Friday, 29 April 2016

Clinique : Pop Lip Colour and Primer ♥ Nude Pop.

Bohaterka dzisiejszego posta była dodatkiem, oczywiście w wersji miniaturowej, do angielskiego wydnia Glamour już kilka miesięcy temu. Dostępna były dwa odcienie : nude oraz czerwona. Skusiłam się na obie, jednak czerwień okazała się zupełnie nie w moim typie, więc poszła już dawno do jednaj z Was w ramach akcji "oddam". Kolor pomadki, który przypadł mi do gustu, to Nude Pop. 
Clinique Pop Lip Colour and Primer ♥ Nude Pop
Clinique deklaruje, że pomadki z serii Pop to  "pomadka i baza w jednym. Formuła Clinique Pop Lip Colour + Primer powstała na bazie masła shea i murumuru, tworzących elastyczną mieszankę polimerową, zapewniającą ustom skuteczniejsze nawilżanie. Wbudowana baza sprawia z kolei, że kolor gładko rozprowadza się na wargach sprawiając, że stają się one aksamitne w dotyku. Dzięki polimerom kolor pozostaje żywy i intensywny przez cały dzień, gwarantując Twoim ustom pełen stopień krycia oraz gładszy i pełniejszy wygląd. Pomadka jest dostępna w około dwudziestu odcieniach."
Clinique Pop Lip Colour and Primer ♥ Nude Pop
Przyznam szczerze, że gdyby nie Glamour, to raczej nigdy nie zainteresowałabym się tymi pomadkami. Miałam wcześniej kilka produktów do ust tej marki i szału nie było. Najbardziej byłam rozczarowana Chubby Stickiem i to mnie bardzo zniechęciło do produktów do ust Clinique. 
Clinique Pop Lip Colour and Primer ♥ Nude Pop
Nude Pop to beżowy nudziak, z którego przebijają się lekko różowe nuty.  
Clinique Pop Lip Colour and Primer ♥ Nude Pop
Pomadka ma ładne opakowanie. Skuwka w metalicznym odcieniu z logo Clinique z jednej strony, a z drugej część w kolorze oddającym całkiem realnie kolor pomadki znajdującej się w środku. Konsystencja pomadki jest kremowa. Tak jak deklaruje producent, przyjemnie i gładko rozprowadza się na ustach, pokrywając je równomiernie kolorem. Odcień Nude Pop nie jest intensywny, więc ciężko ocenić pigmentację. W każdym razie kolor na ustach pojawia się i jest widoczny. Rzeczywiście pomadka ma właściwości nawilżające. Po aplikacji usta wyglądają na gładkie, zadbane i pełniejsze. Nie powiedziałabym jednak, że pomadka ma jakąś wyjątkową trwałość. Jest normalna, kilkugodzinna, jak wiekszości pomadek. Kolor z ust natomiast schodzi równomiernie. Pomadka jest na ustach niewyczuwalna i bardzo komfortowa w noszeniu. 

Tak prezentuje się na moich ustach.
Clinique Pop Lip Colour and Primer ♥ Nude Pop
Szczerze mówiąc pomadka i baza w jednym jakoś nie robi mi różnicy. Dla mnie to po prostu bardzo dobra kremowa pomadka. Lubię po nią sięgać, gdy nie mam pomysłu na makijaż lub "nie wiem, czym sobie pomalować" usta. Nude Pop sprawdza się zawsze i pasuje do każdego makijażu. Ponieważ bardzo się z tą pomadką polubiłam, to postanowiłam sobie kupić coś bardziej różowego już w pełnowymiarowej wersji. Wybrałam Plum Pop,ale o tym innym razem ;)

Thursday, 28 April 2016

Kiehl`s : Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream.

