Monday, 27 February 2017

Ulubieńcy lutego : Sylveco, Garnier, L`Oreal, Mac, Catrice & Biolaven.

Ulubieńcy lutego
W lutym otworzyłam sporo nowych produktów do pielęgnacji twarzy. Też tak macie, że jak się coś kończy, to prawie wszystko na raz? Okazuje się, że trafiłam na kilka fajnych produktów i dlatego w ulubieńcach lutego jest wiecej pielęgnacji, niż jak zazwyczaj kolorówki.
Ulubieńcy lutego
Lorea`l, Pure Clay, Glow Mask
Maseczki z tej serii glinkowej zbierają różne opinie, ale ja jestem z działania maseczki Glow Mask bardzo zadowolona.  Ładnie oczyszcza, peelinguje i odświeża moja cerę.  Nie ma wprawdzie takiej mocy jak maseczka glinkowa Sephory, ale naprawdę daje radę. A obiecane Glow? Jest. Oczyszczona, spilingowana i nawilżona cera wygląda gładziej, ładniej i promienniej. 
Ulubieńcy lutego
Biolaven, Serum do twarzy przeciwzmarszczkowe
Serum do twarzy Biolaven bardzo szybko stało się moim ulubieńcem.  Ma postać olejku, ale szybko wchłania się w moją skórę.   Uwielbiam go stosować na noc zamiast kremu. Rano skóra jest miękka, wygładzona i nawilżona.  Przeznaczone ono jest do każdego rodzaju cery i zawiera olej sojowy, z pestek winogron, arganowy, olejek lawendowy oraz witaminę E.   
Ulubieńcy lutego
Sylveco, Hibiskusowy tonik do twarzy
W lutym otworzyłam swoją butelkę toniku hibiskusowego do twarzy Sylveco. Rewelacja! Bardzo mi odpowiada jego "zagęszczona" konsystencja. Po oczyszeniu skóry wylewam odrobinę na dłonie i wklepuję delikatnie w skórę. Stosuję go jedynie na dzień pod krem do twarzy. 
Ulubieńcy lutego
Garnier, Micelarny żel do demakijażu, wersja do cery wrażliwej i mieszanej
Płyn micelarny Garnier od dawna jest moim ulubieńcem.  Dlatego z ciekawością sięgnęłam po nowe produkty micelarne w żelu tej marki. Żel micelarny skutecznie rozpuszcza i usuwa makijaż twarzy oraz oczu. Nie trzeba trzeć skóry wacikami, wystarczy wymasować w wilgotną skórę i zmyć wodą.  Świetny produkt!
Ulubieńcy lutego
Paleta ze Swiatecznej kolekcji Mac zawierająca dwa produkty z serii Extra Dimension - róż Pleasure Model oraz rozswietlacz Whisper of Gilt. Używałam tego duo niemal codziennie. 
Ulubieńcy lutego
Catrice, HD Liquid Coverage Foundation
To właśnie on gościł na mojej twarzy najczęściej w ciągu ostatniego miesiąca.  Bardzo przyjemny i trwały podkład, który polubiłam od pierwszej aplikacji. 
Ulubieńcy lutego
Ulubieńcy lutego
Mac, pomadka Giddy oraz Patisserie o wykończeniu Lustre
Na ustach głównie nudziaki i jakoś nie miałam za bardzo ochoty na maty. Odkopałam dwie fajne pomadki Mac, Pattisserie oraz Giddy, i to po nie sięgałam najczęściej.  Ich nudziakowe odcienie pasowały wszędzie i do wszystkiego.
To wszystko. Dajcie znać czy wpadło Wam coś w oko i czy znacie moich ulubieńców.

Sunday, 26 February 2017

Perfecta : Sleep Mask, Maska na dobranoc, Eliksir na krótkie noce.

