Tuesday, 15 November 2016

Zdenkowana kolorówka - część 7 / L`Oreal, Maybelline & Rimmel.

Zdenkowana kolorówka
Zapraszam Was dzisiaj serdecznie do kolejnej, już siódmej, odsłony mojego kolorowego denka. Pięć zdenkowanych produktów do makijażu opuszcza moją toaletkę. Oto one.
Zdenkowana kolorówka
Generalnie nie przepadam za tuszami do rzęs maki Rimmel, ale ten okazał się całkiem niezły. Dostałam go od mamy, sama pewnie nigdy nie zdecydowałabym się na jego kupno, dlatego bardzo pozytywnie byłam zaskoczona efektem jaki dawał na moich kiepskich rzęsach. Tusz ładnie podkreślał moje rzęsy. Sprawiał, że włoski były pogrubione, podkręcone, wydłużone i rozdzielone. Nie był to efekt sztucznych rzęs, ale podobał mi się. Może kiedyś o niego wrócę, ale mam w planach mnóstwo innych maskar do przetestowania.
Zdenkowana kolorówka
Zużyłam dwa odcienie tego podkładu.  Bardzo przypadła mi do gustu formuła tego podkładu oraz to, jak ładnie się prezentuje na mojej skórze. Bardzo ładnie ją rozświetla, a jednocześnie jest dość trwały na mojej przetłuszczającej się cerze. Mam jeszcze jeden odcień (pół opakowania), ale jest on dla mnie obecnie dużo za jasny. Na pewno zużyję go zimą. Pewnie kiedyś kupię ten podkład ponownie, ale na chwilę obecną w temacie podkładów rozświetlających numerem jeden jest podkład Bourjois City Radiance. 
Zdenkowana kolorówka
L`Oreal Infallible Matte Foundation
Był to mój hit roku 2015 w dziedzinie podkładów do twarzy. Nadal uważam, że jest świetny, ale rok 2016 należy do bardziej nawilżających i rozświetlających podkładów. Odcien Porcelain kupiłam po to, by mieszać go z podkładami innych marek, które okazują się za pomarańczowe lub totalnie nietrwałe. Sprawdzał się wyśmienicie w obu rolach. Nie planuję jednak ponownego kupna. Raczej kupię specjalny produkt do rozjaśniania podkadów, np Nyx.

Zdenkowana kolorówka
Maybelline Instant Anti-Age, The Eraser Eye Protect & Cover Concealer
Zużyłam kolejne opakowanie tego korektora. Kupiłam następne. I choć mam i lubię inne korektory, to Instant Anti Age muszę mieć w kosmetyczce zawsze. Rewelacyjny korektor pod oczy! 
Zdenkowana kolorówka
Błyszczyk już prawie sięgnął dna, ale mam go już ponad rok i pora się z nim rozstać. Pomadki potrafię używać latami, ale jednak trudno zachować czystość i higieniczność błyszczyków, więc z każdym rozstaję się po roku używania bez względu na to, czy się zużył czy nie. Bright Pink Bouguet miał piękny brzoskwiniowy kolor, ale sam błyszczyk Cremesheen Glass nie zachwycił mnie swoimi właściwościami na tyle, bym chciała kupić jakiś kolor z regularnej sprzedaży lub ponownie z limitowanej kolekcji.

Taka oto piąteczka. Bardzo zależało mi, żeby zużyć trochę podkładów, ponieważ w tym miesiącu wpadły mi do toaletki nowe, które bardzo już chcę zacząć testować. Mogę się za nie zatem zabrać ze spokojnym sumieniem ;)

 




 

14 comments:

  1. Mój True Match cierpliwie czeka na swoją kolej :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja na razie sié z nim planuję rozstać. Może kiedyś do niego wrócę :)

      Delete
  2. właśnie testuję infallible matt od Ciebie i jestem z niego zadowolona. porcelain jest dobrym odcieniem dla mnie (może troszeńkę zbyt różowy, ale to nie podpada) i dość długo trzyma mat.

    za to korektor Maybelline u mnie pod oczami nie daje do końca rady. nie kryje zasinień w dolinie łez i muszę tam coś jeszcze dokładać...

    ReplyDelete
    Replies
    1. korektor Maybelline nie jest najlepiej krjącym korektorem jaki mam. Lepiej kryje Radiance Reveal od Bourjois :)

      o, to wiesz, że jak bedziesz potzrebowac podkladu to mozesz Infallible matte wziac pod uwage :)

      Delete
  3. mi kolorówkę zużywa się najtrudniej :)chyba muszę się zabrać za porządki w kosmetykach

    ReplyDelete
    Replies
    1. mi tez najtrudniej :)
      chociaz podklady, tusze, eyelinery i korektory najszybciej :)
      gorzej zpudrami, cieniami i pomadkami :)

      Delete
  4. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków. Strasznie dawno nie miałam "tradycyjnych" podkładów. Naturalne, a główni mineralne kosmetyki podbiły moją kosmetyczkę. ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. kiedys probowalam sie przekonac do mineralnych ale ostaecznie wrocilam do tradycyjnych :) po mineralne siegam za to latem :)

      Delete
  5. L`Oreal Infallible Matte Foundation jest faktycznie niezły. Ale od dłuższego czasu nie używam tradycyjnych podkładów, tylko stosuję głównie azjatyckie kremy BB.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja z azjatyckimi kremami bb mam problem - kolory mi zupelnie nie odpowiadaja :(

      Delete
  6. Znam jedynie podkład L'Oreal, który w tej nowej wersji i mnie bardzo przypadł do gustu. Najbardziej zadowolona jestem z tego, że bez problemu mogę dopasować odcień do mojej jasnej skóry i nie jest to odcień najjaśniejszy, tylko drugi w kolejności. Trafił na moją listę ulubionych podkłądów :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. true match czy infalloble Matt?
      ja true match wstarej wersji nigdy nie miałam, a nowa bardzo mi podpasowala.
      Infallible natomiast tradycyjna wersja to dla mnie koszmarek a wersja matte spawuje się swietnie :)

      Delete
  7. Oba podkłady Loreal True Match i Infallible Matte Foundation to moi ulubieńcy, choć też co jakiś czas lubię coś zmienić, ale tego Bourjois City Radiance jeszcze nie miałam muszę nad nim pomyśleć ☺

    ReplyDelete
    Replies
    1. City Radiance jest rewelacyjny :)
      polecam!

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...