Saturday, 21 November 2015

Dax Sun : Samoopalacz w sprayu do każdego rodzaju karnacji.

Wyjeżdżając do Polski na wakacje wzięłam do samolotu tylko bagaż podręczny, do którego nie zapakowałam swoich kosmetyków do pielęgnacji ciała. Miałam przez to okazję wybrać się na zakupy do polskich drogerii i wypróbować polskich dobroci. Tak w moje ręce wpadł samoopalacz w sprayu Dax Sun.
Dax Sun :Samoopalacz w sprayu do każdego rodzaju karnacji
Samoopalacz jest przeznaczony do każdego rodzaju karnacji. Zawiera 100%  naturalny składnik brązujący którym jest wyciąg z lilii wodnej. Dzięki innowacyjnej formule preparat łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu i nie tworzy smug. Już po 1 godzinie od nałożenia skóra zmienia kolor. Pełny efekt brązujący uzyskuje się po 4 godzinach. Oprócz wysokiej klasy składnika brązującego z lilii wodnej zawita również witaminę E i d-pantenol, które intensywnie nawilżają, chronią skórę przed przedwczesnym starzeniem i łagodzą podrażnienia. Nie zawiera jednak filtrów UV. Preparat należy równomiernie rozprowadzić na czystej i suchej skórze. Aby uzyskać bardziej intensywny odcień opalenizny należy powtórzyć aplikację po około 3 godzinach. Dla podtrzymania efektu stosować co 2-3 dni. 

Produkt jest zamknięty w żadnej złoto brązowej plastikowej butelce mieszczącej 150ml samoopalacza. Samoopalacz ma formę sprayu a psikacz działa bezproblemowo. Rzeczywiście samoopalacz bardzo łatwo się rozprowadza. Ja stosuję go na dwa sposoby. Albo spryskuję skórę i rozcieram, albo psikam ma ręce i dopiero wcieram w skórę. Oba sposoby się sprawdzają. Samoopalacz szybko się wchłania. Ja go latem używałam jedynie do opalenia nóg, na których uzyskiwałam ładną złotą opaleniznę bez smug. Obecnie na całe ciało, łącznie z twarzą.  
 Produkt jest bardzo wydajny, wystarczy kilka psiknięć na jedną nogę. Sam psikacz działa porządnie, ponieważ psikając tworzy fajna mgiełkę. 
Kupiłam ten produkt w ciemno, nie czytając wcześniej o nim i nie znając, ale nie rozczarowałam się. Wręcz przeciwnie. Uważam, ze trafiłam na fajny samoopalacz w przystępnej cenie. Nie mam mu nic do zarzucenia. Sprawdza się u mnie wyśmienicie i dlatego też podążył za mną do UK. Obecnie używam już 2 opakowania. Jakoś nie potrafiłam się z nim rozstać jesienią i używam go do teraz. 
Teraz mam zamiar przerzucić się na inny produkt, ale do Dax Sun z pewnością w przyszłości wrócę. Bardzo też lubię Drogocenną Mgiełkę Samoopalającą od Bielendy, ale nie potrafię powiedzieć, który produkt, Dax Sun czy Bielenda, jest lepszy. Oba są warte uwagi!
 
Dax Sun Samoopalacz w sprayu do każdego rodzaju karnacji

14 comments:

  1. Muszę dać znać siostrze, bo ona chciałaby spróbować samoopalacza, ale na razie żaden się nie sprawdził ;/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciężko znaleźć dobry samoopalacz. Sama mam w domu kilka z którymi nie wiem co zrobić, bo są totalnie beznadziejne. Chyba ostatecznie wylądują w koszu. Z mojego doświadczenia mogę polecić wszelkiego rodzaju samoopalacze psikacze - mgiełki czy spraye. One dają najładniejsze kolory i równomierny kolor bez smug :)

      Delete
  2. ja nie używam samoopalaczy. czasem latem jakieś kremy nietrwale brązujące na nogi, i tyle :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozumiem :) ja kiedyś zima używałam sporadycznie ale latem id wielu lat smaruje nogi, ponieważ one nie chcą się w ogóle opalać :( w tym roku jednak jakoś się nie mogę rozstać z samoopalaczami po lecie i teraz je używam już na cale ciało.

      Delete
  3. Osobiście nie miałam z nim styczności jednak w tej dziedzinie uwielbiam samoopalacz z Avonu czy St.Moriz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Avon ma całkiem dobre produkty samoopalające :) znam kilka. At.Moriz mi jest nieznaną marka jeszcze :)

      Delete
  4. Mam w planach kupić samoopalacz, ale zawsze ciężko mi się zdecydować na jakiś.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polecam Ci wypróbować mgiełki właśnie. Są przyjemne i bardzo proste w użyciu i dają najładniejszy efekt :)

      Delete
  5. Nigdy nie stosowałam samoopalaczy, jak już to jakiś balsam brązujący ;)
    Pozdrawiam cieplutko! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. U mnie balsamy brązujące nie dają efektu. Są zbyt delikatne. :)

      Również pozdrawiam :)

      Delete
  6. Ja zawsze byłam przeciwna tego typu produktom, ale w tym roku zaczęłam używać takich do twarzy raz na jakiś czas. Zaczęło się od koncentratu Bielendy i w sumie zaczęły mnie takie produkty przekonywać :) do ciała jednak jeszcze nic nie miałam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Twojej recenzji skusiłam się na ten produkt Bielenda :) na razie użyłam go tylko raz ale powinnam się z nim polubić :)

      Delete
  7. Z Dax jeszcze samoopalacza nie miałam :) chętnie zawieszę na nim oko :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ten Dax Sun i Bielenda Arganowa mgiełka są naprawdę godne uwagi :)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...