Thursday, 11 February 2016

Makeup Revolution : Radiance Palette.



Bardzo podobaja mi się rozświetcze Hourglass. Niestety są zupełnie nie na moją kieszeń. Przeszukując jednak Internet trafiłam na informacje, że Makeup Revolution ma w swojej ofercie odpowiedniki rozświetlaczy Hourglass. Są to rozświetlacze z serii Radiant Lights.
Makeup Revolution Radiance Palette
W serii Radiant mamy do wyboru 3 różne odcienie rozświetlaczy: Breathe, Glow oraz Exhale. Każdy z nich można kupić osobno lub wszystkie trzy w jednej paletce. Pojedyncze rozświetlacze mają gramaturę 12g, zaś paletka trzech rozświetlaczy 15g. Ja chciałam wypróbować wszystkie trzy odcienie, poza tym niekoniecznie potrzebuję pełnowymiarowe opakowania, więc paletka była najlepszym i najtańszym dla mnie rozwiązaniem. 

Paletka oryginalnie jest zapakowana w kartonik. Dobrze jednak, że w sklepie przyszło mi do głowy, żeby wyciągnąć z pudełka opakowanie i sprawdzić jego zawartość. Pierwsze opakowanie miało pokruszone rozświetlacze, drugie i trzecie było perfidnie testowane. Dopiero czwarte okazało się nietknięte. Szkoda, że nie widzialyście mojego oburzenia. Nawet opakowanie zamknięte w kartoniku już nie jest przeszkodą i są one wyciągane. A przecież dostępny jest tester... no ludzie...
Makeup Revolution Radiance Palette
Same opakowanie w którym umieszczone są rozświetlacze jest czarnym plastikiem. Całość wygląda dość tandetnie. Opakowanie jest naprawdę duże. Jak pomyślę, że miałabym zabrać je ze sobą w podróż... Odpada. No trudno. Zawsze mogłam kupić każdy rozświetlacz osobno, który już jako pojedynczy produkt ma całkiem przyjemne opakowania, więc już nie marudzę. 
Makeup Revolution Radiance Palette
Opakowanie zawiera w środku ogromne lusterko. Jak dla mnie, mogłoby go nie być. Paletka byłaby lżejsza, ale wiadomo, każdy ma inne peferencje i generalnie lusterka w paletkach są mile widziane.
Makeup Revolution Radiance Palette
W środku opakowania znajdziemy trzy różne rozświetlacze :
- Breathe - beżowo szampański, który jest rzekomo odpowiednikiem Dim Light marki Hourglass
Makeup Revolution Radiance Palette
- Exhale - jaśniejszy od Breathe, który jest odpowiednikiem Incandescent Light marki Hourglass
Makeup Revolution Radiance Palette
- Glow - złotawy, dający efek muśniętej słońcem skóry, który jest odpowiednikiem Radiant Light marki Hourglass.
Makeup Revolution Radiance Palette
Na ile są one faktycznie podobne do produktów Hourglass niestety nie wiem. 
Makeup Revolution Radiance Palette
Makeup Revolution Radiance Palette
Co mnie zaskoczyło w tych rozświetlaczach, to to, jak bardzo drobno są one zmielone. Bardzo drobno. Bardzo mi przypominają konsystencją rozświetlacz Mac w odcieniu Sparkling Rose, ale żaden z nich kolorystycznie nie jest do niego podobny. Rozświetlacze nie zawierają również drobinek. Wszystkie trzy odcienie dają piękny efekt lśniącej tafli. Konsystencja rozświetlaczy jest miękka, ale nie pyląca. Produkty łatwo się nabierają na pędzelek i przyjemnie na skórze rozprowadzają. Efekt rozświetlenia można oczywiście budować. Trwałość efektu rozświetlenia na skórze jest bez zarzutu wielogodzinna. Rozświetlacze nie wędrują też po całej twarzy, zostają w miejscu, w którym zostały zaaplikowane.
Makeup Revolution Radiance Palette
Najjaśniejszym z całej trójki jest odcień Exhale. Środkowy rozświetlacz z paletki. Nie jest on na tyle jednak jasny, żebym ja ze swoją średnią i ciepła karnacją się go obawiała. Breathe, odcień lewy, jest już cieplejszy i jest on moim ulubieńcem z całej trójki. Myślę, że oba odcienie sprawdzą się przy jasnych i średnich karnacjach. Ostatni odcień, Glow, znajdujący się z prawej strony, jest najciemniejszy. Ten z kolei będzie pasował karnacjom średnim i ciemnym. Bez obawy jednak, wprawdzie jest on najciemniejszy z całej trójki, ale daleko mu do brązerów! 
Makeup Revolution Radiance Palette
Tak wygląda Glow w porównaniu do Betty Lou marki The Balm! Oba są  „złote”, ale Glow jest zdecydowanie jaśniejszy i... chłodny. 
Makeup Revolution Radiance Palette
Natomiast tak cała trójka wypada w porównaniu do słynnych siostr marki The Balm. Dodam jeszcze tylko, że rozświetlacze MUR są o wiele drobniej zmielone niż rozświetlacze The Balm, ale są mniej intensywne /napigmentowane.
Makeup Revolution Radiance Palette
Makeup Revolution Radiance Palette
Jakiś czas temu w blogosferze były dośc głośno o innych, wypiekanych rozświetlaczach Makeup Revolution z serii Highlight. Sama posiadam jeden rozświetlacz z tej serii, w odcieniu Golden Lights. Czym zatem rozświetlacze z serii Highlight różnią się od rozświetlaczy z serii Radiance? Rozświetlacze Highlight są wypiekne, bardziej pylące i drobinkowe, co nie każdemu przypada do gustu, a dostępne odcienie są specyficzne i trudno coś wybrać dla siebie. Rozświetlacze są też na skórze błyszczące. Natomiast seria Radiance ma odcienie właściwie pasujące każdemu, a same rozświetlacze są badzo drobno zmielone, nie pylą i nie zawierają drobinek. Na skórze dają efekt „glow”, przyjemnego połysku, a nie błyszczenia. 
Makeup Revolution Radiance Palette
Seria Highlight ukazała się jako pierwsza, tak po prostu chyba rzucona do sprzedaży. Natomiast seria Radiance jest już według mnie porządnie przemyślana oraz dopracowana pod względem właściwości, konsystencji, odcieni i potrzeb klientów. 
Makeup Revolution Radiance Palette
Tutaj możecie sobie porównać obie serie : Highlight oraz Radiance. Osobiście rozświetlacz z serii Highlight w odcieniu Golden Lights jest dla mnie za błyszczący do stosowania na szczyty kości policzkowych i używam go jako cienia do powiek (do tej roli go wprawdzie kupiłam, ponieważ od samego początku wiedziałam, że w roli rozświetlacza się nie spawdzi). Seria Radiance to rozświetlacze, które powinny przypaść do gustu każdemu. Jest naprawdę udana!