Kiedy kupowałam krem pod oczy z awokado marki Kiehl`s, przyznałam się miłej pani sprzedawczyni, że to moja pierwsza przygoda z produktami tej marki. Pani przgotowała mi zatem kilka próbek (całkiem słusznej ilości) kremów do twarzy, które powinny się sprawdzać na moim typie skóry. Spośród nich przypadły mi do gustu dwa, ale zdecydowałam się kupić w pełnowymiarowym opakowaniu najpierw ten tańszy krem, czyli  Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream.
Kiehl`s Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream
Na stronie producenta znajdziemy taką informację o kremie :
"Beztłuszczowy nawilżający krem-żel do twarzy, do skóry normalnej lub ze skłonnością do przetłuszczania się. Beztłuszczowy krem-żel o świeżej konsystencji intensywnie nawilża i pielęgnuje skórę. Zawiera ekstrakt z korzenia imperaty cylindrycznej, aby pomóc skórze zachować niezbędny poziom nawilżenia. Nawilża przez 24 godziny. Bez olejków, parabenów, silikonu ani składników zapachowych. Nakładać rano i wieczorem na oczyszczoną i przemytą tonikiem skórę twarzy."
Kiehl`s Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream
Krem jest dostępny w dwóch wersjach pojemnościowych : 50ml i 125ml. Ja zdecydowałam się na tą mniejszą pojemność. Krem jest zamknięty w lekkim plastikowm odkręcanym słoiczku. Jest bezzapachowy. Konsystencja kremu jest żelowo-kremowa, w stronę bardziej żelowej. Zaaplikowany na skórę bardzo szybko się wchłania.  
Kiehl`s Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream
Moja skóra bardzo źle reaguje na bogate kremy. Z racji wieku, 34 lata, powinnam się skupić na kremach bardziej przeciwzmarszkowych. Niestety moja cera jest innego zdania i na każdy treściwszy krem reaguje nadmierną produkcją sebum i wypryskami. Dlatego najlepszym dla mnie rozwiązaniem jest stosowanie lekkiego kremu na dzień, a dodatkowo wspomagać go serum, olejkami i maseczkami. Kremu używam jednak tylko na dzień, a na noc nakładam coś bardziej anti-age. Krem Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream daje mi wszystko, czego oczekuję od kremu do twarzy na dzień. Początkowo, kiedy zaczęłam najpierw od próbki, średnio podobała mi się ta żelowo - kremowa konsystencja. Osobiście wolę kremy, dlatego też do Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream podeszłam bez entuzjazmu. Po kilku użyciach jednak zupełnie przyzwyczaiłam się do jego konsystencji i zaczęłam też zauważać jego pozytywne działanie na moją skórę. 
Kiehl`s Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream
Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream bardzo dobrze sobie radzi z nawilżeniem mojej skóry. Pod tym względem nic jej nie brakuje. Krem jest lekki, szybko się wchłania. Na skórze niewyczuwalny, a jednocześnie bardzo przyjemny w stosowaniu. Sprawia, że skóra jest miękka i przyjemnie wygładzona. Stanowi świetną bazę pod makijaż, a podkłady trzymają się na nim lepiej, niż np na Lushowym Vanishing Cream czy Clinique Dramatically Different Moisturising Gel.  Moja cera jest bardzo dobrze nawilżona, ale jednocześnie produkcja sebum jest pod kontrolą. Krem nie zredukował cakowicie przetłuszczania się mojej skóry w strefie T (czy istnieje w ogóle taki krem?), ale jest ono niewielkie. Ja wiem, że na ogólny stan cery wpływa całość jej pielęgnacji, jednak w moim przypadku zły krem na dzień potrafi zepsuć wszystko, nad czym pracuję kwasami, nawilżaniem, złuszczaniem i oczyszczaniem. 
Kiehl`s Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream
Dodatkowo krem żel jest bardzo wydajny. Wystarczy jego niewielka ilość na całą twarzy i szyję.  Ja mój słoiczek używam regularnie już prawie 3 miesiące, a nie zużyłam nawet połowy. Podejrzewam, że prędzej mi się znudzi, niż dobije dna. Krem kosztuje £24, ale biorąc pod uwagę jego wydajność, to jest to naprawdę niewiele.
Kiehl`s Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream
Jedyna moja uwaga do tego kremu jest taka, że po mojej kuracji kwasami u kosmetyczki, nie radził sobie z łuszczącą się skórą po zabiegach. Nie był za słaby, ale po prostu nieodpowieni. Nie jest to krem przeznaczony do pielęgnacji cery po profesjonalnych zabiegach złuszczających. Lepiej poradził sobie wtedy z pielęgnacją skóry krem Cetaphil, ale nie mam tego kremowi Kiehl`s za złe. Myślę jednak, że warto o tym wspomnieć. Jeśli chodzi o złuszczanie kwasami produktami stosowanymi przeze mnie w domu, to krem sobie radzi i nie muszę się dodatkowo niczym wspomagać.

Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream jest zdecydowanie jednym z najlepszych kremów na dzień, jaki używałam. Chcę jeszcze wypróbować inny krem na dzień tej marki, ale do
Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream będę wracać w przyszłości regularnie. 
Kiehl`s Ultra Facial Oil-Free Gel-Cream
Znacie ten krem? Albo inny krem na dzień marki Kiehl`s, który możecie polecić? Chętnie wypróbuję, ponieważ nie ukrywam, że polubiłam się z tą marką bardzo.

Wednesday, 27 April 2016

Rimmel : Sculpting Palette by Kate ♥ 003 Golden Bronze.

Rimmel Sculpting Palette by Kate ♥ 003 Golden Bronze
Producenci kosmetyków do makijażu zasypują nas obecnie paletkami do twarzy typu 3 w 1. W takiej paletce znajdziemy róż do policzków, bronzer oraz rozświetlacz. W angielskich drogeriach są dostępne tego typu paletki różnych marek - Sleek, Collection, Barry M, Makeup Academy czy Makeup Revolution.  Jest w czym wybierać i nie trzeba wydawać na taki produkt góry pieniędzy, ponieważ każdy kosztuje naprawdę niewiele.  Przez jakiś czas do mnie najbardziej kolorystycznie przemawiała paletka Zoeva, ale ostatecznie w moje ręce wpadł produkt Rimmel - Conturing Palette w odcieniu Golden Bronze. Nie będę ukrywać, że skusiłam się na nią ze względu na odcień różu. Produkt pochodzi z serii kosmetyków Kate Moss.
Rimmel Sculpting Palette by Kate ♥ 003 Golden Bronze
Opakowanie produktu jest nieciekawe. Wręcz tandetne, z taniego plastiku, który bardzo łatwo się rysuje. Jestem pewna, że jeśli paletka spadnie mi w łazience na podłogę, to opakowanie się rozpadnie. Wieczko, zamykane na zatrzask, jest przeźroczyste, więc widać odcienie zawartych w paletce trzech produktów. 
Rimmel Sculpting Palette by Kate ♥ 003 Golden Bronze
Tak jak już wspominałam wyżej, produkt  składa się trzech produktów, z których każdy ma spełniać inne zadanie na twarzy : bronzer konturować / ocieplać twarz, rozświetlacz dodawać blasku, a róż zdobić policzki. 
Rimmel Sculpting Palette by Kate ♥ 003 Golden Bronze
Zajrzyjmy zatem do środka opakowania i zobaczmy co kryje w sobie paletka Rimmel. Zaczynając od góry:
Rimmel Sculpting Palette by Kate ♥ 003 Golden Bronze
