Wednesday, 30 November 2016

Ulubiecy listopada : Kiehl`s, Revlon, Mac, Kylie Cosmetics & Inglot.

Ulubiecy listopada
Zapraszam Was dzisiaj na przegląd moich listopadowych ulubieńców.
Ulubiecy listopada
Inglot pigment numer 85
W listopadzie na moich powiekach najczęściej gościł pigment Inglota numer 85. Piękny brąz mieniacy się na zielono. Efekt najlepiej widoczny w sztucznym ciepłym świetle, czyli takim, jakie mam w restauracji. To ile osób się mnie pytało o ten produkt, nie jestem już w stanie zliczyć.  Pigment najładniej prezentuje się zaaplikowany na ciemną bazę (np czekoladowy cień).  
Ulubiecy listopada
Mac Extra Dimension Skinfinish w odcieniu Beaming Blush
Przyznam szczerze, że nie mogłam się doczekać tej serii. Poza najjaśniejszym odcieniem, podobają mi się wszystkie. Jako pierwszy kupiłam Beaming Blush i był to strzał w dziesiątkę. Uwiebialm jego różowo złoty blask na skórze.
Ulubiecy listopada
Kylie Cosmetics matowe pomadki w płynie w odcieniu Posie K oraz Koko K
Mam wiele różnych rewelacyjnych matowych pomadek w płynie, ale muszę przyznać, że pomadki Kylie należą do moich ulubionych - ze względu na kolory oraz właściwości. To właśnie one gościły na moich ustach najczęściej w listopadzie. 
Ulubiecy listopada
Revlon Colorstay podkład do cery tłustej / mieszanej oraz suchej / normalnej.
Mam obie wersje tego podkładu i nie mogę się zdecydować, która odpowiada mi bardziej. Dlatego używam ich naprzemiennie. Pamiętam wiele lat temu miałam wersję tego podkładu do cery tłustej / mieszanej, ale był on dla mnie za ciężki. Nowa wersja tego podkładu bardzo mi przypadła do gustu. Jest lżejsza, mniej kryjąca i świetnie się stapia ze skóra. Dodatkowo podkłady są bardzo trwałe.
Ulubiecy listopada
Kiehl`s Rosa Arctica Lightweight Cream - krem przywracający młody wygląd skóry
Od kilku tygodniu używam produktów z kwasami i moja cera potrzebuje dodatkowego nawilżenia i bardziej treściwego kremu na dzień. Tem krem sprawdza się świetnie : nawilża, pielęgnuje, odżywia oraz ma działanie anti age. Więcej o nim już wkrótce. 

Znacie moich ulubieńców? Dajcie znać, co Wam umiliło listopad.

Monday, 28 November 2016

Nowości listopada.

Witajcie! Dzisiaj zapraszam Was na przegląd moich listopadowych nowości. Miałam w planach mniej, a wyszło, jak wyszło. Tradycyjnie.