Jeśli szukacie fajnej niedrogiej paletki rozświetlaczy, drobnozmielonych, w chłodnej tonacji, bezdrobinkowych, to z całego serca polecam Wam paletkę Makeup Revolution Radiance Palette. Albo pojedyncze rozświetlacze z tej serii, jak kto woli :)

20 comments:

  1. Wygląda fajnie. Lubię Makeup Revolution :)
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja średnio, nawet nie mam ich żadnej paletki cieni :) ale muszę przyznać, że te rozświetlacze są naprawdę dobre :)

      Delete
  2. dzięki Tobie wiem, że nic mi po takiej paletce, bo ewentualnie używałabym tego najjaśniejszego, a innych osób nie maluję. zresztą miną lata zanim będę potrzebować nowego rozświetlacza ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. cała paletka ma mała gramaturę, ciut większą niż pojedynczy rozświetlacz, ale faktycznie, zużywanie rozświetlaczy idzie bardzo wolno i pewnie nigdy tej paletki nie zużyję! ja sobie postawiłam już szlaban na rozświetlacze :) mam ich stanowczo już za dużo, ale chciałam się rozeznać w nich co i jak i wybrać dla siebie najlepsze :) w każdym razie Sparkling Rose od Maca i tak nic nie przebije :)

      Delete
  3. Replies
    1. opakowanie mi się zupełnie nie podoba, ale rozświetlacze bardzo :)

      Delete
  4. Mi też środkowy wpadł w oko :) Ale poprzestanę na swoim wieloletnim ulubieńcu - MAC Lightscapade.

    ReplyDelete
    Replies
    1. miło Cie znów widzieć :)
      Mam Lightscapade i też był moim ulubieńcem, do czasu, kiedy trafiłam na Macowy Sparkling Rose :)

      Delete
  5. Nie kuszą mnie jakoś kosmetyki tej marki :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. mnie też niespecjalnie, ale Tym rozświetlaczom nie mogłam się oprzeć :)

      Delete
  6. Replies
    1. cieszę się, że Ci się podoba :) to naprawdę udany zakup:)

      Delete
  7. Paletka niczego sobie...aż wstyd się przyznać ja w swojej kolekcji nie mam jeszcze ani jednego rozświetlacza

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja sie intersuję rozświetlaczami od roku dopiero, ale mam ich teraz stanowczo za dużo :) wpadłam ze skrajności w skrajnośc - od żadnego do za dużej ilości. Chociaż możnaby polemizować, co znaczy "za dużo".Ja w każdym razie czuję, że za dużo :)

      Delete
  8. Nawet nie widziałam, że mają takie trio:) tyle że dla mnie to musza być cieplejsze odcienie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to trio chyba wyszło dość niedawno, bo od niedawna dopiero słyszę o tych rozświetlaczach na youtubie :) no niestety na razie nie ma ciepłej wersji, ale kto wie, może się ukażą :)

      Delete
  9. Z niecierpliwością czekam, aż do końca uporam się z trądzikiem i będę mogła kupić swoją pierwszą, błyszczącą gwiazdeczkę :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. powodzenia, tez kiedyś walczyłam latami i wiem, jakie to uciążliwe. Wydaje mi się, że teraz mimo wszystko walka jest łatwiejsza, ponieważ jest wiecej dobrych kosmetyków dostępnych. Kilkanaście lat temu nie było właściwie nic :)
      a co do błyskotek, to masz w czym wybierać :) masz coś na oku?

      Delete
  10. Muszę je obejrzeć! Gdy w blogosferze był szał na pojedyncze rozświetlacze tej marki - nie mogłam się nadziwić ich popularności. Z golden wyłazi cytrynowa żółć, z peach - świński róż. Te odcienie wyglądają znacznie lepiej!

    ReplyDelete
    Replies
    1. zgadzam się ta seria jest zupełnie inna. Highlight średnio pod rozświetlacze wpada, raczej błyszczące produkty i te kolory nieciekawe...

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...