Podczas moich zeszłorocznych wakacji w Polsce, w Rossmannie dopatrzyłam się ciekawych produktów marki Perfecta - w postaci masek na noc, które wtedy były nowością w drogeriach. Kupiłam wszystkie trzy dostępne wersje i dzisiaj przygotowałam post na temat jednej z nich. Jeśli jesteście ciekawe Eliksiru na krótkie noce, to zapraszam do dalszej części posta.
Perfecta, Sleep Mask, Maska na dobranoc, Eliksir na krótkie noce
Maska na dobranoc jest zamknięta w zaszetce z nakrętką, a na opakowniu znajdziemy wszystkie potrzebne informacje o produkcie.

Sleep Mask "ma za zadanie przyspieszyć nocną regenerację skóry już po jednej aplikacji. Przeznaczona jest ona do stosowania na twarz oraz pod oczy i odpowiednia jest dla osób, które śpią mniej niż 8 godzin dziennie. Efekt stosowania maski to zregenerowana, wypoczęta, pełna blasku skóra już po 4 godzinach snu.

Maska na dobranoc zawiera :
- Booster Energii ATP, a dzięki niemu stymuluje produkcję energii ATP i intensywnie dotlenia skórę, co znacznie przyspiesza jej regenerację, a w efekcie cera jest wypoczęta
- Kofeinę, czyli koncentrat energii, który pobudza mikrokrążenie oraz zmniejsza cienie pod oczami
- Superhialuron, który utrzymuje prawidłowy poziom nawilżenia i przywraca jędrność
- Koenzym Q10, który dostarcza skórze energii niezbędnej do regeneracji oraz działa antyoksydacyjnie

Maskę należy nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy i pod oczy na noc, zamiast kremu. Stosować gdy sen trwa mniej niż 8 godzin lub jako kurację 2-3 razy w tygodniu."

Saszetka zawiera 50ml produktu i według producenta ma nam to wystarczyć na 10 aplikacji. Jednak żeby tak było, musiałabym maskę nakładać baaaardzo grubą warstwą, co u mnie się nie sprawdza w ogóle. W efekcie saszetka wystarczy mi na o wiele dłużej niż przewiduje producent. Trzeba jednk pamiętać, że ważność maski wynosi 6 miesięcy od otwarcia.
Perfecta, Sleep Mask, Maska na dobranoc, Eliksir na krótkie noce
Maska ma konsystencję gęstego kremu, w kolorze delikatnego różu. Przyjemnie również pachnie, tak kremowo. Na skórze łatwo się rozprowadza i nie roluje. W moją skórę wchłania się z czasem całkowicie.
Perfecta, Sleep Mask, Maska na dobranoc, Eliksir na krótkie noce
Jeśli chodzi o działanie, to muszę przyznać, że maska jest całkiem skuteczna. Stosuję ją głownie w dni, kiedy kładę się bardzo późno spać (czyli większość dni w tygodniu... taka praca niestety) i faktycznie, następnego dnia cera nie wygląda na zmęczoną. Jest odpowiednio nawilżona, nie straszy zimnym kolorem czy szarością. Nie jest to spektakularny efekt wow, ale zdecydowanie widoczny. Jest to bardzo przyjemny w stosowaniu produkt. Maska mojej cerze w żaden sposób nie zaszkodziła. Mimo swojej treściwej i bogatej konsystencji nie zapycha jej i nie powoduje większego wydzielania sebum.

Czy polecam? No pewnie! Maska kosztowała mnie niecała dyszkę w promocji. Zdecydowanie warto ją wypróbować i od czasu do czasu zastosować zamiast kremu na noc.  Myślę, że jeszcze wrócę do niej w przyszłości, bo teraz mam do zużycia inne tego typu produkty.

Thursday, 23 February 2017

Too Faced : Sweet Peach, Eyeshadow Palette.

