Friday, 21 October 2016

Solait : Moisturising Sun Lotion spf 30.

Na wyjazd do Grecji pakowaliśmy się w bagaże podręczne. Tylko. Kto podróżuje samolotem wie, jakie są wymagania odnośnie zabieranych ze sobą kosmetyków. Miałam dylemat nie lada, jak zabrać dla naszej trójki kremy do opalania, ponieważ są one dostępne zazwyczaj w 200 lub 250 ml opakowaniach. Owszem, mogłabym kupić  wszystko na miejscu lub na lotnisku, po odprawie. Ja jednak należę do osób, które po wejściu do hotelu, zostawiają graty i lecą na plażę. Jakbym miała jeszcze szukac kremów do opalania, to popsułoby mi to dzień. Zaś na lotnisku zazwyczaj są produktu poprzebierane i wybór mały. Dla synka znalazłam świetne rozwiązanie - opakowania 50ml typu roll on marki Nivea. Dla nas kupiłam w Superdrug jedyny produkt, który wydawał mi sie najbardziej sensowny - marka własna Superdrug - Solait. Krem do opalania jest zamknięty w małych 50ml saszetkach! W sam raz do bagażu podręcznego. Jednak nigdy wczesniej nie miałam doczynienia z produktami tej marki i nie wiedziałam czego się spodziewać.
Solait, Moisturising Sun Lotion spf 30
Producent deklaruje, że krem zapewnia skuteczna ochronę przed promieniami UVA oraz UVB. Jest wodoodporny. Ma lekką formułę, nie klejącą się. Dodatkowo ma właściwości nawilżające. Ma skutecznie chronić przed starzeniem się skóry i poparzeniami. Na opakowaniu jest również informacja, że krem jest odpowiedni dla wegan, a sama marka Superdrug, jest przeciwko testowaniu na zwierzętach.
Solait, Moisturising Sun Lotion spf 30
Opakowanie kremu to miękka saszetka. Na wzór maseczek Banii Agafii. Szata graficzna jest taka sobie, ale kolor pomarańczowy rzuca się w oczy i można szybko krem znaleźć w przepełnionej rzeczami torbie na plażę. Konsystencja kremu jest lekko płynna, jak lotion. Przez to bez problemu można go z opakowania wydobyć. Krem jest koloru białego i przyjemnie świeżo pachnie. Rozprowadzony na skórze bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia białego nalotu ani tłustej warstwy . Skóra jest przyjemnie nawilżona i miękka w dotyku. 
Solait, Moisturising Sun Lotion spf 30
Aplikowałam krem na całe ciało (bez twarzy) przed opalaniem i po każdy wyjściu z wody. Pierwszego dnia moja skóra była koloru buraczkowego. Tak, tak się opalam. Na buraczkowo. Skóra jednak nie piekła i nie bolała. Następnego dnia po kolejnym dniu na słońcu moja opalenizna zaczęła przybierać ładnego brązowego odcienia. Muszę przyznać, że krem ma rzeczywiście świetne właściwości nawilżające. Nie używałam poza tym kremem żadnego kremu nawilżającego, a moja skóra się nie przesuszyła od opalania, wody basenowej i morskiej. Nie zaczęła się też łuszczyć i schodzić, a ja mam ogromne zdolności do " zrzucania" naskórka po sporej dawce słońca. Skóra się ładnie opaliła, ale nie spiekła.
Solait, Moisturising Sun Lotion spf 30
Jestem bardzo zadowolona z zakupu. Działanie kremu i jego właściwości wpisały się idealnie w potrzeby mojej skóry. Mogę z szczerego serca polecić ten produkt.  Z chęcią wrócę do niego w kolejnym letnim sezonie.

Dodam też że krem nie pozwolił tez Słońcu wyrządzić krzywdy mojemu mężowi. Wprawdzie przebywał on mniej na słońcu niż ja, ale on nie lubi biernego leżenia i prażenia się :)

Muszę się koniecznie przyjrzeć innym produktom do opalania z tej serii. Saszetki okazały się strzałem w dziesiątkę. A cena ? £1.99 za saszetkę! Dodatkowo w promocji "3 za 2", nic tylko brać :) A do lata daleko...

1 comment:

  1. muszę przyznac, że ktoś miał dobry pomysł. takie saszetki to świetne rozwiązanie dla podróżujących :)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...