Z podstawowych niezbędników kupiłam jedynie płyn micelarny Garniera oraz mój ulubiony szampon i odżywkę do włosów L`Oreal z serii glinkowej.
Nowości listopada
Pozostałe kosmetyki to sama kolorówka!
Nowości listopada
Mojej mamie udało się dla mnie upolować matowe pomadki w płynie Lovely z serii K-lips.  Wszystkie różowe odcienie: Sweety, Pink Poison oraz Lovely Lips. 
Nowości listopada
Poprosiłam też mamę o kupno rozświetlacza w sztyfcie Golden Rose w tej beżowej wersji. W końcu też doczekałam się również rozświetlacza Mac z serii Extra Dimension w odcieniu Beaming Blush
Nowości listopada
W Minti Shop kliknęłam nową paletkę Zoeva Caramel Melange. No przepiękna jest, naprawdę. W sklepie Beauty Bay pojawiły się kosmetyki marki BH Cosmetics i skusiłam się na paletkę Nude Rose, która się okazała tak kiepskiej jakości, że aż mi się płakać chce przez to, bo kosztwała nie mało. Nie wiem skąd tyle zachwytu nad nią na youtube.
Nowości listopada
Dotarły też do mnie pomadki Kylie. Tym razem zamówiłam jedynie pomadki, bez konturówek, ale za to dwa odcienie : Posie K oraz Koko K. Cała impreza dała mi mocno po kieszeni, ponieważ dodatkowo musiałam jeszcze zapłacić cło. Zamówiłam również jedną pomadkę Jeffrey Star w cudnym limitowanym odcieniu Andrygony oraz pomadkę Lime Crime w odcieniu Cashmere. Świeeeeetne produkty! Wszystkie!
Nowości listopada
W Primarku wypatrzyłam matową pomadkę w płynie, która wygląda identycznie jak Golden Rose w odcieniu 03.
Nowości listopada
Musiałam uzupełnić trochę szufladkę z podkładami i tym razem postanowiłam się skusić na Revlonowski Colorstay. Kupiłam najpierw w wersji do cery tłustej i mieszanej, ale kolor okazał się za jasny. Dlatego wróciłam do sklepu i wzięłam odcień ciemniejszy i dodatkowo wzięłam również wersję do cery suchej i normalnej. Na razie używam obu naprzemiennie i bardzo lubię obie wersje. W moje ręce również wpadł podkład Catrice HD Liquid Coverage! Jeszcze go nie zaczęłam używać, ale liczę na to, że mnie nie rozczaruje :)
Nowości listopada
W drogerii capnęłam nowy eyeliner Maybelline oraz mój ulubiony korektor, który zawsze muszę mieć pod ręką. Od mamy dostałam za to tusz do rzęs Revlon Ultimate All in One, który bardzo przypadł mi do gustu.
Nowości listopada
Na sam koniec brat uszczęśliwił mnie dwiema matowymi pomadkami marki Inglot z jesiennej kolekcji! Dostałam numer 26 oraz 32 :) spot on!
Nowości listopada

To tyle w listopadzie ;) Dajcie znać czy macie któryś z produktów i czy jesteście z nich zadowolone. Jak Wasze listopadowe zakupy?

Saturday, 26 November 2016

Becca : Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop.

Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Rok 2016 to dla mnie zdecydowanie rok rozswietlaczy. Moja kolekcja rozświetlaczy rozrosła się ogromnie, a ja bez tego kosmetyku nie wyobrażam sobie mojego codziennego makijażu twarzy. Do bohatera dzisiejszego posta, rozświetlacza Becca w odcieniu Champagne Pop, wzdychałam kilka miesięcy, ponieważ jest po prostu bardzo drogi! W końcu kliknełam, zapłaciłam i doczekałam się przesyłki. Czy było warto? Zdecydowanie tak!
Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Champagne Pop to przepiękny rozświetlacz w tonacji szampańsko różowo brzoskwiniowo złotej. Zostal on stworzony we współpracy z makijażystka Jaclyn Hill. Drugi odcień stworzony w tej wpółpracy, Moonstone, jest chłodniejszy i jaśniejszy, przeznaczony do jaśniejszych karnacji.
Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Oryginalnie produkt zapakowany był  w kartonik. Mała poręczna puderniczka z lusterkiem cieszy oko, choć nie jest tak luksusowe jak np. opakowanie rozświetlacza Dior, ale jest porządne i ładne.
Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Konsystencja rozświetlacza jest miękka, jakby lekko wilgotna. Produkt bez problemu nabiera się na pędzel, bez pylenia. Rozświetlacz jest drobno zmielony, ale znam bardziej zmielone niż ten. Efekt na skórze jest jednak piękną taflą blasku. Pigmentacja i wydajność rozświetlacza jest rewelacyjna. Wystarczy odrobina nabrana na pędzel by podkreślić szczyty kości policzkowych czy wewnętrzne kąciki oczu. 
Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Trwałość bez zarzutu. Rozswietlacz trzyma się miejsca, gdzie został zaaplikowany i nie wędruje po twarzy.
Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Zapłaciłam za ten rozswietlacz ponad £30. Czy było warto? Zdecydowanie było warto. Kolor jest niepowtarzalny, nietuzinkowy. Nie mam nic podobnego w swojej kosmetyczce. Biorąc pod uwagę jeszcze  wydajność produktu, wystarczy on na lata. Champagne Pop marki Becca to jeden z najładniejszych rozswietlaczy jakie mam i widziałam.  Zdecydowanie!
Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Tutaj Champagne Pop w porównaniu z innymi rozświetlaczami różnych marek.
Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Becca, Jaclyn Hill, Shimmering Skin Perfector Pressed ♥ Champagne Pop
Jak się Wam podoba? Mnie strasznie kusi jeszcze Moonstone... Wiem, mam mnóstwo rozświetlaczy, ale jestem sroką i bardzo lubię takie błyskotki :)
 

