Sunday, 4 December 2016

Inglot : cień do powiek AMC Pure Pigment ♥ 85.

Nie mam zbytnio doświadczenia z pigmentami do powiek. Zwyczajnie ich unikam, ponieważ nie lubię sypkich kosmetyków. Wolę tradycyjne prasowańce. Kiedy jednak zobaczyłam zdjęcia pigmentu Inglot numer 85 po raz pierwszy, wiedziałam, że muszę go kupić. Niestety odwiedziłam kilka stoisk Inglota i nigdzie go nie było. Z pomocą mi przyszła Kinga, bo to od niej właśnie dostałam to cudeńko!
Inglot, cień do powiek AMC Pure Pigment ♥ 85
Pigment Inglot numer 85 to prawdziwy kameleon. Jest brązowy, ale opalizuje na zielono. 
Inglot, cień do powiek AMC Pure Pigment ♥ 85
Efekt końcowy zależy od bazy, na jaką go nakładam. Osobiście wybieram "klejące" bazy, w które moge pigment wklepać, by wyciągnąć z niego jak najlepszy i najciekawszy efekt. Najczęściej pod pigment aplikuję Macowe Paintpoty - Painterly (beżowy róż) lub Stormy Pink (ciemny fiolet). Pigment bardzo dobrze aplikuje się również na zwykła bazę pod cienie, ale żeby była bardziej klejąca, zostawiam ją nie utrwaloną pudrem czy cielistym cieniem. 
Inglot, cień do powiek AMC Pure Pigment ♥ 85
Pigment aplikuje się na powiekę dosyć łatwo, ale potrafi się on osypać. Dlatego najpierw wykonuję nim makijaż oka, a potem twarzy. I choć nadal upieram się, że sypkie produkty nie są dla mnie, to dla efektu jaki daje ten pigment, mogę przymknąć na jego sypką formę oko. Warto! Pigment prezentuje się na powiece fantastycznie! Naprawdę robi wrażenie.
Inglot, cień do powiek AMC Pure Pigment ♥ 85
Inglot, cień do powiek AMC Pure Pigment ♥ 85
Wydajność produktu jest wyśmienita. Jestem pewna, że wystarczy mi na długo, ale jak go skończę, to z pewnością kupię ponownie. Teraz mam w planach dokupić numer 22 :)


11 comments:

  1. Replies
    1. oj tak :)
      moja kolekcja pigmentów inglot z pewnością się powiększy :)

      Delete
  2. jak wiesz, uwielbiam go. zużyłam sporą oodsypkę, a teraz mam własny słoiczek :) i też kombinuję z różnymi bazami :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. myślę, że warto mieć swój słoiczek, bo to prawdziwy kameleon i można z nim zrobić cuda na powiece, w zależności od bazy;) warto kombinować :)

      Delete
  3. To fakt - prawdziwy z niego kameleon:).
    Próbowałaś może nakładać go na mokro? Ja ostatnio tylko tą metodą go aplikuję
    i efekt jest jeszcze lepszy;).
    No i jeśli Ci się osypuje, to ten problem też odpadnie;).

    ReplyDelete
    Replies
    1. na mokro nie probowałam ;) w sumie uczepiłam się cieni w kremie głównie i baz pod cienie :)
      na mokro nawet mi nie przyszło do głowy :)
      wypróbuję! dzięki :*

      Delete
    2. Jak już wyschnie, to tam gdzie wyjadę za bardzo nad powiekę, rozcieram puchatym pędzlem zdecydowanymi ruchami i jest idealnie;).
      Nie ma za co:).
      Pozdrawiam:*

      Delete
  4. Kurcze podobny do Blue Brown z MACA, ale wydaje mi się, że macowski jest bardziej napigmentowany bez bazy, ale ciężko stwierdzić bez swatchy obydwu obok siebie. Muszę się przejść do inglota :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. niestety nie mam tego Pigmentu z Maca i nie mam jak porównac :)

      Delete
  5. Nigdy nie nauczyłam się obchodzić z sypkimi cieniami i pigmentami, szkoda mi czasu na taką zabawę. Podobnie jak Ty wolę cienie prasowane, jeśli w ogóle ich używam. Miałam słynny pigment MAC w odcieniu Vanilla, użyłam go zaledwie parę razy i oddałam koleżance. Nie skradł mojego serca.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja też mam problem z sypańcami
      ale ten pigment tak mi się podoba,że przymykam oko na jego sypaną formę :)
      Mam pigment Vanilla, bardzo lubię, ale nie tak jak inglotowski 85 :)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...