Wednesday, 30 December 2015

Ulubieńcy i odkrycia roku 2015 - kolorówka.

Na moim blogu jeszcze nigdy nie pisałam o ulubieńcach miesiąca, dwóch czy pór roku. Postanowiłam jednak Wam pokazać moje odkrycia i ulubieńców minionego roku jeśli chodzi o makijaż. Mam nadzieję, że znajdziecie coś ciekawego dla siebie :)
Jeśli chodzi o podkłady to moimi ulubieńcami są dwa produkty : Mac Pro Longwear oraz L`Oreal Infallible 24h Matte. Podkład Mac jest moim zdecydowanie najlepszym podkładem, na którym mogę polegać w każdej sytuacji, ale zwyczajnie mi go szkoda używać na codzień, na zwykłe i szybkie wyjścia z domu. Dlatego na codzień używam podkładu L`Oreal, który sprawdza się również na mojej cerze bardzo dobrze. Do utrwalenia podkładu, korektora pod oczy oraz bazy pod cienie najczęściej używam wypiekanego pudru Makeup Academy Pro Base Prime and Conceal albo Mineralize Skinfinish Natural od Mac. Oba bardzo lubię, nadają cerze ładne satynowe wykończenie. Moim ulubionym korektorem pod oczy jest natomiast Bourjois 123 Perfect CC Eye Cream.
Rok 2015 był rokiem, w którym na mojej twarzy zaczął pojawiać się bronzer (w celu konturowania) oraz rozświetlacz. Do konturowania najczęściej sięgałam po Bahama Mama od The Balm. Tym produktem "uczyłam się" metodą prób i błędów, gdzie i jak aplikować bronzer, by cały makijaż na twarzy prezentował się jak najlepiej. Jeśli chodzi o rozświetlacze to na mojej twrzy najczęściej gościły dwa produkty - My Secret - Face Illuminator Powder w odcieniu Princess Dream oraz Mac Soft & Gentle. 
Róż do policzków to taka moja mała obsesja zaraz po produktach do ust. Tutaj jednak zdecydowanie królowały róże Mac. Ciężko mi jednoznacznie określić swój ulubiony odcień, ponieważ po każdy z nich sięgam z ogromną przyjemnością i używam regularnie, ale dla przykładu na zdjeciu jest Sweet Sentiment, Gentle oraz Red Water Lily (z kolekcji Guo Pei).  Dość niedawno stałam się posiadaczką trzech róży The Balm, które również podbiły moje serce, dlatego mimo, że nie używam ich krótko, umieszczam na liście ulubieńców roku. Na zdjęciu jest odcień "Houndstooth". Jak widać, na policzkach lubię brzoskwiniowe róże oraz chłodne zgaszone róże.
Brwi. Tutaj temat rzeka, ponieważ przez cały rok zużyłam i używałam mnóstwo produktów do podkreślania brwi. Moim zdecydowanym ulubieńcem jest na pewno wykręcana kredka Maybelline BROWsatin Smoothing Duo - BrowPencil & Filling Powder w odcieiu Dark Brown. Bardzo polubiłam się również z tuszami to utrwalania brwi np. Maybelline BROWdrama Sculpting Brow Mascara w odcieniuDark Brown  czy L`Oreal Brow Artist Plumper Brow Gel Mascara w odcieniue Dark Brown. Polubiłam również konturówkę do brwi w żelu Inglot.
Jeśli chodzi o cienie do powiek, to nie mam ich zbyt wiele. Pozbyłam się wszystkich paletek UD Naked (oprócz serii Basic). Moimi ulubieńcmi są jednak cienie Mac, zarówno te tradycyjne, jak i te z limitowanych kolekcji. Ciężko mi się zdeydować na jednego ulubieńca. Na codzień chyba jednak najczęściej sięgam po Shale, Girlie, Satin Taupe czy Naked Lunch
Oczywiście nie wybrażam sobie makijażu oczu bez bazy pod cienie. Obecnie mam dwie i obie lubie jednakowo -  Urban Decay oraz Mac Prep + Prime 24 hour Extended Eye Base. 

Muszę tutaj również wspomnieć o matowym Color Tattoo od Maybelline  w odcieniu Creme De Rose. Uwielbiam go mimo, że muszę pod niego aplikować bazę pod cienie.
Rimmel Glam Eyes Professional Liquid Eyeliner jest moim zdecydowanym ulubieńcem jeśli chodzi o tusze do kresek, ale w tym roku odkryłam również kolorowy, matowy granatowy Eyeliner od Lovely, który również gościł na moich powiekach dość często. Żaden tusz nie zrobił na mnie większego wrażenia, ale nawet polubiłam się z tuszem Rimmel Volume Flash The Max Bold Curves. 

