczący (owszem, złoty shimmer lekko połyskuje, ale jest to efekt ledwo widoczny). Aplikować go na całą twarz? Wykluczone. Zostaje zatem cień do powiek... Hmm...
Mac, Mac is Beauty, Beauty Powder "Alpha Girl"
Doradzicie coś? Może go zwyczajnie nie potrafię używać? 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...