Wednesday, 20 January 2016

Mac : Strobe Cream.

Odkąd pamiętam, zawsze starałam się moją cerę za wszelką cenę matowić. Przez wiele lat walczyłam z jej nadmiernym "świeceniem" się i skupiałam się na znalezieniu swojego idealnego kremu matującego na dzień, podkładu matującego i pudru matującego. Bibułki matujące miałam ciągle w użyciu. Matowy róż też musiał być, o rozświetlaczu nie było nawet mowy. Dopiero rok temu pmyślałam sobie, że kupię rozświetlacz i dam mu szansę. I tak mi się to rozświetlanie twarzy spodobało, że mam teraz małą kolekcję produktów rozświetlających, których nie boję się już użyć. Przy odrobinie rozświetlacza tu i tam, moja twarz wygląda młodziej i na bardzej wypoczętą. Postanowiłam zatem iść jeszcze jeden krok do przodu i... spróbować kremu rozświetlającego do twarzy. O Macowym Strobe Cream czytałam i słyszałam wiele dobrego. Jednak nie wiedziałam jak zareaguje na niego moja przetłuszczająca się cera. Długo się wahałam, ale ostatecznie się skusiłam i poprosiłam o 30ml opakowanie w ramach prezentu świątecznego.
Mac Strobe Cream
Opis producenta brzmi :
"Niezbędny, szybki ratunek dla skóry. Super moc skutecznych składników roślinnych pobudza, odstresowuje, nawilża, odświeża i poprawia wygląd ziemistej i zmęczonej skóry. Zastrzyk z witamin i mega porcja zielonej herbaty. Opalizujące cząsteczki oraz przeciwutleniacze rozjaśniają cerę. Efekt rozświetlenia jest wzmocniony na całej skórze zarówno w świetle dziennym jak i sztucznym."

30ml kremu jest zamknięte w poręcznej miękkiej tubce zamykanej na zatrzask. Krem z łatwością da się z tubki wycisnąć w interesującej mnie ilości. Ma dość gęstą konsystencję, ale bardzo łatwo się na skórze rozprowadza.
Mac Strobe Cream
Krem jest koloru białej perły. Mieni się na różowo niebiesko. Ale bez obawy. Nie daje to efektu brokatowej bombki na skórze. Szybko się w skórę wchłania, pozostawiając na niej taka rozświetlającą woalkę. Nałożony w odpowiedniej ilości (z umiarem, mniej znaczy lepiej, w przecwnym razie osiągnie się efekt odwrotny do zamierzonego) bardzo dobrze sobie radzi z nawilżeniem mojej cery, ale jednocześnie nie podkreśla porów, niedoskonałości czy nierówności skóry. Bardzo dobrze sprawdza się pod podkładami. W takim też celu go chciałam przetestować. Strobe Cream zdecydowanie zmienia efekt każdego podkładu na twarzy. Makijaż staje się bardziej wymiarowy, promienny. Cera wygląda świeżo i na wypoczętą. 
Mac Strobe Cream
Bałam się, że krem spowoduje, że moja cera się będzie bardziej świecić i przetłuszczać się. Nic bardziej mylnego! Jest róznica między przetłuszczoną cerą, a cerą rozświetloną. Rozświetlona cera ma taki naturalny przyjemny dla oka "glow". Naprawdę jest to przyjemny i ciekawy efekt, jakiego się zupełnie nie spodziewałam. Wszystko wygląda naturalnie, dyskretnie i efekt rozświetlenia cery nie jest nachalny, ale widoczny. Podkład i reszta makijażu twarzy rewelacyjnie się na tym kremie utrzymuje cały dzień. Jestem tym faktem bardzo mile zaskoczona. 
Strobe Cream stosuję zamiast kremu na dzień, wprawdzie nie codziennie, ale spokojnie może w moim przypadku krem na dzień od czasu do czasu zastąpić. Moją cerę wystarczająco nawilża i pielęgnuje. Po aplikacji cera jest miękka i przyjemna w dotyku.

Według mnie ten krem zupełnie się jednak nie sprawdza w roli rozświetlacza jak np. High Beam czy inne płynne rozświetlacze. Ten produkt to zupełnie coś innego.  Ale nie mam mu za złe, ponieważ nie w tym celu go chciałam stosować.