Usta. Tuta mogłabym napisać osobne wypracowanie! Rok 2015 zdecydowanie należał do pomadek Mac. Ciężko mi wskazać ulubioną pomadkę, ponieważ mam ich sporo i wszystkie je uwielbam. Do gustu bardzo mi przypadły również pomadki w kredce Mac Patentpolish Lip Pencil. Moje serce podbiły również produkty do ust NYX, które pojawiły się u mnie dopiero w grudniu, ale postanowiłam je również tutaj umieścić. Wspomnę również w tym miejscu o mojej jedynej pomadce Chanel w cudownym odcieniu Romance. oraz pomadce w kredce Isa Dora w odcieniu Naked. 

Tak oto prezentują się moi ulubieńcy i odkrycia roku 2015. Jestem bardzo ciekawa, co odkryję w tym nowym roku i czy choć część ulubieńców roku 2015 pozostanie nadal ulubieńcami w roku 2016. :) Na pewno dam znać :)

Widzicie tutaj też swoich ulubieńców?






19 comments:

  1. Macoholiczka :-P Piękni ulubieńcy. Też lubię pomadki, cienie, róże czy tusze do rzęs - tylko z podkładami mam problem z kolorystyka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maco :P nic na to nie poradzę, ale w sumie nigdy nie prónowałam z tym walczyć :)

      tez mam problem! w Macu udaje mi się dobrać, ale pokazanego LOreala mam obecnie w 3 odcieniach i mikstury robie

      Delete
    2. Łoooo matko! Współczuję i łączę się w bólu. Ja też muszę mieszać :-P

      Delete
    3. Nie wiem czy widziałaś, w The Bidy Shop są takie produkty do rozjaśniania lub przyciemniania podkładów. Musze sobie to kupić i tym kombinować :)

      Delete
  2. Soft&Gentle to mój ulubiony rozświelacz wszechczasów:)
    Szczęśliwego Nowego Roku:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! Zyczę Ci również wszystkiego dobrego :)

      podejrzewam, że będzie też i moim, i to na wieki, bo jest tak wydajny, że nie sądzę bm kiedykolwiek ujrzała w nim dno :)

      Delete
  3. bardzo lubię creme de rose. mam 4 tatuaże z Maybelline, ale po ten sięgam zdecydowanie najczęściej :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja miałam kiedys jeszcze On and On Bronze i Rose Gold (chyba tak się ten różowy cień nazywał) i choć lubiłam, to nigdy ponownie nie kupiłam :) Creme de Rose kupię na pewno !

      Delete
  4. Pro Longwear też sprawdza się u mnie niezawodnie :) No i szminki MAC też uwielbiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To piąteczka :) nasze kolory pomadek Mac się zdecydowanie różnią. U Ciebie takie piękne czerwienie! Ja się ich boję ;)

      Delete
  5. Ile tych ulubiencow jest, na bogato widze :D (zwlaszcza przy produktach do ust :D :D). Jesli chodzi o pomadki MAC to mam taki love hate relationship... Niektore finishe np. lustre bardzo mi odpowiadaja, inne typu Amplified, Retro Matte sa dla mnie porazka ... (a raczej dla moich ust :P)

    ReplyDelete
  6. pomadki Mac są moimi ulubionymi :) rozumiem, nie każdemy odpowiada każde wykonczenie pomadek :)dobrze, że jest ich kilka i mozna znaleźć coś dla siebie :) ja osobiście lubie Amplified ale nie w upalne dni, ponieważ wtedy mi się kolor wylewa z ust :) retro matte też nie lubię ale matte już tak :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wlasnie, Amplified jest problematyczne :P Tez mam tak samo jesli chodzi o matowe - matte lubie, retro matte nie ;)

      Delete
    2. U mnie zimą się Amplified sprawdza ;) ale są gusta i guściki, każdy lubi co mu się podoba ;)ale mam pomadki w każdym wykończeniu oprócz Glaze

      Delete
    3. Są dni kiedy tez nie mam naprawde czym się pomalować bo nic mi nie podchodzi :P

      Delete
  7. Pomadki w kredce Mac Patentpolish Lip Pencil to jeszcze niezbadany przeze mnie teren, ale tylko dlatego, że macoholiczką nie jestem:). Mam 2 szminki, korektor, błyszczyk i to są hity, natomiast podkład Studio Fix jest katastrofą.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgadzam sie co do podkładu Studio Fix. Probuje go zdenkiwac i nigdy więcej do niego nie wrócę. Okropny jest. Korektor jeszcze przede mną do wypróbowania ;)

      Delete
    2. Jedyne, co chciałabym sprawdzić na miejscu, to ich najsłynniejsze rozświetlacze. Aktualnie mam Mary Lou:).

      Delete
    3. ja mam Soft & Gentle i Lightscapade :) Mary Lue nie mam, ale marzy mi się to trio z wszystkimi trzema rozświetlaczami The Balm :)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...