Thursday, 24 November 2016

Alpha H : Liquid Gold with Glycolic Acid.

O toniku złuszczającym z kwasem glikowlowym marki Alpha H czytałam dużo dobrego. Ale ponieważ moje zapasy produktów z kwasami pękały w szwach, bardzo długo zwlekałam z zakupem tego produktu. Ostatecznie udało mi sie kupić dwie 100ml buteleczki w cenie jednej.
Alpha H Liquid Gold with Glycolic Acid
Oczyszczanie produktami zawierającymi kwasy w przypadku pielęgnacji mojej cery to podstawa. Moja cera bardzo łatwo się przetłuszcza, zanieczyszcza, staje się szarawa i gruba. Rozszerzone pory, zaskórniki, to moja zmora. Do tego dochodzą pierwsze zmarchy. Ale ze mnie szczęściara! Dwa razy do roku przeprowadzam konkretną kurację kwasami, choć przyznać muszę, że do tej pory używałam jedynie produktów drogeryjnych. Plus oczywiście wizyty u kosmetyczki przynajmniej dwa razy w roku. Z efektów byłam zadowolona z różnym skutkiem, ale jeśli chodzi o produkty drogeryjne, to na moją skórę najlepiej działa aktywna maska koryjąca marki Bielenda. Efekty były najbardziej widoczne i najszybciej osiągnięte.  Czy tonik Alpha H okazał się równie skuteczny? A może lepszy? 
Alpha H Liquid Gold with Glycolic Acid
Opakowanie to 100ml plastikowa buteleczka. Zamykana na zatrzask, ale dodatkowo jest zabezpieczona nakrętką. Producent zaleca odrobinę toniku wylać na wacik i przetrzeć nim twarz i szyję, omijając okolice oczu. Mi szkoda jest marnować produkt w tej sposób, więc wylewam odrobinę na dłonie i wklepuję w cerę. I choć zalecane jest używanie toniku 2-3 razy w tygodniu, ja przez pierwsze dwa tygodnie wklepywałam go codziennie wieczorem, a teraz co drugi dzień. Muszę od razu przyznać, że tonik okazuje się bardzo wydajny, ponieważ otworzyłam do końcem września a ubytek jest niewielki.
Alpha H Liquid Gold with Glycolic Acid
Jeśli chodzi o działanie, to było już widoczne po pierwszym zastosowaniu! Rano spoglądając w lustro byłam zaskoczona, jak cera przez noc wygładziła się a pory zmniejszyły. Pózniej było tylko lepiej. Powierzchnia skóry stawała się coraz gładsza i milsza w dotyku. Podskórne grudki znikały a cera wyglądała na ładniejszą i oczyszczoną. Zmniejszyło się po lecie wydzielanie sebum i zredukował się wysyp ropiejących krostek. Po aplikacji czasami czuję lekkie szczypanie skóry, ale tonik mojej skóry niepodrażnia i nie szkodzi jej. 
Alpha H Liquid Gold with Glycolic Acid
Owszem, mojej cerze nadal daleko do ideału. Nie jest idealnie gładka, bez porów, nadal wyskakują pojedyncze pryszcze. Jednak ten tonik okazał się bardzo pomocny. Bardzo szybko oczyścił moją cerę po lecie i doprowadził ją do porządku.
Alpha H Liquid Gold with Glycolic Acid
Bardzo jestem zadowolona z działania. Tonik działa świetnie, jest bardzo pomocny i skuteczny. Sęk w tym, że właściwie ideantyczne efekty otrzymywałam dzięki produktowi Bielenda, który jest kilkukrotnie tańszy...  Różnica jest tylko taka, że tutaj mamy tonik, a produkt Bielenda to maseczka na noc. Rano efekt jest jednak tak sam i przy dłuższym stosowaniu również, chociaż już widzę, że tonik jest o wiele bardziej wydajny.