Rozświetlacz. Złoty. Średnio zmielony. Zawiera drobinki, które cale szczęście nie są na twarzy widoczne. Produkt jednak nie daje mi takiego efektu na twarzy jaki lubię. Nie ma po jego użyciu "tafli" połysku. Jest zwyczajnie błyszczącą się skóra. Rozświetlacz ma przyjemną konsystencję. Nie za suchą, a produkt nabierany na pędzel nie pyli i nie osypuje się. Ta część paletki zupełnie mi sie nie podoba i totalnie mi nie odpowiada jako rozświetlacz na kości policzkowe. Ładnie jednak wygląda w wewnętrznym kąciku oka. Ta część paletki bardziej służy mi jako złoto beżowy cień do powiek niż produkt rozświetlający.
Rimmel Sculpting Palette by Kate ♥ 003 Golden Bronze
Bronzer. Dość ciemny i ciepły, ale matowy. Mocno niepigmentowany. Łatwo z nim przesadzić, dlatego najlepiej mi sie go nakłada miękkim pędzlem i muszę go porządnie rozetrzeć. Bronzer ma dość suchą konsystencję ale rewelacyjnie się na skórze rozciera. Jest jednak dość ciemny. Obecnie to najciemniejszy odcień bronzera, jaki posiadam. Dlatego nabieram go w ilości ociupinkowej. Ewentualnie dokładam więcej.
Rimmel Sculpting Palette by Kate ♥ 003 Golden Bronze
Róż. Róż jest zdecydowanie moim ulubieńcem z całej paletki. Śliczny brzoskwiniowy róż ze złotym połyskiem. Uwielbiam takie! Cudo! Jest to róż błyszczący, więc po jego użyciu nie mam potrzeby dokładania dodatkowo na twarz rozświetlacza. 
Rimmel Sculpting Palette by Kate ♥ 003 Golden Bronze
Rimmel Sculpting Palette by Kate ♥ 003 Golden Bronze
Trwałość produktów na mojej przetłuszczającej się cerze nie powala na kolana. Jest zaledwie kilkugodzinna. Najdłużej utrzymuje się róż do policzków. Według mnie najsłabszą częścia paletki jest zdecydowanie rozświetlacz, najlepszą róż do policzków. Bronzer według mnie powinien być jaśniejszy przynajmniej o ton/dwa. Biorąc pod uwagę ton rozświetlacza i różu, bronzer naprawdę wygląda na ciemny. Dwa produkty z trzech w paletce zupełnie nie zrobiły na mnie wrażenia, ale ze względu na ten przepiękny róż paletka zostanie ze mną. Taki sobie ten produkt. Nie mam porównania do innych tego typu produktów, ale spodziewałam się czegoś lepszego jeśli chodzi o zawartość (na opakowanie mogę przymknąc oko). Sama nie wiem...
Rimmel Sculpting Palette by Kate ♥ 003 Golden Bronze
Znacie te paletki Rimmel? Albo inne tego typu produkty? Co o nich sądzicie? Mi w głowie nadal siedzi trio Zoeva :)

Widzę, że w Polsce ta paletka jest dostępna w 3 odcieniach, w Anglii są jak na razie tylko 2.
 

Tuesday, 26 April 2016

Mac : Zac Posen Eye Shadow x 6 ♥ Eye Z You.

