Thursday, 23 June 2016

Clinique : Cheek Pop / Blush Pop ♥ 12 Pink Pop & 13 Rosy Pop.

Seria Pop marki Clinique wyjątkowo przypadła mi do gustu. Pokazywałam Wam już jedną pomadkę z tej serii oraz cień do powiek. Mimo, że mam ogromną ilość róży do policzków i naprawdę nie potrzebuję kolejnych, to postanowiłam kupić sobie dwa z tej serii. Nie potrafiłam się zdecydować na jeden odcień, a ponieważ z łatwością są one do kupienia w przystępnych cenach (zniżki, kody rabatowe) w różnych sklepach internetowych, więc wybrałam odcień 13 Rosy Pop oraz 12 Pink Pop.
Clinique Cheek Pop / Blush Pop
Na stronie Clinique Polska znalazłam taki opis produktu :
"Rumieńce są w modzie. Naturalne kolory. Naturalny efekt. Prasowany róż, który nadaje policzkom efekt delikatnego, naturalnego zarumienienia."
Clinique Cheek Pop / Blush Pop
Pierwsze, co rzuca się w oczy patrząc na róże, to prześliczne tłoczenie! Aż szkoda wsadzić w róże pędzel. Opakowanie jest wykonane z porządnego plastiku, przeźroczyste, widać wyraźnie produkt znajdujący się w środku. Oba róże są matowe, nie zawierają żadnych błyszczących drobinek. Mają pudrową konsystencję, ale nie sprawiają problemu przy nabieraniu na pędzel i aplikacji. Mi najwygodniej aplikuje się róże za pomocą średnio zbitego pędzla. Róże nie pylą i nie osypują się. Mają bardzo dobrą pigmentację, jednak nie wydaje mi się, żeby dało się sobie nimi zrobić krzywdę i przesadzić z kolorem na policzkach. Jest tak jak deklaruje producent, Rosy Pop i Pink Pop to bardzo naturalne kolory, nadające policzkom efekt naturalnego, delikatnego rumieńca. Oba róże świetnie się rozcierają i mają bardzo dobrą trwałość (trwają na policzkach aż do demakijażu).
Clinique Cheek Pop / Blush Pop
Pink Pop oraz Rose Pop wyglądają na podobne do siebie. Oba różowe. 
Clinique Cheek Pop / Blush Pop
Rose Pop jest jednak bardziej różowy i intensywny na policzkach. Pink Pop jest bardziej chłodny. Różnice w kolorze na policzkach jest zauważalna. 
Clinique Cheek Pop / Blush Pop ♥ 12 Pink Pop
Clinique Cheek Pop / Blush Pop ♥ Rose Pop
Uwielbiam te róże, nie ma co ukrywać. Świetnie trafiłam z kolorami. Właściwościom róży również nie mam nic do zarzucenia. Oba róże są intensywnie używane i tłoczenie pomału się już ściera, ale nadal wyglądają uroczo. Zdradzę Wam w sekrecie, że w przyszłości na pewno zobaczycie u mnie kolejne róże z tej serii.

Znacie róże Clinique z serii Pop?






10 comments:

  1. Ale kusisz :-) Nie wiem, który ładniejszy :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ha! no właśnie. Jak tu wybrać jeden ze wszystkich dostępnych odcieni? no jak ;)

      Delete
  2. oba bardzo ładne. to tłoczenie niezmiennie mnie zachwyca :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tłoczenie na różach i cieniach z tej serii są przepiękne :)

      Delete
  3. Replies
    1. :) nie mogę się nie zgodzić :)

      Delete
  4. Replies
    1. dzięki :) jestem bardzo zadowolona z wyboru :)

      Delete
  5. Podoba mi się ta ich kwiecistość, ale opakowanie mogłyby mieć porządniejsze:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. wbrew pozorom jest naprawde mocne :) porządny i mocny plastik :) nic się nie rysuje ani nie niszczy. Wydaje mi się, że opakowanie jest po to, by widać było zawartość i to cudne tłoczenie :)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...