Wednesday, 27 July 2016

Ulubieńcy lipca.

Ulubieńcy lipca
W lipcowych ulubieńcach oczywiście więcej kolorówki niż pielęgnacji. Jak zwykle. Z pielęgnacji właściwie nic nowego i wyjątkowego nie zaczęłam używać, obecnie staram się wykończyć to co mam.   
Ulubieńcy lipca
Na uwagę jednak zasługuje krem żel do twarzy Clinique Moisture Surge. Mam go w wersji 30ml i swoją sztukę kupiłam w polskim Douglasie w marcu. Zaczęłam go używać ponad miesiąc temu, jak tylko skończyłam krem żel Kieghl's. Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona działaniem tego kremu. Szykuję na jego temat oddzielny post, ale zdradzę Wam, że świetnie się dogaduje z moją przetłuszczającą się cerą i wspaniale ją nawilża i pielęgnuje. Do tego jego lekka i żelowa konsystencja bardzo mi odpowiada.
Ulubieńcy lipca
Maseczka Origins No Puffery na opuchnięcia okolic oczu w cieplejsze/gorące dni jest niezastąpiona. Przyjemnie chłodzi i koi moje opuchnięte worki pod oczami i redukuje opuchliznę.

Przechodząc do kolorówki....
Ulubieńcy lipca
Moim absolutnym lipcowym hitem jest paletka Modern Renaissance marki Anastasia Beverly Hills. Wspominałam Wam w nowościach lipca, że zamierzałam kupić Sweet Peach od Too Face, ale ostatecznie zdecydowałam się na Modern Renaissance. To była świetna decyzja. Kolory cieni bardzo trafiają w mój gust i cienie mam w ciągłym użyciu. Na chwilę obecną cienie Makeup Geek, Mac czy Zoeva poszły w odstawkę. Uwielbiam tą paletkę. Cienie mają świetną pigmentację i rozcierają się wręcz bajecznie. 
Ulubieńcy lipca
Ponieważ w lipcu najczęściej sięgałam po wyżej pokazaną paletkę cieni, to starałam się cały makijaz utrzymywać w podobnej tonacji. Tym bardziej, że trochę się już opaliłam i lepiej wyglądam w brzoskwiniowych policzkach i ustach. Z tego też powodu wygrzebałam z szufladek trzy róże Mac : Hipness, Peaches & Cream oraz Red Water Lily. O każdym z nich już miałyście okazję poczytać na moim blogu. Co tu dużo mówić, wystarczy spojrzeć na ich letnie kolory :) Do tego ich wydajność! Ubytku nie widać!
Ulubieńcy lipca
Na ustach najczęściej nosiłam pomadkę Chanel Rouge Coco Shine w odcieniu 55 Romance oraz Mac w odcieniu Nippon oraz  Sparkle Of Magic. 
Ulubieńcy lipca
Spodobał mi sie również korektor rozświetlający Bourjois Radiance Reveal. Mam go w dwóch odcieniach : Ivory oraz Beige. Wcześniej używałam Ivory, ale teraz przez opaleniznę bardziej odpowiada mi Beige. Korektory zawierają kwas hialuronowy, przez co są nawilżające. Świetnie zachowują się na skórze pod oczami. Ładnie rozświetlają, delikatnie kryją i przypudrowane są bardzo trwałe. Nie wchodzą w zmarszczki czy załamania skóry. Dają mi efekt jaki oczekuję od korektora pod oczy, ale jeśli jesteście fankami mocnego krycia pod oczami, to korektor się u Was nie sprawdzi. Radiance Reveal to z tych lekkich, nawilżających i rozświetlających.

Tak się prezentują moi lipcowi ulubieńcy. Jeśli któryś z ulubieńców nie ma swojego posta na swój temat, to na pewno się on wkrótce pojawi. Dajce znać czy znacie któryś z pokazanych przeze mnie produktów. I czekam na Waszych ulubieńców :)

25 comments:

  1. mam nadzieję, że paletka dostanie jeszcze osobny wpis :) jest PRZEPIĘKNA i chętnie jeszcze bym na nią "popaczała" <3

    zaciekawił mnie korektor, ale ich na razie mam w zapasach sporo, więc po prostu będę musiała o nim pamiętać na przyszłość :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. na pewno dostanie! :)

      u mnie na szczęście zapasy się uszczyplają, ale jak skończę te korektory, to na pewno wrócę do nich ponownie :)

      Delete
  2. Nie znam z Twoich ulubieńców niczego, ale mało używam kolorówki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja wprost przeciwnie :) bardzo lubie i dużo używam :)

      Delete
  3. Lubię Twoich ulubieńców :-) Zwłaszcza Chanelkę :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzięki! :)
      Chenelka świetna jest :) myślę, czy aby sobie nie sprawidz kolejnego koloru, ale nie mogę się zdecydować, który najbardziej mi się podoba :)

      Delete
  4. kosztowni ulubieńcy;] bardzo fajna paletka, sama kupiłam z mua

    ReplyDelete
    Replies
    1. dobrze, że kosmetyki trafiły do ulubieńców, bo jak bym wydała tyle kasy na buble to by mnie coś trafiło ze złości :)

      Delete
  5. Niczego nie znam, ale maseczka pod oczy mnie kiedyś zastanawiała;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja mam zamiar kupić w Sephorze tą "pandę", którą Ty masz:) ciekawe, który produkt lepszy :)

      Delete
    2. Tak jak mówiłam panda jest tylko pandą. Bardziej wyglada niz cos czyni;) po prostu lekko chłodzi i orzeźwia, ale kremu nie zastąpi. W sierpniu bede pisać o rodzince TonyMoly.

      Delete
    3. Nie liczę że mi panda krem zastąpi ;) raczej liczę na efekt chłodzenia i orzeźwienia właśnie ;)

      Delete
    4. No to tyle robi hihi. Takie nic szczególnego, ale lubię używać. Taki paradoks..

      Delete
  6. Piękne te róże :) A korektor uwielbiam <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. szkoda, że limitowane! chociaż ogromnie wydajne, więc prędko się nie skończą :)

      korektor zdecydowanie warty uwagi :)

      Delete
  7. paletke to sama bym przygarnela, wyglada oblednie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Powiem Ci ze mam sporo cieni ale nie widzę u siebie nic co moze zduplikować cienie z tej paletki :)

      Delete
  8. Nie miałam niestety okazji stosować żadnego z tych produktów. Pięknie wyglądają róże i pomadki MAC, zaciekwiła mnie także maseczka na opuchnięcia pod oczami.

    ReplyDelete
    Replies
    1. róże Mac są niestety limitowane, wszystkie trzy, ale Mac lubi wracać do limitowanych produktów, szczególnie tych, które się szybko sprzedają, więc pewnie kiedyś się jeszcze te odcienie pojawią :)
      w drogeriach jednak jest pełno róży innych marek w podobnych kolorach :)

      maseczka Origins się u mnie sprawdza świetnie :) o ile dobrze pamietam widziałam ją pierwszy raz u Piękność Dnia

      Delete
  9. U mnie Moisture Surge się nie sprawdził. Nałożony nie robi nic, po dołożeniu 2 warstwy nadal nic... Piękne opakowanie tego różu MAC w kwadratowym pudełeczku :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam inny typ cery :) moja jest przetłuszczająca się :)on bardzo lubi właśnie takie lekkie kremy :)

      Delete
    2. Róż natomiast był limitowanka. Jak dwa pozostałe :)mam słabość do limitowanek!

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...