Paletka cieni Eye Z You (bardzo podoba mi się ta gra słowna) pochodzi z limitowanej kolekcji Zac Posen dla Mac. Kolorystyka opakowań produktów kolekcji jest utrzymana w szarościach ze złotymi akcentami. Cienie oryginalnie zapakowane były w kartonik. Opakowanie jest kwadratowe, zawiera w śrdoku lusterko, 6 cieni oraz mały pędzelek. 
Mac Zac Posen Eye Shadow x 6 ♥ Eye Z You
 Mac tak opisuje kolekcję Zac Posen :
"Zac Posen od 13 lat olśniewa kobiety nowoczesnymi acz ponadczasowymi projektami prezentowanymi na pokazach mody i czerwonym dywanie. Teraz nadszedł czas, aby ten nowojorski projektant przedstawił swoją debiutancką kolekcję kolorowych kosmetyków opracowaną dla M•A•C, opatrując ją typowymi dla siebie odważnymi i szokującymi połączeniami kolorystycznymi. Kosmetyki do twarzy dostępne są w specjalnie zaprojektowanym opakowaniu ozdobionym logo projektanta, odzwierciedlającym każdy detal, który Posen uwielbia w kobietach."
Mac Zac Posen Eye Shadow x 6 ♥ Eye Z You
A tak paletkę cieni Eye Z You :
"Wyjątkowa paletka sześciu cieni do powiek od Phloof! w kolorze musującego szampana po oszroniony szary Beyond Gorgeous i perłowo liliowy Performance Art. Pudrowe cienie z dużą ilością pigmentu. Pozwalają na równomierną aplikację i dobrze stapiają się ze skórą. Dostępne w szarym opakowaniu opatrzonym złotym logo projektanta."
Mac Zac Posen Eye Shadow x 6 ♥ Eye Z You
Opakowanie zawiera zestaw 6 cieni:
  1. Cozy Grey- chłodny beżowo szary mat
  2. Performance Art (VXP) - perłowy różo szary beż, jaśniejszy od Satin Taupe i badziej różowy
  3. Palatable (S) - neutralna średnia szarość o wykończeniu "frost"
  4. Phloof! (F) - chłodny zmrożony jasny różowy beż
  5. After Dusk (VXP) - perłowy średni róż o śliwkowych tonach
  6. Mauve Over (VXP) perłowy chłodny ciemny śliwkowy fiolet
    Mac Zac Posen Eye Shadow x 6 ♥ Eye Z You
Jeśli chodzi o zawarte w paletce odcienie, to są one naprawdę świetnie dobrane. Mamy tutaj cień rozświetlający Phloof!, cienie do nakładania na całą powiekę oraz do przyciemniania zewnętrznego kącika oka - Palatabe i Mauve Over. Jest również matowy jasny beż Cozy Grey, który może mieć wiele zastosowań - rozcieranie innych cieni, baza pod pozostałe cienie czy wykonanie delikatnego matowego makijażu oka. 
Mac Zac Posen Eye Shadow x 6 ♥ Eye Z You
Mac Zac Posen Eye Shadow x 6 ♥ Eye Z You
Paletka cieni jest bardzo uniwersalna, zawiera wszystko czego potrzebuję do wykonania makijażu oka cieniami i nie muszę sięgać dodatkowo po coś innego. Dzięki temu zabrałam ją ze sobą na wyjazd do Polski i nie miałam potrzeby zabierać dodatkowych cieni. Miałam wszystko w tej paletce. Paletką byłam w stanie wykonać różne makijaże. Tutaj wystarczyło uruchomić wyobraźnię. Super!
Mac Zac Posen Eye Shadow x 6 ♥ Eye Z You
Konsystencja wszystkich cieni jest podobna. Jedynie cień Cozy Grey jest matowy, a przez to bardziej suchy niż pozostałe 5 odcieni. Pigmentacji cieni nie mam nic do zarzucenia. Cienie łatwo się nabierają na pędzelek, nie osypują, i ładnie rozprowadzają na powiece bez prześwitów. Trwałość cieni na bazie pod cienie Mac lub Urban Decay jest całodniowa, aż do demakijażu. Cienie na powiece nie bledną i nie zlewają ze sobą w ciągu dnia.
Mac Zac Posen Eye Shadow x 6 ♥ Eye Z You
 Żadna ze mnie makeup artist, ale cieniami naprawdę łatwo się pracuje. 
Mac Zac Posen Eye Shadow x 6 ♥ Eye Z You
Jestem ogromnie zadowolona z tej paletki. Już dawno nie miałam zestawu cieni, w którym tak fajnie są dobrane odcienie.  Szkoda, że to limitowanka, z chęcią widziałabym Perfrmance Art oraz After Dusk u siebie w standardowej pojemności na stałe;)
 
Jak się Wam podoba?

Saturday, 23 April 2016

Mac : Satin Lipstick ♥ Faux.