Too Faced, Sweet Peach, Eyeshadow Palette
Podejrzewam, że paleta cieni Sweet Peach marki Too Faced wyskakiwać będzie już wkrótce z lodówki, ponieważ wszędzie pojawiają się o niej posty, filmy i zdjęcia. Ale paletę cieni mam i ja, i po prostu musi się o niej pojawić notka na moim blogu... :)
Too Faced, Sweet Peach, Eyeshadow Palette
Pewnie sam producent nie spodziewał się takiego szaleństwa i zamieszania wokół tej palety, chociaż trzeba przyznać, że kampania reklamowa kolekcji Sweet Peach była ogromna, ale też sprytnie przemyślana. Nie bez powodu już kilka miesięcy przed premierą "wyciekały" do sieci zdjęcia produktów kolekcji Sweet Peach, pobudzając nasz apetyt. Odliczanie do premiery, kampania reklamowa, cały szum, zamieszanie sprawiło, że i ja zainteresowałam się tą kolekcją. Zapragnęłam tej palety cieni jak żadnej innej. Po prostu :) Sama paleta cieni Sweet Peach marki Too Faced pojawiła się rok temu jako limitowanka. Ponoć zapotrzebowanie na nią było ogromne, dlatego marka postanowiła wprowadzić ją do sprzedaży na stałe w postaci całej kolekcji Sweet Peach, w skład której wchodzi jeszcze kilka innych produktow. Ja jednak myślę, że ta limitowanka była wypuszczona po to, żeby pobudzić nasz apetyt i Too Faced wiedziało dokładnie co robi :)
Too Faced, Sweet Peach, Eyeshadow Palette
Wracając jednak do samej palety cieni Sweet Peach.... Pojawiła się ona już w ulubieńcach stycznia, więc można się domyśleć, że ją uwielbiam. Dodam jeszcze, że to moja pierwsza paleta cieni tej marki, więc nie mam porównania do słynnych czekoladowych palet.
Too Faced, Sweet Peach, Eyeshadow Palette
Too Faced, Sweet Peach, Eyeshadow Palette
Opakowanie to śliczna blaszana puszka zamykana na magnes, z tłoczeniami brzoskwini. Po otwarciu opakowania natychmiast uderza mnie brzoskwiniowy zapach. Jest on słodki, chemiczny i dla wrażliwych nosków pewnie trochę mdły. Mnie osobiście zapach nie powalił na kolana. W palecie znajduje się aż 18 cieni o różnych wykończeniach - matowych, satynowych i błyszczących.  Mimo, że nazwa palety, Sweet Peach, mogłaby sugerować, że w palecie znajdziemy wiele brzoskwiniowych kolorów cieni, tak naprawdę są tutaj dwa :  Just Peach oraz Candied Peach.  Oprócz nich mamy tutaj beże, brązy, róże, a nawet granat i zieleń.
Too Faced, Sweet Peach, Eyeshadow Palette
Cienie mają różną pigmentację i konsystencję. Jedne są bardziej miękkie, inne bardziej pylące, ale ogólnie nie mam się do czego przyczepić.  Cienie rozprowadzają się na powiece bez problemu, równomiernie. Mam jednak wrażenie, że cienie najciemniejsze przy rozcieraniu tracą trochę na intensywności. Osobiście jednak mi to nie przeszkadza, ponieważ wystarczy dołożyć więcej cienia. Cienie ładnie się ze sobą łączą i nie zlewają w jedną plamę.  Trwałość cieni na bazie (zawsze używam bazy pod każde cienie) jest świetna, makijaż wygląda ładnie aż do demakijażu. 
Too Faced, Sweet Peach, Eyeshadow Palette
Paleta dla mnie jest kompletna. To znaczy, że mogę wykonać nią różne makijaże bez potrzeby wspomagania się innymi cieniami. 
Too Faced, Sweet Peach, Eyeshadow Palette
No i te kolory!! Zestawienie kolorów jest dla mnie idealne. Nie zgadzam się jednak z opinią, że paleta jest bardziej odpowiednia dla oczu niebieskich i zielonych. Ja mam brązowe i świetnie się w tych kolorach czuję. Makijaże wykonane tymi cieniami jeszcze bardziej wybijają brązowy odcień mojej tęczówki :)
 
Cena palety jest bardzo wysoka, ale jestem bardzo zadowolona z jej zakupu. Jest to zdecydowanie jedna z najładniejszych i najlepszych jakościowo palet cieni, jaką mam. Jeśli odpowiada Wam kolorystyka palety i zastanawiacie się nad jej kupnem, to nie wahajcie się :) A może się już skusiłyście? Dajcie znać :)

Monday, 20 February 2017

Tonymoly : Panda's dream Stick, So Cool Eye Stick.