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z działania i efektu Strobe Cream. Efekt okazał się o wiele ładniejszy niż się spodziewałam, a i moja cera bardzo dobrze na ten krem zareagowała. 30ml tubka kremu kosztuje £10, więc planuję z tym produktem dłuższą przyjaźń. Cieszę się, że poszłam po rozum do głowy i dałam sobie spokój z tym matowieniem cery na siłę, ponieważ moja buzia wygląda lepiej i młodziej z lekkim "glow", a przecież o to chodzi.

Rozświetlacie się czy matujecie? :)








16 comments:

  1. Miałam Strobe Cream w lotion, ale niestety nie zachwycił mnie :-/

    ReplyDelete
    Replies
    1. rozumiem :) ja nie mam porównania do innych produktów tego typu, ale ten mi odpowiada. Jestem przyzwyczajona do zupelnie innego efektu na twarzy, a z tym kremem wszystko wygląda tak inaczej :) najlepiej lubię na Strobe Cream nakładać podkład Macowego Pro Longweara! :)

      Delete
  2. Ja jednocześnie matuje i rozświelam:D ciekawy ten produkt :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. a ja skoczyłam ze skrajności w skrajność - z matu w rozświetlanie :)
      na razie odstawiłam wszystkie matowe pudry, ale pewnie będę je przepraszać latem :)

      Delete
  3. ja wolę troszkę inną kombinację - matujący krem i na to lekko rozświetlający podkład :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. rozświetlające podkłady się mojej skóry w ogóle nie trzymają :(
      ale jak Ci taka kombinacja służy, to super :)

      Delete
  4. Hehe, ja kombinuję ;) Nie lubię przesadnego matu ani mocnego rozświetlenia, ale jednak moja tłusta cera wymaga pudru matującego w strefach, gdzie się najmocniej przetłuszcza :>

    ReplyDelete
    Replies
    1. rozumiem :) ja się trzymałam uporczywie matu, ale będę teraz kombinować :)
      generalnie lubie na Srobe Cream nakładać matujący podkład :) ta kombinacja podoba mi się najbardziej :)

      Delete
  5. Rzeczywiście mocny połysk! Ale zgadzam się,że jest różnica pomiędzy "błyskiem" a rozświetleniem i to drugie bardzo lubię.

    ReplyDelete
    Replies
    1. połyk jest, ale oczywiście na twarz nakładam ten krem w mniejszej ilości i rozciram, więc efekt jest subtelny :)
      niestety wiele kremów do twarzy daje na mojej cerze właśnie taki błysk, więc dlatego tak bardzo podoba mi się efekt rozświetlenia Strobe Cream.

      Delete
  6. Moja cera bardzo lybi sie z rozswietleniem, mize kiedys sie skusze (gdy przerzuce sie z mojego revlonu rozswietlajacego na inny podklad)

    ReplyDelete
    Replies
    1. myślę, że warto wypróbować :) ale tak jak piszesz, gdy zmienisz podkład bo chyba z rozświetlająym nie ma sensu tego kremu używać :)

      Delete
  7. Slyszalam roznie opinie o tym kremie... Niektorzy sa zadowoleni z tego delikatnego glow jakie daje, niektorzy sa rozczarowani, ze nie mozna stostowac jako typowy rozswietlacz... Chyba sie na niego skusze, zeby zobaczyc, jak sie u mnie bedzie sprawdzal ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to chyba zależy czego się oczekuje od tego kremu. jeśli on były typowym rozświetlaczem, to na pewno nie byłabym zadowolona a już na pewno bym się na niego nie skusiła. Ja go kupiłam by używać jako rozświetlającego kremu pod podkład i w tej roki sprawdza się u mnie świetnie :) nie, to nie jest rozświetlacz. Podejrzewam, że te rozczarowania biorą się z tego, jak ten krem Mac ukazuje na swojej stronie, można się pomylić i rozczarować

      Delete
  8. zdecydowanie rozświetlam nie lubię takiej mocno zmatowione skóry moim zdaniem jest to mega nienaturalne, ale nie mam też cery tłustej więc może łatwo mi sie tak pisze :) a o tym produkcie jeszcze ni słyszałam ale mnie zaciekawiłaś :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. cieszę się, że poszłam po rozum do głowy i przestałam stawiać tylko na mat :)
      polecam, myślę, że warto się zainteresować i obejrzec go sobie w salonie Mac bliżej :)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...