Saturday, 5 November 2016

Inglot : Refreshing Face Mist.

Z Polski przywiozłam dwie mgiełki do twarzy Inglot. Wersję do cery suchej i normalnej zabrałam ze sobą do Grecji, ponieważ z takim zamiarem ją kupiłam. 
Inglot, Refreshing Face Mist
Odświeżająca mgiełka do twarzy Inglot wzbogacona jest o ekstrakt z brzoskwini. Przeznaczona jest do cery suchej i normalnej i odświeża twarz, szyję oraz dekolt. Nawilża i odżywia skórę. Może być stosowana bezpośrednio na skórę lub na makijaż. Należy aplikować  ją na twarz i dekolt z odległości 20-30cm przy zamkniętych oczach i ustach.
Inglot, Refreshing Face Mist
Moja wersja ma 50ml. A raczej miała, ponieważ wypsikałam już całą mgiełkę. Opakowanie to lekka plastikowa buteleczka z atomizerem. Psikacz działał bez problemu i rozpylał przyjemną mgiełkę. Sama mgiełka ma przyjemny różowo brzoskwiniowy kolor i przyjemny delikatny zapach, w ktorym wyczuwalne są brzoskwiniowe nuty. Mgiełka rozpylona na twarz, szyję i dekolt wchłaniała się całkowicie. Na skórze nie pozostawała żadna lepka czy inna warstwa. 
Inglot, Refreshing Face Mist
Jeśli chodzi o działanie to było dokladnie tak, jak deklaruje producent. Mgiełka świetnie odświeżała skórę i przyjemnie ją nawilżała.  Używałam jej w ciagu dnia bardzo często. Co mi się przypomniało, to psik psik.  Zaznaczyć jednak muszę, że moja cera nie jest sucha, a przetłuszczająca się, więc jakiegoś specjalnego nawilżania nie potrzebuje.
Inglot, Refreshing Face Mist
Nie zrozumcie mnie źle. Bez mgiełki spokojnie bym przeżyła, ponieważ krem do twarzy do opalania Sun Ozone radził sobie bardzo dobrze z nawilżaniem, ale mgiełka była zdecydowanie miłym i przyjemnym dodatkiem. Oczywiście mgiełkę stosowałam bezpośrednio na skórę, i ani razu na makijaż, ponieważ zwyczajnie go nie robiłam na wyjeździe.
Inglot, Refreshing Face Mist
Mgiełka okazała się badzo przydatna, ale nie niezbędna.  Z przyjemnością po nią sięgałam i myślę, że tego typu produkty będę ze sobą zawsze na wakacje zabierać.

Znacie mgiełki Inglota?

14 comments:

  1. Wiele osób poleca te mgiełki, pewnie się kiedyś skuszę na jakąś :)

    ReplyDelete
  2. Myślałam o zakupie, ale u mnie inglot z reguły się nie sprawdza wiec się waham

    ReplyDelete
    Replies
    1. o, to szkoda!
      mgełki w sumie nie są drogie, więc warto wypróbować :)

      Delete
  3. mam wersję matującą, ale matująca to ona jest tylko z nazwy

    ReplyDelete
    Replies
    1. też mam tą matującą, ale jeszcze nie używałam :)
      nie liczę w sumie na to, że będzie miała właściwości jak fixer...:)

      Delete
  4. miałam tę mgiełkę w wersji matujacej, czy jakoś tak, jednak jakiś składnik mnie uczulał, jak nigdy. Mogłam się zdecydować na tę wersję :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. też mam tą matującą ale jeszcze zapudełkowana jest. Mam nadzieję, że mi krzywdy nie zrobi, jak ją w końcu otworzę :)

      Delete
  5. Latem bardzo lubię sięgać po tego typu produkty.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja nigdy nie sięgałam, a powinnam była :)
      od "teraz " zacznę :)

      Delete
  6. Bardzo lubię mgiełki takiej jeszcze nie miałam.
    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja jakoś z mgiełkami miałam do tej pory nie po drodze, ale na pewno będę sięgać po nie latem :)

      Delete
  7. Ja w tegoroczne dość krótkie lato postawiłam na wodę termalną i byłam bardzo zadowolona. Może w przyszłym roku wypróbuję tę mgiełkę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. wodato bardzo dobry pomysł :)
      też o niej pomyślę :)
      a mgiełka Inglota ma małą pojemność i łatwo było mi ją zabrać w bagażu podręcznym :)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...