O sztyfcie pod oczy Tonymoly głośno było na blogach podczas zeszłorocznych wakacji. Produkt Panda's dream Stick marki Tonymoly  wydał się również interesujący dla mnie, dlatego gdy tylko nadarzyła  mi się okazja, kupiłam go osobiście. Na moim blogu często możecie przeczytać o tym, że mam ogromne zdolności do opuchnięć wokół oczu i worków pod oczami. Niby taka moja uroda, geny (obie babcie, tata, mama), ale ciężko się z tym pogodzić. Dlatego lubię sięgać po produkty pod oczy, które mają za zadanie opuchliznę redukować. Sztyft Tonymoly właśnie miałby mi pomóc, to przecież "chłodzący sztyft pod oczy". Czy rzeczywiście spełnia obietnice producenta?
Tonymoly, Panda's dream Stick, So Cool Eye Stick
Na stronie internetowej Sephora.pl znalazłam taki opis produktu :
"Krem pod oczy przeciw zmarszczkom, obrzękom i cieniom.
Krem w formie sztyftu nawilża i w jednej chwili orzeźwia tę wrażliwą strefę skóry. Zawiera ekstrakt z bambusa o właściwościach nawilżających i odżywczych, który przywraca skórze blask i redukuje widoczność płytkich i głębokich zmarszczek. Aplikować sztyft od wewnątrz na zewnątrz konturu oka i delikatnie wklepać opuszkami palców dla lepszego wchłonięcia.
Podpowiedź: włożyć do lodówki dla jeszcze większego efektu orzeźwienia."
Tonymoly, Panda's dream Stick, So Cool Eye Stick
Opakowanie produktu to prześliczna plastikowa panda. Wygląda wręcz uroczo. Zdecydowanie budzi zainteresowanie mojego czteroletniego synka. W środku znajduje się żelowy sztyft koloru miętowego.  Ma przyjemni orzeżwiający zapach.
Tonymoly, Panda's dream Stick, So Cool Eye Stick
Według mnie obietnice producenta nie są spełnione. Sztyft zdecydowanie mojej 35 letniej skórze pod oczami nie nawilża wystarczająco, nie odżywia i nie redukuje zmarszczek. Dlaczego zatem Panda`s Dream Stick trafił do moich styczniowych ulubieńców?
Tonymoly, Panda's dream Stick, So Cool Eye Stick
Sztyf trzymam cały czas w lodówce i traktuję go jak zimny kompres pod oczy. Oczywiście w razie potrzeby. Wyciągam z lodówki, aplikuję na opuchnięte powieki czy pod oczy i widzę po chwili poprawę w wyglądzie skóry. Opuchnięcia zmniejszają się. A na tym mi właśnie zależy :)
Tonymoly, Panda's dream Stick, So Cool Eye Stick
Podobny efekt uzyskuję żelową maseczką pod oczy marki Origns, z której działania również jestem zadowolona. Jeśli chodzi o sztyft Pandę, to zdecydowanie nie zastąpi mi ona podstawowej pielęgnacji skóry pod oczami - dobrego kremu pod oczy. Jest zdecydowanie dodatkiem do pielęgnacji. Od sztyftu oczekiwałam orzeźwienia i chłodzenia, zredukowania opuchnięć i w tej kwestii jest skuteczny, ale nic poza tym. Ja jestem jednak zadowolona i planuje kupić kolejną sztukę bliżej lata.

Znacie ten produkt? Stosujecie produkty pod oczy mające za zadanie redukować worki i opuchnięcia?

Thursday, 16 February 2017

Milani : Amore Matte Lip Creme ♥ 11 Precious.

