Friday, 27 January 2017

Nowości stycznia.

Nowości stycznia
Zapraszam Was dzisiaj na przegląd moich styczniowych nowości. W tym miesiącu mieszanina kolorówki oraz pielęgnacji.
Nowości stycznia
Na pierwszy ogień produkty do demakijażu. Kupiony kilka tygodni temu płyn micelarny z Primarka totalnie się nie sprawdzał, dlatego kupiłam mój sprawdzony płyn micelarny Garnier. Zaopatrzyłam się również w micelarne żele do mycia. Bardzo lubię tego typu produkty i cieszę się, że Garnier wypuściło swoją wersję.
Nowości stycznia
W internetowym sklepie ekosmetyki zamawiałam wprawdzie produkt do mycia dla mojego synka, ale zainteresowałam się również innym produktami w asortymencie sklepu i tak sposodało mi się serum przeciwzmarszczkowe do twarzy marki Biolaven. Serum zawiera olej z pestek winogron oraz olejek lawendowy i jest przeznaczone do każdego typu cery. Do zamówienia dostałam sporo próbek i katalog produktów Resibo.
Nowości stycznia
Ponieważ w roku 2016 nie znalazłam swojego hitu w kategorii serum do twarzy, postanowiłam, że w tym roku go znajdę. Do zakupu produktów The Ordinary zachęcił mnie wpis Iwony na temat serum tej marki. Produkty są naprawdę w przystępnej cenie, dlatego od razu zamówiłam trzy różne.
Nowości stycznia
Jeśli chodzi o kolorówkę, to w moje ręce nareszcie wpadły wszystkie cienie Inglot z jesiennej kolekcji What a Spice! Cienie są niesamowite, ale bardzo napigmentowane i na chwilę obeną oswajam się z nimi.
Nowości stycznia
Kolejna moja zdobycz do produkty marki Too Faced. Kolekcja Sweet Peach podbiła moje serce, kiedy tylko zobaczyłam jej zapowiedz i z niecierpliwością czekałam na dzień premiery. Sama paleta cieni pojawiła się już w sprzedaży rok temu jako limitowanka, ale Too Faced postawnowiło wprowadzić ją do sprzedaży na stałe i dodatkowo wprowadzić inne produkty do kolekcji. Ja odpuściłam sobie produkty do ust, ale pozostałe produkty musiały być moje. I tak w dniu premiery zapisałam się do wirtualnej kolejki w sklepie internetowym Too Faced i udało mi się zamówić wszystko co chciałam. Kliknęłam też od razu limitowaną paletkę Chocolate Chip. To moje pierwsze palety cieni tej marki.
Nowości stycznia
Dwa produkty do ust. Nowych zabraknąć u mnie nie może. Kupiłam pomadkę Mac z kolekcji Caitlyn Jenner w odcieniu Rockit! oraz kolejną pomadkę Jeffree Star w odcieniu Saggitarius
Nowości stycznia
Na sam koniec podkład i korektor Bourjois z serii Healthy Mix. Przyznam szczerze, że stara wersja tego podkładu w ogóle się u mnie nie sprawdziła. Ale miałam ją kilka lat temu, kiedy moja cera była bardzo tłusta. Planowałam podkład Healthy Mix kupić i sprawdzić jak się będzie sprawował na mojej cerze teraz, a że pojawiła się jego nowa wersja, to już koniecznie musiałam go kupić. A korektorów nigdy za wiele, choć tą wersję tubkową średnio lubię. Na pewno Wam dam znać jak się zachowują oba produkty!

To wszystko. Dajcie znać, co podoba się Wam najbardziej i czy znacie któryś z produktów.

10 comments:

  1. pomadka JS ma w sobie dużo szarości według mojego monitora. ciekawe, jak się będzie prezentować :)

    PS. byłam w Naturze - wizyta zakończona sukcesem ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Twoj monitor nie kłamie :) ten kolor ma dużo szarości - jest tych trupich :)

      suuuuper!

      Delete
  2. Świetnie się prezentują cienie z Inglota *_*.

    ReplyDelete
    Replies
    1. to prawda :)
      niestety cięzko się nimi posługiwać, przynajmniej mi, ponieważ łatwo o plamę - są tak mocno napigmentowane!

      Delete
  3. marzy mi sie ta paleta z Inglota
    Obserwuje

    http://mademoiselleshirley.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. marzenia trzeba spełniać :)

      dziękuję :*

      Delete
  4. Świetne nowości jak narazie mam tylko z nich żel micelarny Garniera :) ale marzy mi się paletka Too Faced i ta z Inglota

    ReplyDelete
    Replies
    1. z zelem Garniera tym zielonym, bo od niego zaczełam, bardzo się polubiłam :)
      paleta z Too Faced jest łatwiejsza w obsłudze :)

      Delete
  5. Bardzo zaciekawiły mnie żele micelarne z Garniera, zwłaszcza różowa wersja. Lubię ich płyn micelarny, więc może i na żel się skuszę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja zaczwlam od wersji zielonej i jestem zachwycona! Swietnie rozpuszcza i zmywa mak8jaz. Bez pocierania wacikiem.. rewelacja :)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...