Bohaterka dzisiejszego posta, satynowa pomadka Mac w odcieniu Faux, pojawiła się już w moich ulubieńcach marca. Dzisiaj chcę ją Wam pokazać bliżej. Pomadkę mam dzięki akcji B2M.
Mac : Satin Lipstick ♥ Faux
Faux jest opisany na stronie Mac jako "przytłumiony fiołkoworóżowy" odcień. Według mnie jest to trafne określenie, jednak jestem przekonana, że kolor na ustach dużo zależy od naszego wyjściowego koloru ust. Przejrzałam wiele swatchy tej pomadki na ustach i na wielu z nich widać w niej zdecydowanie przeważające beżowe tony.
Mac : Satin Lipstick ♥ Faux
Faux ma satynowe wykończenie. Kolor jest kryjący i półmatowy. Pomadka bardzo ładnie się na ustach równomiernie rozprowadza. Trzyma konturu ust i nie wylewa poza nie. Trwałość koloru na ustach jest kilkugodzinna, a dodatkowo pomadka bardzo ładnie z ust znika.
Mac : Satin Lipstick ♥ Faux
Mac : Satin Lipstick ♥ Faux
Tak prezentuje się na moich ustach. Różowo, prawda?
Mac : Satin Lipstick ♥ Faux
Swatch na ręce za to jest bardziej beżowy.
Mac : Satin Lipstick ♥ Faux
Muszę przyznać, że to właśnie po tą pomadkę sięgałam najczęsciej w ciągu ostatnich kilku tygodni, (od momentu jej przywiezienia do domu) i najzwyczajniej w świecie nie rozumiem, dlaczego jej wcześniej nie kupiłam! Według mnie jest to jeden z najładniejszych Macowych odcieni pomadek Mac. Odcień będzie pasować większości karnacji, dlatego jeśli zastanawiacie się nad swoją pierwszą pomadką Mac, polecam zainteresować się właśnie Faux.

Jak się Wam podoba? A może ją już macie w kosmetyczce?

Friday, 22 April 2016

L`Oreal : True Match Super Blendable Foundation.

Długo chodziłam koło tego podkładu obojętnie. Dobre kilka lat. Nie raz testowałam w drogerii na dłoni, ale choćbym chciała, to ten podkład po prostu do mnie nie wołał. Kilka lat później zmieniły się moje oczekiwania co do podkładów, zmieniła się cera, doszło lat, zmarszczek. Najważniejsze jednak było to, że zmieniła się formuła podkładu również, a nowa wersja wręcz krzyczała do mnie, by ją kupić i przetestować. 
L`Oreal True Match Super Blendable Foundation

Producent tak opisuje swój produkt :
"True Match to pierwszy tak doskonale dopasowujący sie podkład od L'Oréal Paris. Gama dostępnych odcieni pozwoli każdej kobiecie znaleźć swój idealny odcień. Udoskonalona formuła z olejkami eterycznymi i składnikami nawilżającymi dopasowuje się do odcienia i struktury skóry. Efekt? Cera jest nieskazitelna i gładka w dotyku.

3 SEKRETY NOWEJ FORMUŁY:
* NOWE PIGMENTY JESZCZE LEPIEJ DOPASOWANE DO ODCIENIA
Nowa formuła True Match została wzbogacona o trzy nowe hybrydowe pigmenty. Dzięki temu podkład True Match osiąga jeszcze lepszą precyzję kolorystyczną. Nowe pigmenty efektywnie dopasowują się do ciepłej, zimnej i neutralnej tonacji skóry.
* OLEJKI DLA IDEALNEGO STAPIANIA SIĘ PODKŁADU ZE SKÓRĄ 
Rewolucyjne połączenie czterech olejków eterycznych dla wyjątkowego komfortu aplikacji i równomiernego wykończenia makijażu. Zapewnia doskonałe rozprowadzenie podkładu, łatwość użytkowania i wyjątkowo sensoryczn.
* NOWY STANDARD NAWILŻENIA DLA KOMFORTU TWOJEJ SKÓRY
Nowa, kremowa formuła zawiera kombinację gliceryny, witaminy E i B5 dla wyjątkowego komfortu. Pozostawia skórę gładką i miękką w dotyku."