W zapasie mam kolejna butelkę toniku i maseczki na noc Bielenda. Nie mam pojęcia teraz, po który z nich sięgnę następnie.

Znacie ten produkt? Zadowolone jesteście z efektów?










Thursday, 17 November 2016

Golden Rose : Longstay Liquid Matte Lipstick ♥ 03.

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick ♥ 03
Bardzo lubię matowe pomadki w płynie. To już chyba zdąrzyłyście zauważyć. Dlatego kiedy Golden Rose wprowadził swoją wersję matowych pomadek w płynie, oczywiste było, że będę chciała ją wypróbować. Wiedziałam też, że kupię odcień numer 03, ale kiedy byłam w Polsce wiosną, osobiście nie udało mi się dostać tego odcienia na kilku wysepkach GR czy sklepie. Dopiero jakiś czas póżniej udało się ten kolor upolować mojej mamie. Tak, okazało się, że odcień numer 03 był najbardziej rozchwytywany. Czy słusznie?
Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick ♥ 03
Jak opisuje swój produkt sam producent?
"Pomadka w płynie gwarantuje perfekcyjne, pełne pokrycie ust matowym kolorem przez wiele godzin, bez uczucia przesuszenia i lepkości. Lekka formuła wzbogacona w witaminę E i olej z awokado sprawia, że usta stają się niezwykle nawilżone i gładkie. Elastyczny aplikator i kremowa konsystencja zapewniają wygodne rozprowadzanie produktu. Po aplikacji należy odczekać chwilę, aby uniknąć rozmazania. Produkt łatwo można zmyć przy pomocy dwufazowego płynu do demakijażu".
Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick ♥ 03
03 to zgaszony brudny róż.  Po takie odcienie sięgam najczęściej na codzień. Co mnie zdziwiło w tym odcieniu, to zawartość mikroskopijnych fioletowych drobinek. Tak, w matowej pomadce.
Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick ♥ 03
Pomadka oryginalnie była zapakowana w kartonik. Opakowanie produktu jest proste, schludne, z czarną zakrędką. Aplikator również prosty, jak w większości błyszczyków. Po prostu spłaszczona pacynka. Bardzo mi jej kształt odpowiada. Zapach jest dosyć przyjemny, słodkawy, zupełnie nie przeszkadzający. Podczas aplikacji pomadki na usta, mam wrażenie, że maluję usta wodą. Konsystencja pomadki jest bardzo lekka i przyjemna. Aplikacja koloru na usta jest badzo prosta. Kolor na usta rozprowadza się równomiernie, a po jakiejś minucie pomadka zasycha na mat. Pomadka jest bardzo komfortowa w noszeniu, zupełnie jej na ustach nie czuć.
Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick ♥ 03
Efekt na ustach, jak wspomniałam już wyżej, jest matowy. Ale fioletowy shimmer jest widoczny. Może nie z daleka, ale jak ogląda się samemu swoje usta w lusterku, nie sposób tych drobinek nie zauważyć. Osobiście mi w niczym nie przeszkadzają, ale zastanawiam się po co w ogóle ładować do matowej pomadki drobinki.
Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick ♥ 03
Jeśli chodzi o trwałość pomadki na ustach to jest ona kilkugodzinna. Przez te kilka godzin pomadka trzyma się pięknie ust i nie zostawia śladów na kubkach, szklankach itd. Kolor jednak zjada się od środka ust. Dzieje się to jednak w bardzo ładny i dyskretny sposób, więc nic nie wygląda nieestetycznie. Pomadka jest jednak zastygająca i przed ponowną aplikacją najlepiej jest zmyć resztki z ust, a dopiero wtedy ponownie zaaplikować.
Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick ♥ 03
Pomadka w żaden sposób moim ustom nie zaszkodziła, ale moje usta nie są problematyczne. Pamiętać jednak trzeba, że  Longstay Liquid Matte Lipstick to pomadka zastygająca, więc nie jest do końca "bezpieczna" dla wymagających ust, na których lepiej sprawdzą się musowe matowe pomadki typu Velvet Matte marki Bourjois czy Matte Lip Cream marki Nyx.