Milani, Amore Matte Lip Creme ♥ 11 Precious
Swoją pomadkę Milani dostałam od Kingi. Wybrała ona dla mnie śliczny różowy odcień Precious, który od razu mi się spodobał. Z samą pomadką i jej właściwościami bardzo się polubiłam, dlatego pojawiła się ona niedawno w styczniowych ulubieńcach. Jeśli jesteście zainteresowane tą pomadką, to zapraszam do dalszej części posta.
Milani, Amore Matte Lip Creme ♥ 11 Precious
Pomadki z serii Amore Matte Lip Creme mają charakteryzować się niezwykłą trwałością, lekkością oraz świetną pigmentacją. A jak jest w rzeczywistości?
Milani, Amore Matte Lip Creme ♥ 11 Precious
Milani, Amore Matte Lip Creme ♥ 11 Precious
Opakowanie tej pomadki jest typowe dla tego typu produktów, a sam aplikator, spłaszczony obustronnie, jest bardzo poręczny i wygodny. Pomadka była oryginalnie fabrycznie zafoliowana, co bardzo mi się podobało. Pomadka przepięknie pachnie owocami! Zapach bardzo umila mi stosowanie pomadki. Konsystencja pomadki jest lekka, wodnista. Podczas aplikacji na usta mam wrażenie, że rozprowadzam na nich wodę. Kolor na ustach rozprowadza się równomiernie, bez prześwitów, bez konieczności dobierania produktu z opakowania. Pomadka po chwili zastyga na mat. Tak, pomadka należy do tych zastygających. Zastyga jednak przyjemnie, nie ściągając ust. Na ustach jest właściwie niewyczuwalna, nie klei się, nie waży, nie zbiera w zmarszczkach ust. Jest bardzo komfortowa w noszeniu. 
Milani, Amore Matte Lip Creme ♥ 11 Precious
Mój odcień, Precious, jest to bardzo ładny naturalny róż. Ściera się po kilku godzinach bardzo dyskretnie. Wiadomo, że przy tego typu produktach najlepiej pomadkę zmyć i zaaplikować od nowa, niż dokładać kolejną warstwę by poprawić makijaż ust. 
Milani, Amore Matte Lip Creme ♥ 11 Precious
Wiele razy wspominałam Wam, że moje usta nie są problematyczne i zastygające matowe pomadki nie są im straszne. Pomadka Milani również im krzywdy nie robi. Po całym dniu noszenia pomadki nie czuję dyskomfortu i przesuszenia. Przyznać jednak muszę, że jest to jedna z najprzyjemniejszych matowych zastygających pomadek w płynie, jakią mam. 
Milani, Amore Matte Lip Creme ♥ 11 Precious

Pomadki Milani są dostępne w wielu sklepach internetowych za niecałe 50zł za sztukę, więc nie ma problemu z ich dostępnością. Od dawna miałam ochotę wypróbować pomadki tej marki, ale nie mogłam się zdecydować na swój pierwszy kolor ;) Kinga trafiła z kolorem idealnie! Jeszcze raz dziękuję! Zdecydownie warta polecenia pomadka :)

Znacie te pomadki?

Monday, 13 February 2017

Zdenkowana kolorówka - część 9 / Mac, Essence & Collection.