L`Oreal True Match Super Blendable Foundation
Swoją pierwszą sztukę kupiłam wczesną jesienią, kiedy moja cera była jeszcze ładnie opalona po lecie, a opalenizna była już taka... "uleżona". Dlatego zdecydowałam się na 3.W Golden Beige. Kolejną sztukę, już w innym odcieniu, jaśniejszym, 2.N Vanilla, kupiłam na początku roku. Vanilla! Odcień pasował idealnie do mojej traktowanej samoopalaczem cery, więc to od razu nasuwa wniosek, że Vanilla wcale nie jest taka jasna, jak można byłoby się spodziewać. Obecnie jestem na etapie mieszania obu kolorów, ponieważ Vanilla jest od kilku dni za jasna, a Golden Beige nadal za ciemna. Wymieszane razem 50/50 dają mi idealny odcień, jaki teraz potrzebuję.

Nowe opakowanie podkładu bardziej mi się podoba niż stara wersja. Jest ładniejsza. Wprawdzie jest szklane i ciężkie, ale prezentuje się ładnie. Pompka działa bez zarzutu i można nią z łatwością zadozować odpowiednią ilość podkładu. To lubię!
L`Oreal True Match Super Blendable Foundation
Mój odcień 3.W Golden Beige ma zdecydowanie żółte podtony. Natomiast 2.N Vanilla, jest neutralny.
L`Oreal True Match Super Blendable Foundation
Konsystencja podkładu jest płynna i lekko lejąca. Podkład bardzo dobrze aplikuje mi się na twarz za pomocą pędzla typu flat top (np Hakuro H50) i stęplując pędzlem po skórze. Uzyskuję wtedy najlepsze krycie a podkład ładnie stapia się ze skórą. Co mnie zaskoczyło w tym podkładzie, to efekt jaki pozostawia na skórze. Jest taki miękki, przyjemny,  a jednocześnie podkład daje mi niezłe krycie i wygląda bardzo naturalnie. Stapia się ładnie z cerą i wyrównuje jej koloryt. Podkład rewelacyjnie ukrywa zmęczenie na twarzy.
L`Oreal True Match Super Blendable Foundation
Jakiś czas temu wspominałam Wam, że odchodzę pomału od matujących podkładów. Z racji wieku, ilości zamrszczek, innego zdrowia, a także tego, że jednak moja cera nie przetłuszcza się też tak bardzo jak np dwa lata temu. Obecnie preferuję bardziej miękkie wykończenie niż matowe. Moja cera wygląda wtedy bardziej świetliście, młodziej, gładziej i promienniej.
L`Oreal True Match Super Blendable Foundation
Jeśli się dobrze przyjrzycie, to w odcieniu Vanilla zobaczycie złoty shimmer. Nie są to drobinki, jakie ma podkład Rimmel Wake Me Up. Tutaj drobinki są bardzo subtelnie, na skórze niewidoczne, ale dają one efekt subtelnego rozświetlenia. Golden Beige również ma taki shimmer, ale ponieważ jest ciemniejszy, ciężko mi było go uchwycić aparatem.
L`Oreal True Match Super Blendable Foundation
Moja cera bardzo dobrze na ten podkład reaguje. Nie przetłuszcza się bardziej, nie buntuje się. Podkład może nie jest na mojej cerze supertrwały, ale spokojnie kilka godzin wygląda porządnie, a potem cera wymaga "zmatowienia w strefie T", co wydaje mi się zupełnie naturalne. Przykładm wtedy chusteczkę i ściągam nadmiar sebum. Podoba mi się również, jak ten podkład schodzi ze skóry. Bardzo dyskretnie, bez zbierania się w zmarszczkach czy niedoskonałościach, bez robienia plam. 
L`Oreal True Match Super Blendable Foundation
Przetestowałam ten podkład w róznych sytuacjach i na różnych kremach. Najlepiej sprawdza się zaaplikowany na lekki nawilżający krem. Na wszystkich bardziej bogatych kremach słabiej trzyma się twarzy, ale też wydaje mi się to zupełnie normalne. Wystarczy jednak, że po aplikacji jakiegoś bardziej treściwego kremu lekko przypudruję twarz. Na tak przygotowaną skórę zaaplikuję podkład i utrwalę znowu pudrem. Działa. Podkład jednak zupełnie nie chce współpracować z Macowym Strobe Cream, ale nie mam mu za złe, ponieważ dla mojej cery tej miękkości i rozświetlenia jest wtedy już za dużo.