Mam w swojej kosmetyczce wiele matowych pomadek w płynie różnych marek i muszę przyznać, że Golden Rose wprowadziło do sprzedaży bardzo dobry produkt w przystępnej cenie. Jeśli chcecie zacząć przygodę z zastygającymi płynnymi matowymi pomadkami, to polecam Wam zacząć właśnie od Golden Rose. Do wyboru macie kilkanaście cudnych odcieni, ale postawcie na te sprawdzone kolory, ponieważ z tego co czytam na blogach, różne kolory różnie się na ustach zachowują i różnią właściwościami.

Znacie już te pomadki?

P.S. W Primarku znalazłam identyczny produkt :) Chcecie zobaczyć?



Tuesday, 15 November 2016

Zdenkowana kolorówka - część 7 / L`Oreal, Maybelline & Rimmel.

Zdenkowana kolorówka
Zapraszam Was dzisiaj serdecznie do kolejnej, już siódmej, odsłony mojego kolorowego denka. Pięć zdenkowanych produktów do makijażu opuszcza moją toaletkę. Oto one.
Zdenkowana kolorówka
Generalnie nie przepadam za tuszami do rzęs maki Rimmel, ale ten okazał się całkiem niezły. Dostałam go od mamy, sama pewnie nigdy nie zdecydowałabym się na jego kupno, dlatego bardzo pozytywnie byłam zaskoczona efektem jaki dawał na moich kiepskich rzęsach. Tusz ładnie podkreślał moje rzęsy. Sprawiał, że włoski były pogrubione, podkręcone, wydłużone i rozdzielone. Nie był to efekt sztucznych rzęs, ale podobał mi się. Może kiedyś o niego wrócę, ale mam w planach mnóstwo innych maskar do przetestowania.
Zdenkowana kolorówka
Zużyłam dwa odcienie tego podkładu.  Bardzo przypadła mi do gustu formuła tego podkładu oraz to, jak ładnie się prezentuje na mojej skórze. Bardzo ładnie ją rozświetla, a jednocześnie jest dość trwały na mojej przetłuszczającej się cerze. Mam jeszcze jeden odcień (pół opakowania), ale jest on dla mnie obecnie dużo za jasny. Na pewno zużyję go zimą. Pewnie kiedyś kupię ten podkład ponownie, ale na chwilę obecną w temacie podkładów rozświetlających numerem jeden jest podkład Bourjois City Radiance. 
Zdenkowana kolorówka
L`Oreal Infallible Matte Foundation
Był to mój hit roku 2015 w dziedzinie podkładów do twarzy. Nadal uważam, że jest świetny, ale rok 2016 należy do bardziej nawilżających i rozświetlających podkładów. Odcien Porcelain kupiłam po to, by mieszać go z podkładami innych marek, które okazują się za pomarańczowe lub totalnie nietrwałe. Sprawdzał się wyśmienicie w obu rolach. Nie planuję jednak ponownego kupna. Raczej kupię specjalny produkt do rozjaśniania podkadów, np Nyx.

