Wednesday, 3 February 2016

Mac : Zdenkowane pomadki ♥ Lovelorn, ♥ Cost Chic, ♥ Lustering, ♥ Plumful, ♥ Morning Rose oraz ♥ Modesty.

Mac L-P : Morning Rose, Plumful, Lustering, Lovelorn, Modesty, Costa Chic
W listopadzie ubiegłego roku wytypowałam sobie do zużycia do końca kilka Macowych pomadek. Niektóre z nich miały już ponad dwa lata lub prawie dwa lata. Pomyślałam, że najwyższy czas przestać je chomikować i po prostu zużyć do końca.

Część z nich nie doczekała się osobnego posta na blogu, ponieważ pomadki były już w większym stopniu zużyte i nie było co fotografować i pokazywać. Dlatego postanowiłam umieścić je teraz, w jednym zbiorczym denkowym poście pomadek Mac. 
Mac L-P : Morning Rose, Plumful, Lustering, Lovelorn, Modesty, Costa Chic


Jeśli jesteście ciekawe, ile i jakie pomadki zużyłam, zapraszam do dalszej części posta. Zaczynamy!


Pomadka Modesty o wykończeniu Cremesheen. Był o niej osobny post. Beżowo różowa pomadka, taki bardzo twarzowy nudziak. Nie zauroczył mnie jednak na tyle, żebym chciała go kupić ponownie. 
Mac Modesty Cremesheen Lipstick
Mac Modesty Cremesheen Lipstick
Pomadka Costa Chic o wykończeniu Frost. Intensywny koral ze srebrnym shimerem. Wspaniały letni odcień podkreślający opaleniznę. Trochę kłopotliwa w aplikacji, dlatego nie planuję do niej powrotu.  
Mac Costa Chic Frost Lipstick
Mac Costa Chic Frost Lipstick
Pomadka Lovelorn o wykończeniu Lustre. Uroczy dziewczęcy róż. Mój ulubieniec wśród zużytych pomadek. Z chęcią kupię ponownie!
Mac Lovelorn Lustre Lipstick
Mac Lovelorn Lustre Lipstick
Pomadka Plumful o wykończeniu Lustre. Cudowna i porządana przez wiele z Was. Piękna soczysta śliwka jest idealnym kolorem na jesień. Sama z chęcią po nią sięgałam, ale lubię siebie w jaśniejszych pomadkach, więc do Plumful na razie nie planuję powrotu.
Mac Plumful Lustre Lipstick
Mac Plumful Lustre Lipstick
Pomadka Morning Rose o wykończeniu Cremesheen. O ile dobrze pamiętam, jest to pomadka z jakiejś limitowanki, która była dawno temu. Kolor to beż z domieszką różu i srebrnego shimera. Wydaje mi się, że pasował do mnie bardziej, kiedy miałam ciemno brązowe włosy.
Mac Morning Rose Cremesheen Lipstick
Mac Morning Rose Cremesheen Lipstick

Ostatnią zużytą pomadką jest Lustering o wykończeniu Lustre. Niestety chyba nigdy nie pomyślałam, żeby ją sfotografować i nie mam żadnego zdjęcia :( Lustering to żywy intensywny róż wpadający w malinę. Bardzo twarzowy i uroczu kolor, jednak na razie nie planuję do niego powrotu, ponieważ mam inne zbliżone do Lustering odcienie.
Mac L-P : Morning Rose, Plumful, Lustering, Lovelorn, Modesty, Costa Chic
Trochę szkoda mi tych pomadek. Długo trzymałam ich same końcówki, dla samego faktu posiadania danego odcienia. Nie jestem osobą, która zużywa kolorówkę, ja lubię ją posiadać. Nie lubię, gdy coś mi się kończy. Z bólem serca zaniosę wszystkie 6 pustych opakować do salonu Mac i wymienię je na jedną świeżą, nowiutką i pachnącą pomadkę Lovelorn. :)

A Wy jak? Zużywacie pomadki czy lubicie posiadać? :)

Lada chwila będę mieć jeszcze trzy kolejne puste opakowania po pomadce i dwóch błyszczykach. Jak szaleć to szaleć!



36 comments:

  1. Ładne szmineczki. Mam nadzieję, że je do końca wygrzebałaś :-D Szkoda oddawać tyle dobrego!

    ReplyDelete
    Replies
    1. do końca do końca :) nawet pędzelkiem dłubałam ;)

      Delete
    2. Ha ha ha pytam nie przez złośliwość czy coś. Niedawno udało mi się uświadomić koleżankę, że od 20 lat malowania się za każdym razem wyrzuca około pół pomadki, która znajduje się w środeczku opakowania. Wyobraź sobie jej zdziwienie :-)

      Delete
    3. Nawet nie pomyślałam ze pytasz złośliwie :) mnie kiedys tez taka koleżanka uświadomiła i też byłam zdziwiona haha :)

      Delete
  2. Jestem pod wrażeniem Twoich pomadkach zużyć!:) nie martw się będziesz miała za to jedną nową świeżutką!:) Fajnie jest posiadać, ale też kolorówka nie jest wieczna i w końcu przestaje być zdatna do użycia;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to są już naprawdę stare pomadki :) i dłuuugo leżały jako końcówki proszące się o zużycie :)
      prawda :) szkoda jednak, że pomadki nie pozostają świeże kilka lat :) podejrzewam, że lada chwila, a musiałabym je wyrzucić

      Delete
  3. WOW :) Jestem pod wrażeniem, mnie się nigdy nie udało żadnej zużyć do końca :) Gratulacje :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzięki :)nie zużyłam ich z dnia na dzień, ale w ciągu kilku lat :)

      poważnie? :) to ja nie wiem, może jakoś w za dużej ilości je nakładam czy coś? ;)