Duży plus za to, że gama kolorystyczna podkładów jest tak obfita. Myślę, że każdy znajdzie wśród nich swój idealny odcień. Podkad zawiera też spf17.
L`Oreal True Match Super Blendable Foundation

Jestem naprawdę zadowolona z tego podkładu. Najbardziej podoba mi się efekt, jaki daje na twarzy. W tym wypadku, kiedy producent zmieniła swój produkt, jego formułę, uważam za udaną przemianę. Nie jest to wprawdzie podkład, któremu zaufałabym całą sobą, jak podkładowi Pro Longwear marki Mac, ale True Match Super Blendable Foundation to świetny podkład dla mnie do stosowania na codzień.
Znacie podkład True Match? Jak się Wam sprawuje?

Thursday, 21 April 2016

Zoeva : Lip Crayon ♥ Tender Rose.

Z produktami marki Zoeva mam doczynienia od niedawna. Od bardzo dawna jednak byłam ich ciekawa, ale jakoś nie było mi z nimi po drodze. Zoeva kojarzy się przede wszystkim z pędzlami do makijażu oraz paletkami cieni do powiek. Ja natomiast dzisiaj chcę Wam pokazać pomadkę w kredce, którą dostałam od Kingi na urodziny. Kinga wybrała dla mnie odcień Tender Rose.
Zoeva Lip Crayon ♥ Tender Rose
Pomadki w kredce marki Zoeva mają mieć intensywne i trwałe kolory oraz wygładzać i nawilżać usta. Zawierają witaminę E, olejek jojoba oraz rumianek.
Zoeva Lip Crayon ♥ Tender Rose
Odcień Tender Rose to śliczny róż o lśniącym wykończeniu. Nie zawiera żadnych drobinek.
Zoeva Lip Crayon ♥ Tender Rose
Zoeva Lip Crayon ♥ Tender Rose
Pomadka ma postać kredki. Średniej grubości, w stylu matowych pomadek w kredce marki Golden Rose. Kredka nie jest wykręcana, trzeba do niej mieć temperówkę, ale mam kilka kredek w takiej formie i mi to zupełnie nie przeszkadza.
Zoeva Lip Crayon ♥ Tender Rose
Sztyft ma przyjemną kremową konsystencję i sunie po ustach jak masełko. Ładnie i równomiernie pokrywa usta kolorem, jednocześnie nadając im połysk. Usta wyglądają na nawilżone, wygładzone i optycznie pełniejsze. Najbardziej zdziwiło mnie w tej kredce to, że mimo swojego lśniącego i nawilżającego wykończenia, jest całkiem trwała. Bardzo dobrze trzyma się ust, nie wylewa poza ich kontur i równomiernie z ust ściera. Na ustach nosi się bardzo komfortowo. Pomadka jest lekka i otula usta jak balsam. Bardzo przyjemne uczucie.
Zoeva Lip Crayon ♥ Tender Rose
Zoeva Lip Crayon ♥ Tender Rose
Kredka bardzo przypadła mi do gustu! Zarówno jeśli chodzi o kolor oraz właściwości. Co tu dużo mówić, czuję się zachęcona do kupna kolejnych kolorów..
Zoeva Lip Crayon ♥ Tender Rose
Znacie produkty do ust Zoeva?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...