Zdenkowana kolorówka - część 9
Zapraszam Was dzisiaj na przegląd moich kolorowych śmieci. Nic tak ponoć nie cieszy, jak zdenkowane produkty do makijażu, ale mam tutaj ulubieńców, którzy muszą koniecznie ponownie się w moim posiadaniu znaleźć. Przed Wami kolejna zdenkowana piąteczka.
Zdenkowana kolorówka - część 9, Mac ♥ Fan Fare
Mac, Cremesheen Lipstick w odcieniu Fan Fare
Jedna z moich ulubionych pomadek Mac w odcieniu cepłego średniego różu. Absolutnie piękny kolor.  Kupiłam ją cztery lata temu przed wyjazdem do Polski na chrzest synka. Mam do niej sentyment, ponieważ jest to też jedna z moich trzech pierwszych pomadek Mac. Mam ją już tak długo, ale zapach i właściwości pomadki są bez zmian. Koncówką pomadki jeszcze mogłabym się kilka razy pomalować, ale ze względu na jej wiek, czas się z nią rozstać, ale na pewno kupię ją ponownie.
Zdenkowana kolorówka - część 9, Mac ♥ Hot Gossip
Mac, Cremesheen Lipstick w odcieniu Hot Gossip
To jest również jednak zmoich ulubionych pomadek Mac, ale w odcieniu średniego chłodnego różu. Hot Gossip kupiłam razem z Fan Fare. Również mam jej końcóweczkę do wyskrobania, ale ze względu na jej wiek, postanowiłam się jej już ostatecznie pozbyć. Na pewno kupię ponownie, absolutnie mój kolor!
Zdenkowana kolorówka - część 9, Mac ♥ Snapdragon
Mac, A Fantasy of Flower, Lustre Lipsctick w odcieniu Snapdragon
Pomadka w kolorze Snapdragon pojawiła się w wiosennej kolekcji Mac A Fantasy of Flower w 2014 roku. Pomadka miała bardzo ładny liliowy chłodny kolor, z delikatną perłą. Miała zdecydowanie niebieskie tony, co bardzo ładnie optycznie wybielało zęby :) Lubiłam tą pomadkę głównie zimą, przy chłodniejszym typie mojej cery. Zużyłam ją do końca z przyjemnością.
Zdenkowana kolorówka - część 9, Essence Eyeliner
Jest to moja kolejna zurzyta sztuka tego eyelinera. Świetny eyeliner za grosze. Kupię ponownie :)
Zdenkowana kolorówka - część 9, Collection Eyebrow Powder
Bardzo fajny puder do brwi. Z przyjemnocią wrócę do niego ponownie w przyszłości, jak tylko uszczuplę zapas produktów do brwi :)

To wszystko na dziś :) Kolejna piąteczka już wkrótce i będzie bardziej podkładowo ;)

Wednesday, 8 February 2017

Collection : Define & Perfect Eyebrow Powder.

Jeszcze kilka lat temu do podkreślania brwi w drogeriach można było znależć cienie oraz kredki, ewentualnie bezbarwny żel. Obecnie mamy do wyboru mnóstwo różnych produktów, a i tak co jakiś czas znajduję w drogerii coś nowego i ciekawego. Marka Collection jakiś czas temu wprowadziła całą serię swoich produktów do brwi w bardzo przystępnych cenach, a mnie najbardziej zaciekawił puder do brwi.
Collection, Define & Perfect Eyebrow Powder
Define & Perfect Eyebrow Powder jest dostępny w trzech odcieniach, a ja wybrałam ten środkowy, który okazał się chłodnym szarym ciemnym brązem.
Collection, Define & Perfect Eyebrow Powder
Puder jest zamknięty w opakowaniu typowym dla eyelinerów. Aplikator to jednak podłużna dość twarda gąbeczka, według mnie precyzyjna i bardzo wygodna do aplikacji pudru na brwi. Puder ma formę sypką. Producent również deklaruje, że w pudrze są zawarte mikroskopijne włókna, mające za zadanie dodać brwiom gęstości. Próbowałam wiele razy się ich tam dopatrzeć, ale nic nie widzę.
Collection, Define & Perfect Eyebrow Powder
Jak to działa?  Należy nabrać puder z opakowania aplikatorem i wykonać ruchy, jakie robimy używając kredki lub cieni do brwi. Po prostu. Puder jest naprawdę bardzo łatwy w użyciu. Efekt jaki się otrzymuje nie jest przerysowany. Ja dodatkowo po aplikacji pudru przeczesuję jeszcze brwi spiralką. Efekt to przyciemnione i podkreślone brwi, ale pudrem można też łatwo uzupełnić luki w brwiach. Puder na brwiach ma świetną trwałość. Od aplikacji do demakijażu.
Collection, Define & Perfect Eyebrow Powder
Zastrzeżenie mam tylko do opakowania. Ja bardzo lubię jak moje kosmetyki wygladają ładnie ,czysto i estetycznie, a tutaj bardzo szybko napisy z opakowania zaczęły się ścierać i produkt wygląda na zmaltretowany i obdarty.... 
Collection, Define & Perfect Eyebrow Powder
Collection, Define & Perfect Eyebrow Powder
Jeśli lubicie podkreślach brwi kredkami lub cieniami, to puder Collection też się u Was sprawdzi. Jest to bardzo przyjemny, łatwy w użyciu produkt do brwi w cenie około £4! Ja mam teraz inny puder do brwi do zużycia, ale pewnie do pudru Collection wrócę w przyszłości.