      Delete
  4. Bardzo ladne zuzycia :) Ja dzisiaj robilam zdjecia moich pomadeczek i zauwazylam, ze Lovelorn i Flamingo z MACzka obie sa dosyc mocno zuzyte, wiec tez sprobuje je jak najwiecej uzywac, zeby kupic cos nowego :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja zauważyłam, że najszybciej mi się zużywają pomadki o wykończeniu Lustre :) pewnie dlatego, że są najmniej trwałe i trzeba powielać aplikację wiele razy w ciągu dnia :)
      powodzenia zatem :)

      Delete
  5. wow, podziwiam, ja w swoim życiu zużyłam niewiele szminek :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. może nie jestes typem zużywacza :)

      Delete
  6. ja lubię mieć a potem zużyć :) dobrze się czuję, jeśli szminkę zużyję zamiast pozwolić jej się zepsuć,a potem kosz.... a Ty masz zdjecia, jeśli zatęsknisz za tymi konkretnie pomadkami, a poza tym dzięki pustym opakowaniom na toaletce pysznić się będzie nówka sztuka ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. wiesz, szkoda, że się skończyły, ale cieszę się, że wycisnęłam z nich ile się da i nic się nie zmarnowało :) a poza tym, dokładnie jak mówisz, będzie nowiuśka pomadka za opakowania :)

      Delete
  7. Chyba też muszę sobie narzucić używanie niektórych pomadek regularnie :D Bo moje biedne mac'czki tak stoją w koncie i na mnie patrzę ;P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maczki są piękne! Jakbym mogla to bym patrzyła na nie godzinami :)

      Delete
  8. W przypadku pomadek wolę je zużywać, mam bzika na punkcie terminu ich ważności ;) Też muszę wreszcie wymienić swoje zużyte opakowania na nową szminkę, cały czas nie wiem, na który odcień się zdecydować.

    ReplyDelete
    Replies
    1. szczerze mówiąc, ja na termin ważności specjalnie nie zwracam uwagi, dopóki pomadka nie zmienia właściwości i zapachu, to używam :) nie dotyczy to jednak błyszczyków, ponieważ te ciężko utrzymać w czystości, więc zazwyczaj po roku (max) je wyrzucam ;)
      ja dzisiaj byłam w salonie Mac, nawet dwóch, i chciałam wymienić moje puste opakowania na Lovelorn, ale w żadnym nie było. Na pocieszenie kupiłam sobie cień ;)

      Delete
  9. Genialne kolory!
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. ;) Mac ma naprawdę świetne kolory!

      Delete
  10. U mnie zadenkowanie szminki graniczy z cudem:) Gratuluję!

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja muszę przyznać, że zużywanie pomadek mi idzie całkiem nieżle. Zaczynam się zastanawiać, czy ja jakoś za dużo ich nie nakładam czy coś.. W każdym razie, jeśli chodzi o Mac, to zostały mi obecnie takie kolory, z którymi będzie mi się ciężko rozstać i kolejne Macowe denko pomadek nieprędko się pojawi ;)

      Delete
  11. Spore szminkowe denko :D Plumful i Morning Rose są prześliczne ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Morning Rose była limitowanką, ale znając Mac, to pojawi się kiedyś znowu :)

      Delete
  12. podoba mi się ta Lovelorn jutro ją zobaczę...ja używam teraz non stop Mehr

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mehr jest cudowna :) mam ją od niedawna dzięki akcji Back to Mac :)

      Delete
  13. Gratuluję zużyć! :-) Chciałabym, żeby mi też tak dobrze szło ;-) Tymczasem denkowanie kolorówki słabo mi wychodzi ;-)
    Lovelorn to mój zdecydowany ulubieniec wśród MACowych szminek i w ogóle jedna z najbardziej ukochanych i idealnych pomadek!

    ReplyDelete
    Replies
    1. właśnie Lovelorn chcę dostać za zuzyte opakowania, ale w dwoch sklepach Mac jej nie było :) to naprawdę śliczny kolor!

      Delete
  14. Costa Chic jest bardzo ładna:). Ciepły kolor ze srebrnymi drobinkami to rzadkość.

    ReplyDelete
    Replies
    1. kolor rzeczywiście nietypowy, ale właściwości samej pomadki raczej średnie, była dość kłopotliwa w aplikacji tzn zbierała się i ciężko było ja nałożyć równomiernie. Dlatego więcej jej już nie kupię.

      Delete
  15. Nie miałam jeszcze żadnej pomadki tej marki, ale od dłuższego czasu noszę się z zamiarem zakupu. Może jak uda mi się osiągnąć cel, który sobie założyłam, to w końcu się na którąś skuszę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. skuś się skuś! :) dla mnie pomadki Mac są najlepsze i zawsze je polecam, jednak nie mam porównania do innych pomadek z wyższych półek, ponieważ takich nie kupuję.

      Delete
  16. Lovelorn jest przepiękna <3
    jak udało Ci sie zdenkować szminki? ja jeszcze nigdy tego nie dokonałam :/ ale pochwalę się, że od miesiąca prawie nic sobie nie kupiłam :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. muszę ją mieć koniecznie spowrotem :)
      no nie wiem, denkują się jakoś przez lata :)
      oh gratuluję silnej woli!!! zazdroszczę!! :)

      Delete
  17. Lovelorn wygląda przepięknie, a Plumful mam na liście od bardzo dawna. Szczerze? Podziwiam, że udało Ci się zdenkować aż tyle pomadek :D Ja w życiu zdenkowałam tylko jedną, a mam 25 lat haha :D

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...