Zdenkowana kolorówka
Maybelline Instant Anti-Age, The Eraser Eye Protect & Cover Concealer
Zużyłam kolejne opakowanie tego korektora. Kupiłam następne. I choć mam i lubię inne korektory, to Instant Anti Age muszę mieć w kosmetyczce zawsze. Rewelacyjny korektor pod oczy! 
Zdenkowana kolorówka
Błyszczyk już prawie sięgnął dna, ale mam go już ponad rok i pora się z nim rozstać. Pomadki potrafię używać latami, ale jednak trudno zachować czystość i higieniczność błyszczyków, więc z każdym rozstaję się po roku używania bez względu na to, czy się zużył czy nie. Bright Pink Bouguet miał piękny brzoskwiniowy kolor, ale sam błyszczyk Cremesheen Glass nie zachwycił mnie swoimi właściwościami na tyle, bym chciała kupić jakiś kolor z regularnej sprzedaży lub ponownie z limitowanej kolekcji.

Taka oto piąteczka. Bardzo zależało mi, żeby zużyć trochę podkładów, ponieważ w tym miesiącu wpadły mi do toaletki nowe, które bardzo już chcę zacząć testować. Mogę się za nie zatem zabrać ze spokojnym sumieniem ;)

 




 

Sunday, 13 November 2016

Kiehl`s : Rosa Arctica Eye, balsam pod oczy przywracający młody wygląd skóry.

Bohater dzisiejszego posta pojawił się w moich październikowych ulubieńcach. Balsam pod oczy przywracający młody wygląd skóry Rosa Arctica Eye marki Kiehl`s kupiłam razem z kremem do twarzy z tej samej serii na stronie feelunique z przyjemną zniżką. Po całkiem udanej przygodzie z kremem pod oczy z awokado marki Kiehl`s postanowiłam pozostać przy tej marce, ale kupić krem pod oczy, który będzie miał dodatkowo właściwości przeciwzmarszczkowe. Padło na balsam Rosa Arctica Eye. Czy to był słuszny wybór?
Kiehl`s Rosa Arctica Eye, balsam pod oczy przywracający młody wygląd skóry
Producent tak opisuje swój produkt:
Balsam pod oczy wzmacnia i rewitalizuje skórę, aby zmniejszyć widoczność drobnych linii i zmarszczek oraz ujędrnić skórę pod oczami. Wyjątkowa formuła natychmiastowo rozświetla skórę pod oczami, zaś odżywcze lipidy pomagają chronić skórę przed utratą wody. Skóra w okolicach oczu jest wyraźnie gładsza, delikatniejsza i zyskuje młodszy wygląd.
 