Monday, 6 February 2017

Mac : Caitlyn Jenner, Cremesheen Lipstick ♥ Rockit!

Mac, Caitlyn Jenner, Cremesheen Lipstick ♥ Rockit!
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym ulubieńcem minionego miesiąca - pomadką Mac z kolekcji Caitlyn Jenner w odcieniu Rockit!. Jeśli dobrze pamiętacie, to nie jest to pierwsza współpraca tej pani z marką Mac. W maju 2016 roku została wypuszczona pomadka w odcieniu Finally Free, a cały przychód z jej sprzedaży powędrował do fundacji Mac Aids Fund. Pomadka widać bardzo dobrze się sprzedała i w grudniu 2016 Mac postanowił wypuścić całą kolekcję kosmetyków w ramach ponownej współpracy z panią Jenner. Już nie dla fundacji. Oprócz produktów do twarzy w skład kolekcji Caitlyn Jenner wchodziły aż trzy pomadki, a ja skusiłam się na kolor Rockit!, który od pierwszego użycia stał się moim ulubieńcem. 
Mac, Caitlyn Jenner, Cremesheen Lipstick ♥ Rockit!
"Kolekcja Caitlyn Jenner to kontynuacja jej misji dzielenia się ze światem swoją przemianą, przy pomocy produktów idealnych dla osób w każdym wieku, każdego koloru skóry oraz każdej płci. Eleganckie, klasyczne odcienie kosmetyków do ust, oczu i twarzy są przeznaczone dla tych, którzy korzystają z życia, w wybranej przez siebie formie. W specjalnym, luksusowym, złocisto-błyszczącym opakowaniu z delikatnym, czarnym napisem." - możemy przeczytać o kolekcji na polskiej stronie Mac. 
Mac, Caitlyn Jenner, Cremesheen Lipstick ♥ Rockit!
Rockit! to po prostu średni beż o wykończeniu Cremesheen. Zdaję sobie sprawę, że nie jest on jakoś specjalnie wyjątkowy i takich nudnych beży jest mnóstwo w drogeriach, ale ja pomadki Mac uwielbiam i darzę je wyjątkową miłością ;) 
Mac, Caitlyn Jenner, Cremesheen Lipstick ♥ Rockit!
Mac, Caitlyn Jenner, Cremesheen Lipstick ♥ Rockit!
Pomadka ma bardzo kremową i przyjemną konsystencję. Sunie po ustach gładko, a kolor rozprowadza się na ustach równomiernie, bez prześwitów. Nie mam z tą pomadką na ustach żadnych problemów, ładnie się trzyma, nie ciastkuje, nie zbiera w załamaniach, nie wędruje poza kontur ust. Trwałość to średnio 3 godziny, po czym pomadka dyskretnie z ust znika. Pomadka nosi się na ustach komfortowo. 
Mac, Caitlyn Jenner, Cremesheen Lipstick ♥ Rockit!
Sam kolor pomadki Rockit! bardzo mi się spodobał. Jest idealny na dzień, bezpieczny, do szybkich makijaży, spokojnie można się nim maźnąć w biegu bez użycia lusterka. Dodatkowo sprawia, że usta wyglądają na pełniejsze. Zdecydowanie udany zakup. 
Mac, Caitlyn Jenner, Cremesheen Lipstick ♥ Rockit!
Jak się Wam podoba? Lubicie takie beżowe nudziaki?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...