Sposób użycia:
Ogrzej formułę, pocierając formułę w słoiczku okrężnym ruchem. Nabierz krem palcem serdecznym i ogrzej go pomiędzy dwoma placami, wykonując nimi ruch   okrężny. Delikatnie nałóż go nad oczami, wzdłuż kości oczodołu od wewnętrznej części oka ku jego zewnętrznym konturom, wzdłuż 4 punktów ucisku 
Składniki kremu :
Skwalan - Wysokiej jakości szlachetny olejek nawilżający pozyskiwany z oliwek. Udowodniono, że jest niezwykle kompatybilny z naturalnymi tłuszczami produkowanymi przez skórę (w rzeczy samej skwalan naturalnie występuje w sebum). Słynie z łatwo wnikającej w skórę konsystencji i z tego, że czyni skórę aksamitnie gładką w dotyku. Skwalan to bardzo charakterystyczny składnik Kiehl’s – stosujemy go w większości naszych formuł nawilżających.
Ekstrakt Brzozy Papierowej - Składnik otrzymywany z cukru, przywraca skórze (jej wierzchniej warstwie) odpowiedni poziom nawilżenia i substancje odżywcze. Poprawia elastyczność skóry i potęguje produkcję kolagenu, dzięki czemu poprawia się gęstość, grubość i objętość skóry. Synergicznie współdziała z Aktywowaną Witaminą C, aby redukować przebarwienia i poprawiać koloryt skóry.
Haberlea Rodopska - Jedna z najbardziej unikatowych i najbardziej odpornych roślin na świecie. Zbierana ręcznie w bułgarskich górach. Uważa się, że przetrwała epokę lodowcową. Botanicy badali jej zdolności przetrwania w stanie bliskim „śmierci” (do 31 miesięcy) i cudownego powrotu do życia, kiedy warunki stawały się przyjazne. Należy do rodziny „zmartwychwstających kwiatów”. Posiada nadzwyczajny system ochrony, który minimalizuje utratę wody, aby mogła przetrwać okres suszy, po czym be szwanku restrukturyzuje swoje komórki w momencie, gdy dostępna jest woda. W pielęgnacji posiada właściwości ochronne i stymuluje aktywność komórek.
Lipidy - Prezentowana formuła zawiera masło shea, masło kakaowe oraz nasycone kwasy tłuszczowe takie jak kwas oleinowy, stearynowy oraz palmitynowy, dzięki czemu wzmacnia działanie bariery ochronnej skóry. 
Kiehl`s Rosa Arctica Eye, balsam pod oczy przywracający młody wygląd skóry
Opakowanie to mały plastikowy odkręcany słoiczek. Szata graficzna jest typowa dla produktów Kiehl`s z tej serii. Opakowanie zawiera 14ml produktu. Krem ma postać bardzo gęstego balsamu w białym kolorze. Tak jak sugeruje producent, balsam należy przed aplikacją trochę rozgrzać. Konsystencja jest jednak bardziej przyjemna niż ślizgająca się konsystencja kremu z awokado. Rosa Arctica Eye łatwo się na skórze rozprowadza i po chwili wchłania. Moja skóra wchłania ten krem całkowicie i nie pozostaje na niej tłusta warstwa. Balsam ma bardzo bogatą i treściwą kosnsyetcję. Jeśli lubicie lekkie kremy pod oczy, to Rosa Arctica Eye jest nie dla Was. To jest naprawdę konkretnie tłusty i ciężki produkt. Ja jestem fanką takich produktów pod oczy, więc mi to jak najbardziej odpowiada.
Kiehl`s Rosa Arctica Eye, balsam pod oczy przywracający młody wygląd skóry
Jeśli chodzi o działanie to jest ono jak najbardziej widoczne. Skóra jest pod oczami świetnie nawilżona, przez co zmarszczki są lekko wygładzone i mniej widoczne. Moja skóra pod oczami jest badzo trudna w pielęgnacji - łatwo się przesusza i wiotczeje, a dodatkowo mam tendencję do worków i opuchnięć. Ten balsam świetnie pielęgnuje tą okolicę. Przed balsamem Rosa Arctica Eye stosowałam inny krem pod oczy przez kilka tygodni, który nie dość, że nie zrobił nic dobrego, to też przed złym nie chronił, co sprawiło, że pielęgnacja była nieskuteczna a skóra pod oczami wyglądała na zaniedbaną. Balsam Kiehl`s bardzo szybko doprowadził skórę do porządku : nawilżył, wypielęgnował oraz dopieścił. Nie zauważyłam, żeby produkt w jakiś sposób zredukował worki pod oczami, ale producent nic takiego nie obiecuje.
Kiehl`s Rosa Arctica Eye, balsam pod oczy przywracający młody wygląd skóry
Pomimo swojej treściwej konsystencji bardzo dobrze sprawdza się pod wszelakie korektory. Nie roluje się a korektory mają na tym kremie świetną trwałość. Nic, tylko same plusy.
Kiehl`s Rosa Arctica Eye, balsam pod oczy przywracający młody wygląd skóry
Jeśli miałabym wybierać, Rosa Arctica Eye czy Creamy Eye Treatment z awokado, to dla mojej prawie 35 letniej skóry pod oczami zdecydowanie bardziej odpowiedni jest balsam Rosa Arctica Eye. Trzeba też jednak wziąć pod uwagę, że balsam Rosa Arctica Eye jest prawie dwa razy droższy od Creamy Eye Treatment z awokado.  
Kiehl`s Rosa Arctica Eye, balsam pod oczy przywracający młody wygląd skóry
Na chwilę obecną mogę śmiało stwierdzić, że jest to najlepszy krem pod oczy, z jakim miałam doczynienia. Planuję wypróbować jeszcze inne kremy pod oczy tej marki, ale do balsamu Rosa Arctica Eye wrócę z przyjemnością. Kolejny świetny produkt marki Kiehl`s. Polecam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...